Uchodźcy w Niemczech

Z szacunku władz niemieckich w Berlinie wynika, że liczba uchodźców w Niemczech wynosi 1,5 mln. Status uchodźcy otrzyma ok. 40%. Liczbę tą należy pomnożyć przez 4 lub 6, ponieważ osoby którym przyznano status azylanta albo uchodźcy uzyskują automatycznie prawo do sprowadzenia rodziny.

Wielu Niemców odnosi się z symaptią do uchodźców, ale rośnie też grono osób niezadowolonych.
Do tej pory nie ma spójnego pomysłu, jak reagować na wzrost liczby uchodźców.
Przedstwiciele CSU chcą przyspieszenia procedur azylowych i konsekwentnej walki z nielegalną imigracją. SPD widzi konieczność przyjęcia nowej ustawy imigracyjnej, która uniemożliwiłaby próby wykorzystywania systemu azylowego jako furtki do rynku pracy i taniej siły roboczej.
Z kolei opozycyjni Zieloni domagają się liberalizacji przepisów dotyczących prawa pobytu.
Na rok 2016 Niemcy zaplanowały wydatki ok. 6 miliardów euro na program uchodźców. Nic dziwnego, że mityczny, niemiecki „socjal“ robi karierę na całym świecie.

Aby zrozumieć wyobraźmy sobie Syryjczyka, który dostał się do Niemiec pokonując tysiące kilometrów w strasznych warunkach i składa wniosek o azyl. Automatycznie otrzymuje oficjalny status „ubiegającego“ się o azyl i tymczasowe zakwaterowanie oraz:
137 euro – dla osoby samotnej
123 euro – dla małżonka
81 – 87 euro – na dziecko

Gotówka to tylko jeden z elementów systemu opieki, do tego dochodzą koszty utrzymanie i opieki zdrowotnej. Po trzech miesiącach ten sam Syryjczyk musi być wyprowadzony z ośrodka i otrzymuje mieszkanie, w tym czasie zmieniają się stawki „kieszonkowego“:
217 euro – dla osoby samotnej
197 euro – dla małżonka
193 – 197 euro – na dziecko

Otrzymanie pozytywnej decyzji i azylu wiąże się z otrzymaniem takich samych zasiłków jak Niemcy, tj. 392 euro na każdego dorosłego członka rodziny oraz przejęcie przez socjal kosztów utrzymania mieszkania i opieki zdrowotnej.
Teraz zasiłek dla bezrobotnego Syryjczyka wynosi 391 euro i 184 na pierwsze i drugie dziecko, nieco mniej na każde następne dziecko.
W tym kontekście łatwiej zrozumieć dlaczego nasz Syryjczyk przemierzy pół świata, cierpiąc głód i fatalne warunki, aby dotrzeć do Niemiec.
(dane Komisji Europejskiej 2013 r).

Najwięcej uchodźców dociera do Bawarii, gdyż graniczy ona z Austrią, tu dociera najwięcej imigrantów z Bałkanów. Premier Bawarii otwarcie skrytykował pomysł Berlina na otwarcie granic, zażądał też sprecyzowania metody postępowania w przypadku uchodźcy i imigranta ekonomicznego. Niezadowolenie narasta.
Nie uporano się do tej pory z 150 tys. grupą osób, których podanie o azyl zostało odrzucone.
Wydalenie ich leży w gestii landów, ale nie są przeprowadzane, wiąże się to z działalnością lokalnych polityków, którzy nie chcą się narażać wyborcom niehumanitarnym postępowaniem.
Między tymi skrajnymi biegunami toczy się dyskusja w całej Europie. Liberalna polityka Angeli Merkel kreuje jej nowy wizerunek za granicę, „damy radę“ – powiada.

Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto pomyślałby, że będą ją kochać uchodźcy, a z niesmakiem obserwować koalicjanci rządowi z Bawarii.
Polaryzacja społeczeństwa niemieckiego przejawia się w atakch na ośrodki dla uchodźców, dochodzi do podpaleń, licznych manifestacji przeciwko budowaniu nowych obiektów dla azylantów.
Z tego powodu kanclerz Niemiec przedstawia problem uchodźców jako wspólne narodowe wyzwa-nie wymagające połączenia wysiłku gmin, landów i obywateli. Duża cześć społeczeństwa jest gotowa do udzielenia pomocy.

Pomimo spadku popularności wśród wyborców Angela Merkel zapowiedziała, że nie zmieni liberalnej polityki wobec uchodźców i nie będzie wstrzymywała przyjęć. Zdaniem krytyków zachęciło to uciekinierów z Bliskiego Wschodu i Afryki do ucieczki z obozów, w których byli zakwaterowani.
W reakcji na lawinową falę uchodźców 13 września Niemcy wprowadzili kontrolę na granicy z Czechami, Austrią i Polską, ale liczba imigrantów nie zmiejszyła się, a wzrosła. Dziennie granicę przekracza 13 tys. uciekinierów.
Działania MSW koncentrują się na dwóch obszarach: pomocy administracji landowej i gminnej oraz zapobieganiu przyjazdom uchodźców. Od 1 sierpnia 2015 r obowiązuje zasada, że po dwukrotnym negatywnym rozpatrzeniu wniosku o azyl, imigrant ma 5 letni zakaz wjazdu do Niemiec.

Sytuacja coraz bardziej wymyka się spod kontroli, przyznał minister spraw wewnętrznych Maiziere:
„ Jeszcze niedawno uchodźcy byli nam wdzięczni za pomoc. Teraz uciekają z ośrodków, mają nie wiadomo skąd pieniądze na podróż taksówkami przez całe Niemcy. Urządzają bójki, narzekają na jedzenie“.

W każdy poniedziałek w Dreźnie odbywają się demonstracje organizacji prawicowo- populistycznej „Pegida“ (Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji), zaostrzające istniejące polityczne i społeczne napięcie, wywołane strachem przez radykalnymi islamistami.

Równocześnie odbywają się kontrdemonstracje zwołane przez przeciwników Pegidy, z hasłami „ precz z ksenofobią“, „kolorowe Niemcy“ , „Witamy“. Napięcie wzrasta …
Władze i wolentariusze z niepokojem czekają na nadejście zimy. Nie wszystkie gminy poradziły sobie z zakwaterowaniem tysięcy uchodźców, do tej pory stłoczonych w namiotach i kontenerach.

Berlin szuka sposobu ograniczenia wniosków (40%) o azyl z krajów takich jak: Albania, Bośnia, Bułgaria, aby lepiej zająć się udzielaniem pomocy dla ludzi z krajów objętych wojną.
„Temat azylu może się stać kolejnym dużym projektem europejskim, który pokaże, czy naprawdę jesteśmy podjąć wspólne działanie“ – A. Merkel

Agencja ds. Pomocy Uchodźcom poinformowała, że liczba osób zmuszonych do opuszczenia  domów w wyniku konfliktu osięgnęła 50 mln. po raz pierwszy od czasu II wojny światowej.
Niemcy stoją przed dramatycznym konfliktem, z którym muszą się szybko uporać. Przecież  w kolejce czeka cała Afryka.

Dla portalu Polacy we Włoszech napisała korespondentka z Niemiec, Alina Bala. 




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

33 − 31 =