SKANDAL W SASSUOLO: Polskie dziedzictwo narodowe wyrzucone na śmietnik?

Książek ze śmietnika nikt już nie zwróci, ale honoru i szacunku polskiej społeczności nikomu deptać nie wolno.

Książki miały być mostem kulturowym łączącym Polaków i Włochów, miejscem pamięci i edukacji. Stało się symbolem urzędniczej znieczulicy. W bibliotece publicznej Biblioteka Cionini we włoskim Sassuolo w prowincji Modeny doszło do bulwersującego zdarzenia – cały księgozbiór polskiej literatury, budowany latami przez lokalną Polonię, został bezpowrotnie zniszczony i wyrzucony przez dyrekcję placówki!

,,Wszystko zaczęło się w latach 2017–2018. To wtedy prężnie działająca polska społeczność w regionie Emilia-Romania postanowiła stworzyć w lokalnej bibliotece dział z polskimi książkami. Nie była to przypadkowa zbieranina „zbędnych” woluminów. Polacy mieszkający we Włoszech włożyli w ten projekt ogromne serce, czas i własne pieniądze,,– opowiada pani Katarzyna mieszkanka Sassuolo zalożycielka tego projektu.

.

Jak widać na zdjęciu pòlki były pełne ….

.

Książki były darami Włoskiej Polonii, często po przeczytaniu takiej ksiażki trafiały one własnie tam gdzie mogły służyć innym rodakom ,w bibliotece Cionini w Sassuolo. W akcję angażowały się całe rodziny, niektórzy przyjeżdżali z daleka by podarować egzemplaż.Organizatorzy dbali o najwyższą jakość: pozyskiwano nowiutkie egzemplarze od cenionych autorów i psychologów, selekcjonowano literaturę piękną, naukową, książki z zakresu filozofii, religii czy psychologii. Harlekiny czy zniszczone egzemplarze w ogóle nie były tam przyjmowane.

Biblioteka oficjalnie te dary przyjęła, ponumerowała i włączyła do swojego wewnętrznego księgozbioru. Przez lata polska sekcja służyła tutejszej Polonii, będąc dumą i jedynym takim punktem w okolicy.

.

Nawet w lokalnej prasie opisywano polskie zbiory …

.

.

Wszystko zostalo wyrzucone ”. Szokująca prawda

Prawdziwy dramat rozegrał się w ubiegłym roku. Po kilkumiesięcznym zamknięciu placówki, jedna z inicjatorek akcji poszła w marcu sprawdzić, jak miewa się polski księgozbiór. Na miejscu zastała puste półki…

Odpowiedź dyrektorki biblioteki poraża bezdusznością i ignorancją: 

Wszystkie polskie książki zostały wyrzucone. 

Powód? Zdaniem dyrekcji miały być „stare” – co jest jawnym kłamstwem, biorąc pod uwagę staranną selekcję i nowość wielu podarowanych pozycji. Co ciekawe, w tym samym czasie z biblioteki zniknął tylko dział polski, podczas gdy inne sekcje obcojęzyczne (rosyjska, angielska czy francuska) pozostały nienaruszone. Doszło do rażącego aktu kulturowej ignorancji.

Walka o godność i milczenie dyplomacji

Polonia w Sassuolo nie zamierzała milczeć. Przygotowano oficjalny list protestacyjny, pod którym w krótkim czasie podpisało się 60 Polaków . Dyrekcja biblioteki początkowo ignorowała pismo – odpowiedziała dopiero po wyraźnych ponagleniach.

Wersja urzędników zmienia się w zależności od potrzeb. Dyrektorka biblioteki próbuje dziś tuszować skandal, twierdząc w korespondencji mailowej, że książek było rzekomo tylko… 37.

Społeczność dysponuje jednak twardymi dowodami: oficjalnymi poświadczeniami darowizn oraz dokumentacją fotograficzną pełnych, bogatych regałów, które bezczelnie zlikwidowano. W ramach „rekompensaty” biblioteka rzuciła niedbałą obietnicę, że „kiedyś zakupi coś nowego po polsku”. Znając realia lokalne i fakt, że placówka w przeszłości odmawiała zakupu nawet pojedynczych, specjalistycznych książek włoskich, Polacy nie mają złudzeń to pusta obietnica mająca uciszyć sumienia.

.

Oto zdjęcie dzisiejszego zbioru tzn. puste pòłki

.

Niestety, w tej nierównej walce zawiodła także polska dyplomacja. Konsulat w Mediolanie w oficjalnej odpowiedzi napisał, że brak im kompetencji do rozwiązywania sporów między konsulatem a włoskimi instytucjami publicznymi.

Głos sprzeciwu: Nie jesteście godni naszych książek!

Sprawa z Sassuolo to bolesny cios w serce Polonii, ale też ostrzeżenie. Pokazuje, jak łatwo urzędnicza decyzja potrafi obrócić wniwecz wieloletni trud, zaangażowanie finansowe i emocjonalne setek ludzi.

Przykro mi to tak zostawiać bez odzewu, bo to by było tak, jakby nam nie zależało na tych książkach. Oni to wyrzucili i dobra, a my się odwracamy? Nie!” – mówi z żalem, ale i determinacją jedna z inicjatorek zbiórki. „Dzisiaj chcemy im powiedzieć wprost: nie fatygujcie się z kupowaniem nowych pozycji. Po tym, jak potraktowaliście nasze zbiory i nasze dziedzictwo narodowe, nie jesteście instytucją godną zaufania. Nie jesteście godni, by trzymać naszą literaturę”.

Polacy z Sassuolo zapowiadają, że sprawy nie odpuszczą. Dokumenty, zdjęcia i maile trafią do opinii publicznej, a o tym, jak traktuje się kulturę obcokrajowców w Sassuolo, usłyszą nie tylko lokalne władze miejskie (Comune), ale i media w obu krajach.

Książek ze śmietnika nikt już nie zwróci, ale honoru i szacunku polskiej społeczności nikomu deptać nie wolno!

Przekazujemy apel pani Katarzyny ( inicjatorki projektu) i poszkodowanych Polaków .

,,Zwracamy się z prośbą o nagłośnienie sprawy, która jest niezwykle bolesna dla polskiej społeczności. Jakiś czas temu zebraliśmy mnóstwo książek dla biblioteki w Sassuolo(MO) – wydarzenie to odbiło się echem w tamtejszych mediach, o czym świadczyły dwa artykuły w prasie włoskiej. Niestety, obecnie wszystkie te książki zostały wyrzucone, a naszą inicjatywę zlikwidowano co do jednej sztuki, bez wcześniejszego uprzedzenia czy podania jakiejkolwiek informacji.,,

Korespondencja Aneta Malinowska, autorka stron 
Polacy z Bolonii i okolic i Aneta Malinowska – fotografie, pittura




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *