Agnieszka Sieczka: W Molise jestem szczęśliwa, chyba znalazłam swoje miejsce na ziemi

Zapraszamy do  przeczytania wywiadu z panią Agnieszką Sieczką, która mieszka w Molise:

 

Polacy we Włoszech: Od jak dawna mieszka pani w Molise?

Agnieszka Sieczka: W Termoli mieszkam od 12 lat. Mam  9 – letniego syna, który tutaj się urodził  i gdzie zmarł jego tata.

 

Termoli, morze. Foto: Pixabay

 

Polacy we Włoszech: To bardzo mało znany region. W Polsce nie mówi się o nim. Czy może coś pani powiedzieć o mieście i okolicach, w których pani mieszka.

Agnieszka Sieczka: Życie tu raczej ciężkie, jest tu duże bezrobocie i zarobki małe w porównaniu z innymi regionami na północy Italii. Choć jest to region znany, zwłaszcza Termoli z fabryki FIAT  i przemysłu włókienniczego takiej marki jak GUCCI i KENZO. Termoli to miasto turystyczne, jednak tylko ze względu na położenie nad samym morzem. Nie ma tu raczej nic do zwiedzania, jedynie stare miasto. Natomiast w stolicy województwa, tj. w Campobasso jest jedynie zamek słynący z tortur jakie tam się odbywały wieki temu.

Polacy we Włoszech: Czy w pani regionie zna pani Polaków.

Agnieszka Sieczka:  Jest wielu Polakow, ale nie wszyscy się znają. Większość wie, że rodak, ale nie nawiązuje kontaktów.

 

Panorama, foto: Pixabay

 

Polacy we Włoszech: Czy spotykacie się, organizujecie jakieś wydarzenia.

Agnieszka Sieczka: Raczej nie organizuje się spotkań wszystkich rodaków. Osobiście mam grupkę koleżanek, z którymi organizujemy wieczorki z tańcami i karaoke. Mam koleżankę, która śpiewa na przyjęciach i to za jej sprawą spotykamy się.

Polacy we Włoszech: Jak najprościej dostać się z Polski do Molise. Jakie są połączenia samolotowe, bądz autokarowe.

Agnieszka Sieczka: Można dostać się tutaj jedynie drogą kolejową lub autokarową. Jest kilka linii polskich, które regularnie jeżdżą.

Polacy we Włoszech: Czy często wraca pani do Polski, czy tęskni pani za krajem.

Agnieszka Sieczka: W Polsce byłam 2 lata temu i wybieram się w tym roku.

Polacy we Włoszech: Czego brakuje pani z Polski.

Agnieszka Sieczka: Brak mi tylko śniegu, bo tutaj zimą tylko deszcze i wilgoć.

 

Zaułek w miasteczku Molise. Foto: Pixabay

 

Polacy we Włoszech: Czy może pani zdradzić jakie jest typowe danie z Molise.

Agnieszka Sieczka: Z jedzenia raczej nic nie brakuje, gdyż przyzwyczaiłam się do kuchni włoskiej, która słynie ze zdrowego jedzenia. A tu w Molise jeszcze ze względu na położenie królują owoce morza, które uwielbiam i wszelkiego rodzaju ryby. Lubię spaghetti z krewetkami, risotto z owocami morza. Pycha!! Wylizuję zawsze talerz…

 

Foto: Pixebay

 

Polacy we Włoszech: A co polskiego gotuje pani w swoim włoskim domu.

Agnieszka Sieczka: Czasem ugotuje coś po polsku, zwłaszcza pomidorową, krupnik i ogórkową. Sama kiszę ogórki. Mój syn uwielbia też pierogi oraz ciasta. Mój obecny partner uwielbia polskie wypieki.

Polacy we Włoszech: Jak wyobraża sobie pani przyszłość.

Agnieszka Sieczka: Tęsknie za krajem, ale raczej nie wrócę. Syn tu wrósł w tę ziemię i choć Polaczek mały i mówi po polsku to myśli raczej jak Włoch. Nie mam tu rodziny, jedynie kilku sprawdzonych przyjaciół, którzy mi wiele pomogli w tragicznych dla nas chwilach. Czasem myślę, że rodzina nie byłaby w stanie tyle mi pomóc. Ale czuję się tu dobrze. Po długim byciu tylko we dwoje, od kilku miesięcy jestem z osobą, którą syn kocha i traktuje jak ojca. Można powiedzieć, że jestem szczęśliwa. A może znalazłam swoje miejsce na ziemi?

Polacy we Włoszech: Serdecznie dziękuje za wywiad.

 

Z Agnieszką Sieczką rozmawiała Aleksandra Seghi.

 

 

ALL RIGHT RESERVED




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *