Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Ojcem Elzearem Nowakiem, który jest proboszczem w najstarszej Parafii Świętego Antoniego w Viareggio:
– Od jak dawna Ojciec jest proboszczem Parafii Świętego Antoniego w Viareggio?
– W 2008 roku zostałem skierowany do naszego klasztoru we Viareggio. Jest to klasztor, który rok wcześniej nasza franciszkańska Prowincja z siedzibą w Katowicach przejęła w ramach pomocy toskańskiej Prowincji, zmuszonej do jego zamknięcia z powodu braku powołań. Historia viareggińskiego klasztoru jest o tyle szczególna, że to pierwsza parafia założona w tym mieście, a jej zamknięcie byłoby poważnym ciosem dla mieszkańców. Jej patronem jest św. Antoni Padewski, znany ze szczególnej troski o ubogich i potrzebujących, a także współpatron miasta Viareggio.
.

.
Pierwszą moją funkcją w tym miejscu była posługa kapelana szpitala w Lido di Camaiore. Po czterech i pół roku na moje miejsce został skierowany o. Daniel, a ja kolejno zostałem wikarym parafialnym – najpierw w tutejszej parafii, a następnie w pobliskim Torre del Lago. Duża zmiana nastąpiła w 2016 roku, kiedy mianowano mnie proboszczem parafii św. Antoniego. Posługę tę pełnię nieprzerwanie od dziewięciu lat.
Głównym moim zadaniem jest szeroko pojęte duszpasterstwo parafialne prowadzone w języku włoskim. Odkąd w 2017 roku otrzymałem włoskie obywatelstwo, spoczywa na mnie również cała administracja parafii.
–Pomimo, że jest to włoska parafia i większość wiernych przychodzących do kościoła to Włosi, nie zapomniał Ojciec o swoich korzeniach.
-Wraz ze współbraćmi nigdy nie zapomnieliśmy o naszych polskich korzeniach. Jeszcze kilka lat temu w każdą pierwszą niedzielę miesiąca odbywała się w naszym kościele Msza św. w języku polskim. Początkowo uczestniczyło w niej 30–40 osób – były to głównie polskie rodziny mieszkające na stałe w okolicy oraz panie pracujące jako opiekunki osób starszych. Z czasem jednak frekwencja spadała, m.in. z powodu powrotu do Ojczyzny, braku nowych miejsc pracy czy śmierci uczestników. Gdy któregoś razu przyszła na Mszę tylko jedna osoba, zdecydowaliśmy się ograniczyć tę posługę do celebracji w Boże Narodzenie i Wielkanoc.
.

.
Nie zapominamy jednak o naszych korzeniach i pozostajemy otwarci na potrzeby rodaków. Szczególnym momentem łączącym Polaków jest wielkanocne święcenie pokarmów w Wielką Sobotę.
.

.
Jesteśmy także do dyspozycji grup pielgrzymów proszących o Mszę św. w języku polskim. Coraz częściej zgłaszają się też pary, które pragną zawrzeć sakrament małżeństwa po polsku i proszą nas o pomoc.
– Czy zgodzi się Ojciec z tym zdaniem, że na toskańskiej ziemi zachowuje polską kulturę, tradycję i język, a także jak promuje tu polskość?
W 2021 roku we Florencji powstał Honorowy Konsulat RP. Konsulem Honorowym został wielki przyjaciel Polski i Polaków, p. Stefano Barlacchi. Oprócz pomocy prawnej, prowadzonej we współpracy z Konsulatem RP w Rzymie, organizuje on i patronuje wielu wydarzeniom promującym kulturę polską w Toskanii. Staram się uczestniczyć w spotkaniach organizowanych przez Konsulat, a kilka z nich odbyło się nawet przy naszej parafii. Każdego roku przedstawiciel Konsulatu uczestniczy w wielkosobotnim święceniu pokarmów. Kilka lat temu zorganizowano także bożonarodzeniowe spotkanie dla Polaków.
.

.
Obecnie planowane jest Narodowe Czytanie właśnie w naszej parafii.
.

.
Nawet jeśli nasza posługa duszpasterska skierowana jest głównie do społeczności włoskiej, pamiętamy o naszych korzeniach. W kościele parafialnym można znaleźć elementy nawiązujące do polskiej tradycji i kultury: figurę św. Jana Pawła II, największego z Polaków, oraz obraz Jezusa Miłosiernego, którego kult wyrósł z polskiej ziemi.
– Wraz ze współbraćmi prowadzi Ojciec stołówkę dla biednych.
-Pomoc Polakom to nie tylko duszpasterstwo. Przy naszej parafii od wielu lat działa stołówka dla ubogich. Wśród jej gości byli także Polacy. Szczególnie w pamięci zapisało mi się trzech naszych rodaków – każdy z inną historią, ale wszyscy po trudnych przejściach. Niestety, los Zbyszka i Romana zakończył się tragicznie – obaj zmarli niemal na ulicy. W przypadku Zbyszka musiałem interweniować, gdyż miejscowe władze nie zamierzały kontaktować się z Konsulatem RP, by poinformować o śmierci obywatela. Udało mi się dotrzeć do jego rodziny w Polsce i ostatecznie został pochowany w Ojczyźnie.
-Są też jeszcze inne historie Polaków w Viareggio…
-Inaczej potoczyły się losy Grzegorza, który żyjąc na ulicy, ciężko zachorował. Jego stan był poważny, a bez stałej opieki jego historia mogła skończyć się podobnie. Udało się jednak nawiązać kontakt z jego rodziną w Polsce i namówić go do powrotu – co wcale nie było łatwe. Przy pomocy Konsulatu we Florencji załatwiono mu dokumenty, a nasza parafia sfinansowała podróż wraz z opiekunem. Niedawno rozmawiałem z jego rodziną – rehabilitacja przebiega bardzo dobrze.
Takie historie ogromnie cieszą i pokazują, że nigdy nie można tracić nadziei. A pamięć o swoich korzeniach jest niewątpliwie źródłem dumy i radości, pomagającym w wypełnianiu powierzonych mi zadań.
.
–Przejdzmy do tematu duszpasterstwa w świecie współczesnym. Wprowadził Ojciec nowoczesną metodę porozumiewania się z wiernymi.
-Duszpasterstwo może przybierać różne formy. Kościół od początku swego istnienia starał się dostosowywać do czasów, w których żyje. Sam fakt, że Jezus posługiwał się przypowieściami, pokazuje, jak bardzo zależało Mu na tym, by Jego nauka była zrozumiała dla jak największej liczby osób. Nowy Testament niemal w całości spisano po grecku, czyli w języku najpowszechniej używanym w ówczesnym świecie, choć Jezus i apostołowie mówili na co dzień aramejskim. Po wynalezieniu druku pierwszą księgą, jaka zeszła z pras Gutenberga, była Biblia. Sobór Watykański II ogłosił hasło aggiornamento, czyli dostosowania Kościoła do wyzwań współczesności.
Kościół głosi niezmienną naukę Chrystusa i Jego jednoznaczne wymagania, ale nie boi się nowych środków przekazu. Dziś obok katolickich rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych coraz większe znaczenie zyskują media społecznościowe. Ich rola stała się szczególnie widoczna w czasie pandemii, gdy dla wielu były jedynym możliwym kanałem kontaktu między duszpasterzami a wiernymi.
Moje pierwsze doświadczenia z social mediami w duszpasterstwie sięgają właśnie tamtego okresu. Po zakupie nowych konfesjonałów dla parafii planowałem cykl spotkań o sakramencie pokuty. Udało się przeprowadzić tylko pierwsze, bo zaraz potem nastąpiła całkowita izolacja. Wpadłem więc na pomysł, aby kolejne nagrać i opublikować na YouTube. Ku mojemu zaskoczeniu filmy zaczęły cieszyć się dużym zainteresowaniem. Po pandemii na pewien czas wróciłem wyłącznie do pracy bezpośredniej, jednak potrzeba obecności w internecie pozostała — zarówno u duszpasterzy, jak i u wiernych, którzy coraz częściej szukają w sieci wartościowych treści.
.

.
Drugim wyzwaniem współczesnego duszpasterstwa są zmiany demograficzne i spadająca liczba kapłanów. W wielu diecezjach biskupi muszą łączyć parafie pod opieką jednego proboszcza. Także w miastach coraz częściej konieczna staje się współpraca międzyparafialna.
Tak dzieje się również we Viareggio, gdzie posługuję od 17 lat. W mieście liczącym około 45 tysięcy mieszkańców działa 9 parafii, z czego dwie mają tego samego proboszcza. Od 2020 roku wspólnoty te zacieśniają współpracę: prowadzą wspólne kursy przedmałżeńskie, katechezę dla dorosłych, formację katechetów i wolontariuszy. Powstają też inicjatywy liturgiczne i duszpasterskie otwarte dla wszystkich. Komunikacja tych wydarzeń została powierzona mnie.
Dlatego powróciłem do tworzenia kanału YouTube, który obejmuje już nie tylko moją parafię, lecz wszystkie wspólnoty Viareggio. Ma on charakter ewangelizacyjno-informacyjny. Publikuję tam zapowiedzi wydarzeń, rozważania niedzielne przygotowywane wspólnie z diakonem Adolfo oraz krótkie refleksje do codziennej Ewangelii, wzbogacone ilustracjami biblijnymi. Kanał stopniowo się rozwija. Niektórzy żartobliwie nazywają mnie „Padre Youtuber”, choć nie do końca utożsamiam się z tym określeniem. Youtuber to ktoś, kto zazwyczaj buduje popularność wokół swojej osoby. Ja tymczasem pragnę przede wszystkim ewangelizować i pełnić posługę duszpasterską — zgodnie z moim zakonnym i kapłańskim powołaniem.
.

.
W tej pracy ważna jest systematyczność. Pomysłów nie brakuje, a marzę o tym, by w przyszłości stworzyć zespół, z którym wspólnie będziemy rozwijać to dzieło. Najważniejsze jednak, by nie tracić ufności i wiary w Bożą Opatrzność. Jeśli to rzeczywiście Jego dzieło, na pewno będzie wzrastać.
.

.
-Dziękuję Ojcu za wywiad i mocno trzymam kciuki za Kanał YouTube Chiesa nella Città di Viareggio i za to, żeby Ojca nauki docierały do jak największej liczby wiernych i ogólnie wszystkich odbiorców.
.
Z Ojcem Elzearem Nowakiem rozmawiała Aleksandra Seghi, autorka bloga Moja Toskania.



















