Gdyby nie polityczna mądrość Chrobrego Wrocław byłby dziś zupełnie innym miastem. Jego decyzja o ustanowieniu na Ostrowie Tumskim biskupstwa wysunęła miasto na pierwsze miejsce wśród innych rywalizujących ze sobą miast Śląska – pisze Juliusz WOŹNY.
Przy jednej z głównych ulic miasta na granitowym cokole wznosi się spiżowy monument Bolesława Chrobrego. I nie jest to bynajmniej kurtuazyjne wspomnienie pierwszego polskiego króla, ale hołd, który tej postaci się po prostu od Wrocławia należy.
Chrobry na pomniku dosiada konia i dzierży w dłoni włócznię św. Maurycego, którą cesarz Otton III wręczył mu podczas słynnego Zjazdu w Gnieźnie. TO symboliczny znak starań o usamodzielnienie się jego królestwa i kościelne uniezależnienie od biskupów niemieckich. Polski książę wykorzystał bowiem wizytę władcy Niemiec u grobu św. Wojciecha, aby uzyskać jego zgodę na ustanowienie w Gnieźnie arcybiskupstwa. Paweł Jasienica notuje: „Bolesław, który dopiero przekroczył trzydziestkę, wykazał w tej sprawie przezorność zupełnie genialną. Zorientował się błyskawicznie i działał w sposób dla państwa zbawienny. Dla jasności obrazu przypomnieć trzeba, że Czechy – gdzie chrześcijaństwo było o tyle starsze – otrzymały arcybiskupstwo dopiero w XIV stuleciu.”
.

.
Konsekwencje powstania gnieźnieńskiej metropolii były dla polskiego księstwa dalekosiężne. Oto Polski Kościół nie musiał już zabiegać o swoje sprawy za pośrednictwem Niemiec, ale podlegał bezpośrednio Rzymowi. Także inne polskie miasta, zyskujące na znaczeniu mogły odtąd podegać już pod jurysdykcję kościelną Gniezna, wzmacniając samodzielność polskiego państwa. Takim właśnie miastem okazał się Wrocław, włączony do arcybiskupstwa w Gnieźnie właśnie za czasów Bolesława Chrobrego. Tak było aż do roku 1821 i to pomimo faktu, że miastem władali w międzyczasie Czesi, Austriacy lub Niemcy!
Dalekosiężna dla rozwoju miasta była również decyzja Bolesława Chrobrego, aby ustanowić na znajdującym się tu Ostrowie Tumskim biskupstwo i postawić katedrę. To właśnie sprawiło, że wśród rywalizujących ze sobą miast śląskich Wrocław zdecydowanie wysunął się na pierwsze miejsce.
Do dziś z bolesławowej katedry zachowały się jedynie relikty w katedralnej krypcie. Wiadomo jednak było, że gabaryty miała imponujące 33,5 metra długości, 18 metrów szerokości. Była to trójnawowa bazylika, sklepienia wspierały się na filarach, od wschodu wznosiły się wieże. Wrocław musiał być zatem nie byle jaką mieściną, ale już wtedy ośrodkiem ważnym i strategicznym. Wszak przepisy kościelne stanowią, ze stolicą biskupią może zostać jedynie miasto znaczne. Był to zatem ważny ośrodek życia religijnego i gospodarczego, bo katedra zastąpiła chrześcijańską świątynię, stojącą wcześniej w tym samym miejscu.
Przyszły pierwszy polski król wielokrotnie odwiedzał gród nad Odrą. Nie ma cienia wątpliwości, że osobiście doglądał budowy katedry, że był obecny podczas jej poświęcenia. Kronikarze odnotowali, że gdy cesarz Henryk II w roku 1005 oblegał Niemczę Chrobry czekał z wojskiem w solidnie obwarowanym Wrocławiu.
Pierwsze stulecia drugiego tysiąclecia to czas, gdy w miastach gromadzi się bogactwo, w ślad za tym idzie ambicja i chęć podkreślenia własnego znaczenia. Katedra oczywiście jest Domem Bożym, ale jednoczesne sławi potęgę otaczającego ją miasta. Wszystkich tych kramów, warsztatów, sklepików, nad którymi góruje. To taki średniowieczny PR: „Nie patrzcie na gmatwaninę wąskich uliczek niskich, drewnianych domków, wychodków i chlewików, patrzcie na katedrę! Patrzcie, na co nas stać!”
Gdyby nie polityczna mądrość Chrobrego Wrocław byłby dziś zupełnie innym miastem. Dostrzegła to Fundacja Pro Wratislavia, z której inicjatywy w 2007 r. stanął przy ul. Świdnickiej – w miejscu wcześniejszego pomnika cesarza Wilhelma I – pomnik króla Bolesława Chrobrego. Choć wokół pomysłu rozgorzała wówczas wielka dyskusja (jednym nie podobał się sam pomnik, innym idea wspominania Chrobrego jako osoby zbyt dla wrocławian odległej) – ostatecznie monument został odsłonięty. Warto docenić zasługi pierwszego króla dla innych polskich miast. Od Wrocławia pomnik mu się po prostu należy.




















