Powiedzieli o Włoszech – Jolanta Olszewska

Włochy dla mnie to piękno, piękno i jeszcze raz piękno… I pierwsza zagraniczna podróż….rok 1981. To był wyjazd do Rzymu. Zagraliśmy wtedy Pastorałkę dla Ojca Świętego Jana Pawła II i jeśli dobrze pamiętam, w sali Klemensa . Mój skromny udział w tym przedstawieniu, do dziś mnie rozczula, bo grałam wówczas Gwiazdę Betlejemską…Ze studencką fantazją, niosłam gwiazdę i mrugałam do Papieża… Dopiero po powrocie, tak naprawdę dotarło do mnie, w jakim spotkaniu było mi dane uczestniczyć… Pamiętam też każdy przespacerowany kawałek ulicy i każde miejsce , do którego udało mi się zajrzeć. Fontanna di Trevi, Kaplica Sykstyńska , Pieta, o której, ktoś kiedyś napisał, że „tej rzeżby nie można „przepiększyć „. Smak kawy, którą wypijałam, niemalże w każdej kawiarence i na którą wówczas wydałam chyba wszystkie pieniądze. Włochy to odmiana piękna w każdej postaci…..od literatury, architektury, muzyki, kina, aż po kuchnię i wino. Następnym przystankiem, była Wenecja i kolejna odsłona urody i rzucanie czarów na spragnione widoków oczy. I jeszcze jedno dobro Włoch – włoskie światło, inne, niezwykłe. Mam nawet wrażenie, że ono potrafi znaleźć dojście do najsmutniejszej duszy i ją otworzyć. Włochy to też nienasycenie. I chyba nie tylko moje…, bo czyż istnieje granica nasycenia pięknem…?

Foto: G. Gudejko

Foto: G. Gudejko

Jolanta Olszewska – aktorka teatralna i filmowa oraz malarka.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *