MONTE CASSINO, ZOBACZ DZIEWCZYNO, ZOBACZ CHŁOPAKU, CZERWONE JEST OD MAKÓW, MONTE CASSINO, LATA PRZEMINĄ czyli V ZJAZD POLONII EUROPEJSKIEJ

W 2013 r. dwie energiczne rodaczki, Bożena i Edyta ze Stowarzyszenia INSIEME zorganizowały  pierwszy zjazd w Ciampino.Odniosły sukces.I tak to się zaczęło.Teraz to stało się tradycją, iż w październiku Polacy tłumnie przybywają do Rzymu,by wspólnie spędzić czas.

Od 2014 r. zaszczycają swoją obecnością osoby z Senatu czy Sejmu RP. Są zawsze obecni polscy dyplomaci z Rzymu, a w tym roku 2017 nawet pani Konsul Generalna z Mediolanu, Adrianna Siennicka.

Tegoroczny Zjazd, po części powitalnej rozpoczął się od wykładu płk rezerwy Andrzeja Ostrowskiego. Temat jaki poruszył dotyczył taktyk wojskowych zastosowanych podczas bitwy o Monte Cassino oraz działań hybrydowych w konfliktach współczesnych.

Atrakcją na zakończenie części oficjalnej była część artystyczna przygotowane przez uczestniczki Zjazdu. Polka ze Szwecji zaśpiewała piesń – balladę o Monte Cassino, a druga zaś, która przyjechała z Belgii, recytowała wiersz o rannym żołnierzu II Korpusu, który pisze list do matki w przede dniu decydującego natarcia na nieprzyjaciela. Artystki otrzymały gromkie brawa. Prelekcja pułkownika oraz sektakl słowno-muzyczny stanowiło anteprima przed sobotnim zwiedzaniem Cassino (cmentarz i klasztor).

Natomiast Alek Nowak, uświetnił aperytyw swoimi piosenkami z akompaniamentem gitary.

A za najsłnniejszą jego piosenkę BO MY POLACY TO JEDNA RODZINA Alek też dostał brawa. Debiutująca pisarka Anna Bau, mieszkająca w Rzymie od 2010 r., zaprezentowala swoja książkę pt:”Roxy w poszukiwaniu idealnego prezentu”.

Zanim uczestnicy Zjazdu zajęli swe miejsca przy suto zastawionych stołach, minutą ciszy uczczono Edytę Felsztyńską, która przegrała walkę z nieuleczalną chorobą. Zmarła w lipcu b.r. Jej przyjaciółka Bożena Wróblewska, pomimo wszystko, stawiła czoła wszelkim trudnościom i V Zjazd doszedł do skutku. Znalazła ochotników, którzy jej pomogli. oraz wielu sponsorów z Włoch i z Polski.

Aby rozgrzać atmosferę i ożywić towarzystwo Bożena udzieliła glosu posłowi Wojciechowi Ziemniakowi, który zjawił się w Rzymie po raz trzeci i nic dziwnego, że uznano go za weterana. Poseł w oka mgnieniu rozkręcił całe towarzystwo.To człowiek z dużym poczuciem humoru. Jego powiedzonka i anegdoty wprowadzają wszystkich w dobry nastrój. Nie tylko słowem, ale także i czynem starał się, by uczestnicy Zjazdu byli “ JEDNĄ RODZINĄ”. Osobiście dbał o wzajemną integrację rodaków,chodząc od stołu do stołu, prowadząc z nimi miłe pogawędki.

Uczestnicy Zjazdu otrzymali pamiątkowe koszulki. Czas naglił, dochodziła północ, trzeba było przygotować się do podróży .

Nazajutrz, po śniadaniu uczestnicy Zjazdu wyruszyli do Cassino. Towarzyszyła im pani Mirella. Autokar mknął bez przeszkód, na południe, Autostradą Słońca i nie wiadomo kiedy, na wzgórzu dostrzeżono biały klasztor. Pani Katarzyna z Kalabrii odebrała z pobliskiej kwiaciarni wieniec ,aby złożyć go pod pomnikiem na polskim cmentarzu. Autokar wspinał się w górę po krętym wzgórzu i zatrzymał się dopiero na parkingu w pobliżu polskiego cmentarza wojennego, gdzie leżą żołnierze II Korpusu. Oddali swe życie za Wolność Waszą i Naszą. Ten cmentarz to symbol dla wszystkich Polaków, to powód do dumy, to prawdziwa lekcja patriotyzmu:”ta ziemia do Polski należy, choć Polska daleko jest stąd, bo wolność krzyżami się mierzy…”a tych krzyży jest tam 1051. Tam też został pochowany generał Anders,człowiek – legenda. Mimo poniesionych wieluofiar Polacy odnieśli zwycięstwo. Dopiero w 2014 z okazji 70 lecia obchodów bitwy o Monte Cassino otworzono małe , ale wymowne w swej treści muzeum historii II Korpusu. Budynek zaprojektowal architekt Pietro Rogacień, syn kombatanta spod Monte Cassino. W Muzeum jest zawsze osoba oprowadzająca, która wyjaśnia w sposób prosty i zwięzły zawiłości polskiej historii. Nasza przewodniczka pani Teresa Francuz nie omieszkała opowiedzieć historii Misia Wojtka, maskotki 22 Kompanii Transportowej.

Na cmentarzu uczestnicy V Zjazdu wspólnie się pomodlili (prowadził modły i rozważanie ks.Sebastian) panowie posłowie złożyli wieniec, a następnie wspólnie odśpiewano Mazurek Dabrowskiego,Rotę oraz Czerwone Maki. Atmosfera była patriotyczna. Tempus fugit. Trzeba było się spieszyć, by na czas zdążyć do klasztoru, bo był zamówiony tam przewodnik. W naszym przypadku była to pani przewodniczka, która opowiedziała o czterokrotnej odbudowie klasztoru ze zniszczeń spowodowanych najazdami, trzęsieniem ziemi czy bombardowaniem.

Za każdym razem powstawał jak feniks z popiołu. I o tym mówi jedna ze strof CZERWONYCH MAKÓW: 

“I klasztor białymi murami,na nowo do nieba sie wzbił…” i to prawda ,po ruinach nic już nie zostało. Tylko wspomnienia naocznych świadków i wyblakłe fotografie. Rząd wloski odbudował zrujnowany klasztor w rekordowym tempie. Papież Paweł VI oglosił św.Benedykta patronem Europy. Wszyscy Europejczycy znają jego uniwersalną regulę życia, a mianowicie ORA ET LABORA .Znana jest wszędzie. I benedyktyni są jej wierni do dziś. W świecie współczesnym już trochę odeszła w zapomnienie. 

 

fot. jezuici.org

Warto skupć się na samej świątyni. Bazylika jest przliczna i po odbudowie nie straciła dawnego uroku. A to wszystko dzęki przezorności mnichów, którzy tuż przed zapowiedzianym bombardowaniem alianckim wiele cennych rzeczy wynieśli z klasztoru i ukryli. Dzięki temu bazylika zachowała swój dawny styl. Zwiedzajacych jest zawsze wielu. Ze względu na cmentarz II Korpusu na wzgórzu Monte Cassino stale słychać polską mowę. To stale miejsce pielgrzymkowe dla Polaków z różnych stron świata. Nic więc dziwnego ,że nawet w sklepie z pamiątkami są polskie publikacje czy napisy. Ba ,nawet kasjer mówi cenę po polsku, gdyż ma do czynienia z polskimi klientami. Uczestnicy Zjazdu na schodach wiodących do bazyliki zrobili pamiątkowe zdjęcie. Jeszcze raz posluchali współczesnej ballady o Monte Cassino,w wykonaniu gościa ze Szwecji. Wszystkich przeszedł dreszczyk emocji.

Z klasztoru widać było polski cmentarz, który bielił się wśród zielonych cyprysówNie dane było grupie długo delektować się panoramą, bo znów trzeba było się spieszyć, by zdążyć na kolejny, tym razem kulminacyjny punkt programu czyli disco-polo wraz z rzymska PoloniąPodróż powrotna upłynęłą w miłej atmosferze,dzięki Alkowi Nowakowi, cały autokar był rozśpiewany.

Wieczorem o godzinie 20 wszyscy uczestnicy Zjazdu stawili się w pełnej gali. Rozpoczęła się szampańska zabawa. Rzymska Polonia uczestnicząca w kolacji to młodzi ludzie, którzy swą młodość przeżyli już w wolnej Polsce a nie w PRL-u. W przeciwieństwie do Polaków, którzy przybyli na Zjazd. Oni czasy PRL-u doskonale pamietają. My Polacy nie możemy zmarnować tego o co walczyli żołnierze II Korpusu. Ich testament, ich wezwanie i prośba skierowana do następnych pokoleń zawiera kolejny fragment pieśni CZERWONE MAKI:“Idż naprzód,im dalej,im wyżej”to jest wezwanie dla nas, byśmy nie spoczęli na laurach, byśmy dzialali dla dobra Polski i się integrowali. Wobec czego, cóż bardziej może integrować ludzi pod każdą szerokością geograficzną jak wspólnie spędzony czas przy stole, wspólna zabawa i tańce. Mawiał Jerzy Waldorff, znany krytyk muzyczny, iż“MUZYKA ŁAGODZI OBYCZAJE”, a ja z punktu widzenia uczestnika V Zjazdu Polonii Europejskiej dodałabym jeszcze jedno magiczne słowo “INTEGRUJE”. I o tę integrację między rodakami chodzi organizatorom tej całej imprezy. DZIĘKI ZA WSZYSTKO.

Naprawdę warto było podjąć trud, by coś takiego zorganizować. Jesteśmy Wam wdzięczni szczególnie za wyjazd na Monte Cassino, bo jak śpiewała rodaczka ze Szwecji:Monte Cassino,lata przeminą, a ono żywe w szkatułkach polskich serc”. A w serduszku na naszej zjazdowej koszulce pozostanie na zawsze żywa pamięć o Edycie. O Edycie Felsztyńskiej.

                                                          Anna Pankowska , Stowarzyszenie “Via dell’Ambra”




One thought on “MONTE CASSINO, ZOBACZ DZIEWCZYNO, ZOBACZ CHŁOPAKU, CZERWONE JEST OD MAKÓW, MONTE CASSINO, LATA PRZEMINĄ czyli V ZJAZD POLONII EUROPEJSKIEJ

  1. natural

    artykul bardzo nadmuchany i nie zgodny z prawda tlumow nie bylo i zeby nie polacy z rzymu to raczej. by byla nedza no ale co zrobic hipokryzja i autopromocja no ale co zrobic trzeba chwalic no i ci artysci i ich przeboje

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *