Przyjaciel stał się zmorą, kiedy się zorientowałam było już za późno…

25 listopada obchodzono Międzynarodowy Dzień Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet – stalking i kobietobojstwo (zmora wielu kobiet ) – to nadal gorący temat nie tylko we Włoszech ale i na całym świecie. We Włoszech średnio  co drugi dzień zostaje zamordowana jedna kobieta!

Dane statystyczne ISTAT (narodowy instytut statystyczny) z ostatnich 5 lat podają: rok 2012 – 157 ofiar, 2013 – 179 ofiar, 2014 – 136 ofiar, 2015 – 128 ofiar, 2016 – 120 ofiar, 2017 do dnia 22 listopada – 114 ofiary.
75% kobiet to ofiary stalkingu i przemocy w czterech ścianach. Dane podają że w ostatnich latach we Włoszech około 60% ofiar to Włoszki a pozostałe 40% to emigrantki, tymczasem napastnicy to w 40% Włosi a w 60% emigranci.
Wiek średni ofiar emigrantek szacuje się na około 34 lata, natomiast Włoszek na około 51 lat. Ponadto statystyki podają, że około 184 zabitych kobiet w ostatnich latach to prostytutki. W rankingu regionów dominuje północna część Włoch: na pierwszym miejscu Lombardia, zaraz potem Piemont, Toskania i Emilia Romania.Na całym świecie molestowane jest 16,1% kobiet! W każdym regionie powstały ośrodki przeciwko przemocy kobietom a także uruchomiono telefono rosa (różowy telefon) – linia czynna 24 godziny na dobę, numer 1522 (rozmowy po włosku, angielsku, hiszpansku, francusku i arabsku). Tutaj udzielają informacji, oraz pomoc w razie nagłych przypadków.
.
Jak rozpoznać przedwcześnie stalkera?Poniżej niektóre szczególne cechy charakterystyczne:

  • bardzo często telefonuje o każdej porze dnia
  • często wyczekuje pod domem kobiety na powrót lub w miejscu pracy, niektórzy także z kwiatami
  • śledzi każdy ruch i pyta się o szczegóły, o której godzinie wróciła, z kim była i gdzie
  • zaczyna wypytywać znajomych, jeśli nie usłyszy od niej odpowiedzi. Tak jest na początku,  przy czym jest on jednocześnie sympatyczny miły i bardzo zainteresowany, aż do przesady. Zaczyna m mówić o prawdziwej przyjaźni lub wspólnym życiu, rodzinie i nakłaniać do zamieszkania razem …. jednak to już jest moment kiedy on upatrzył sobie ofiarę i niestety kobieta wpadła w sieci prześladowcy.
  • jesli nie podoba mu sie zachowanie czy odpowiedz kobiety zaczyna od wyzwisk a potem często dochodzi do rękoczynów. Jednakże wielu z nich stosuje przemoc psychiczną grożąc jej i jej bliskim (zwłaszcza jeśli są dzieci), poniża i wyzywa, i dąży do wyizolowania jej od otoczenia, chce oddalić ofiarę od przyjaciół, a nawet nie pozwala by sama poszła na zakupy, usprawiedliwiając fakt że się bardzo martwi by ktoś nie zrobił jej krzywdy czy napadł na nią! Tymczasem dąży do tego by zamknąć ją w swojej klatce…

Skąd ja to wiem? Niestety przeżyłam taki moment w moim życiu, przyjaciel stał się zmorą, a tak powoli się rozkręcał, że nie byłam w stanie zorientować się, jak to się zaczęło… A kiedy się zorientowałam było już za późno. Początkowo był bardzo uczynny, pomógł mi także znaleźć pracę i mieszkanie, czasem przyprowadził syna ze szkoły jak nie zdążyłam sama go odebrać. Gdy znajdowałam go pod domem z różami tłumaczyłam, że sobie nie życzę gdyż narzeczonego już miałam i uważałam go tylko za przyjaciela (on miał około 60 lat!).  Po trzecim razie poszarpałam róże na kawałki i podeptałam.  On przytakiwał, że rozumie, ale po cichu drążył dalej. Gdziekolwiek się wybierałam, widziałam go w pobliżu. Zaczął śledzić, raz nawet w plebanii,  jak odwiedziłam moją znajomą, która pomaga księdzu. Potrafił mnie przydusić rękami i wyzywać od najgorszych… Dlatego że nie życzyłam sobie jego obecności…

Trwało to około 3 lat, na początku w pierwszym roku znajomości był normalny, potem powoli, powoli… dążył do celu i w drugim roku znajomości, gdy pierwszy raz jak usłyszałam obelgi, a potem „łapy na szyi”… szok! ale i niedowierzanie. Nie potrafiłam zgłosić tego na policję, przecież ten człowiek tyle mi pomógł, potem przepraszał ze łzami w oczach, a ja przebaczałam, i tak w kółko. Aż w końcu nie wytrzymałam: zmieniłam mieszkanie i numer telefonu. Znalazł mnie i nadal wyczekiwał pod drzwiami, zostawiał pod nimi czekoladki, zakupy, a nawet pieniądze, a ja skrupulatnie mu odnosiłam z powrotem to wszystko do baru (gdzie pracował)…

Skrywałam ten fakt przed wszystkimi, nie wiem dlaczego, ale to mi było wstyd… Raz pokazał mi zdjęcie prostytutki w gazecie, powiedział że to ja…i że mnie chce uratować od takiego losu. To wszystko aby mnie rozzłościć, bo odrzucałam jego avance. Wtedy obecna była moja przyjaciółka, Kasia, i obie byłyśmy czerwone ze złości jak indyki. Presja jaką poczułam tym razem była nie do zniesienia. Kasia, myślałam, że „z siebie wyjdzie: i mu dołoży. Ale bez słowa oddaliłyśmy się, nie miało sensu tłumaczyć. Kiedy opowiedziałam wreszcie mojemu narzeczonemu (z zawodu policjant) kim jest mój znajomy, nie dowierzał. Pewnego pięknego popołudnia w obecności Marco, stalker uderzył mocno kilkakrotnie w drzwi,jak się otworzyły zaniemówił i zobaczyłam jak z rozjuszonego byka stał się mały jak żuczek. Marco natychmiast go unieruchomił a potem wezwał posiłki … Miałam szczęście, zgłosiłam stalking, on dostał zakaz zbliżania się do mnie na 100 metrów. Posłuchał i już nigdy nie odważył się w jakikolwiek sposób zbliżyć.

Tak, miałam wielkie szczęście, że on nie kontynuował, gdyż w prawie  50% przypadków po zgłoszeniu na policji oni wracają by ukarać swoje ofiary ciężkim pobiciem lub śmiercią. Przez długie miesiące ciągle oglądałam się za siebie ze strachem, widząc go w każdej przemykającej postaci. Nie da się zapomnieć, da się tylko ułożyć te koszmarne wspomnienia gdzieś na dolnej półce z przeszłości…

Chciałam złożyć dedykację mojej przyjaciółce, która po części wiedziała, co się dzieje, a nawet została także przez niego wyzywana, bo chciała mi pomóc i mnie wspierała psychicznie. Dziękuję ci Kasiu.

Dodam że dzień 25 listopada obchodzi się na całym świecie, kolorem symbolicznym został kolor pomarańczowy, a dzień zwany jest także „Orange Day”. W tym roku niektóre ważne budynki w miastach, m.in komisariaty czy siedziby gmin, podświetlono tym kolorem, a także posągi (np. we Florencji), i teatr delle Muse w Ankonie czy fontanna w Perugii. Zapowiada się, że w następnym roku będzie naprawdę pomarańczowo: wiele miast przyłączyło się do akcji upamiętniającej ofiary i do walki z przemocą wobec kobiet.

Korespondencja: Aneta Malinowska

 




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *