Wywiad z Mają Krajnowską z Rzymu

Polacy we Włoszech: Od jak dawna mieszka pani we Wloszech?

Maja Krajnowska: Mieszkam we Włoszech łącznie już 8 lat, a od 6 lat w Rzymie.

maja_krajnowska_polacy_we_wloszech

Polacy we Włoszech: Czy Rzym jest jedynym miastem, w którym pani mieszkała i mieszka. Czy początkowo związana była pani z inna lokalizacją?

Maja Krajnowska: Mieszkam we Włoszech łącznie już 8 lat, a od 6 w Rzymie. Moja historia jest dość złożona.

Dokładnie 10 lat temu w czerwcu – tuż po dniu, w którym obroniłam moją pracę magisterską (ukończyłam filologię polską ) przyjechałam na wakacje jako baby sitter do dwóch małych chłopców z Mediolanu. Podróżowałam z nimi i z ich babcią po północnych Włoszech . Przebywaliśmy w różnych miejscach: w Mediolanie, na (prywatnej) wyspie Albarella niedaleko miasteczka Chioggia oraz w wielkim “casale” na wsi (niedaleko Pavii). Był to wyjątkowy dla mnie czas. Nauczyłam sie wtedy kochać Włochy, bo zakochana byłam juz od dawna.

Wakacje skończyły sie, a ja wróciłam niepocieszona do Polski i marzyłam tylko o tym, żeby wrócic i pomieszkać tu trochę tak naprawdę, nie tylko w podróży będąc zależną od innych.. Czułam, że to był ten moment w moim życiu, że “albo teraz albo nigdy”. Gdybym zaczęła pracować w Polsce – co bylo oczywiście moim celem, ale jeszcze nie na wtedy, to mozliwość podróżowania i poznawania nowych kultur, nie byłaby już taka prosta i dostępna.

Okazja wyjazdu nadarzyła się praktycznie natychmiast. Juz we wrześniu zamieszkałam w regionie Marche w miasteczku Macerata. Nie zamierzałam zostać tam na stale, marzyłam tylko o tym, zeby zanurzyć się w kulturze sródziemnomorskiej, która tak bardzo mnie fascynowala, poznać zwyczaje, kraj i język.

Mieszkałam tam 2 lata. Pracowałam, podróżowałam i uczyłam sie języka w szkole językowej dla obcokrajowców. Zdałam egzaminy międzynarodowe ze znajomości j. włoskiego, co potem umożliwilo mi uczenie włoskiego w szkole w Polsce.

Podjęłam trudną decyzję o powrocie do kraju.

Polacy we Włoszech: Dlaczego trudną?

Maja Krajnowska: Ponieważ lubiłam życie we Włoszech, miałam już tam przyjaciół i drogie mi osoby. Zakilmatyzowałam się. Nie było wcale łatwo zostawić to wszystko i po prostu wyjechać z powrotem. Nie byłam do końca pewna czy moja decyzja była słuszna. Bałam się też powrotu, ponieważ wiedziałam, że zacznie się dla mnie już takie normalne dorosłe życie.

A kiedy juz wróciłam to chciałam tam mieszkać już do końca życia. To był mój świadomy wybór. Nie sądziłam, że wszystko ułoży się zupełnie inaczej niż przewidziałam i zaplanowałam.

Zamieszkałam początkowo w Sopocie, a potem w Gdańsku – w najpiekniejszych miastach Polski. Uczyłam j.polskiego w jednym z gimnazjów i prowadziłam dla moich uczniów koło kultury włoskiej. Jednym słowem – byłam całkiem szczęśliwa.

Po roku od powrotu, poznałam mojego przyszłego męża (Włocha) i wtedy… wszystko w moim życiu wywróciło się na nowo do góry nogami. I dziś mieszkamy w Rzymie.

budynki_rzymu_polacy_we_wloszech

Polacy we Włoszech: Czym zajmuje się pani na co dzień?

Maja Krajnowska: Pracuję jako przewodnik po Rzymie i Watykanie oraz jako pilot wycieczek. Oprowadzam grupy zarówno po Wiecznym Mieście, jak i podróżuję z nimi po całych Włoszech.

Polacy we Włoszech: Czy oprowadza pani tylko polskie wycieczki?

Maja Krajnowska: Właściwie tak. Przewodników po Rzymie jest kilka tysięcy, w tym oczywiście wielu Włochów, dlatego grupy włoskie zostawiam im 😉 Ponadto, dla mnie osobiście prowadzanie grup w j. polskim to jest ogromna przyjemność nie tylko natury poznawczej, przekazywania wiedzy, próba rozkochania moich turystów w Rzymie, ale i z powodów językowych. Na co dzień wokół mnie są sami Włosi, dlatego jestem wdzięczna losowi, że mogę rozmawiać po polsku i nie zatracic mojej kultury, że mogę o nią nieustannie dbać i że jest ona ciągle żywa.

Polacy we Włoszech: Ktore zaką tki Rzymu lubi pani najbardziej?

Maja Krajnowska: To jest pytanie rzeka. Wielokrotnie zastanawiałam się nad odpowiedzią na to pytanie i za każdym razem stają mi przed oczyma różne miejsca, które wiruja mi w głowie jak w kalejdoskopie. Ale jeśli już tak naprawdę miałabym wybrać tylko kilka miejsc, to wymieniłabym m.in. wzgórze Palatyn. Jest to doskonałe miejsce na spacer, odpoczynek, czytanie ksiażki, piknik, na cokolwiek… Jest tak piękne i jedyne w swoim rodzaju, że polecam je każdemu. Jest tam i cisza, piękno przyrody, ruiny pałaców cesarskich i przestrzeń i tarasy widowke i długowiekowa historia.

Ogród Westalek na Forum Romanum.

Uwielbiam gubić się w uliczkach Zatybrza i starej częsci miasta niedaleko Campo dei Fiori. Mają swój niepowtarzalny rzymski klimat. Czuję się tam zazwsze wyjątkowo, kimś nie do końca określonym, kims pomiędzy mieszkańem a turystką.

W Rzymie jest wiele kościołów, gdzie wystarczy wejść, a jest się już w zupelnie innym wymiarze. Tak na mnie wpływa np. Santa Maria sopra Minerva – jeden z niewielu kościołów neogotyckich w Rzymie, który gdzieś tam nieświadomie przypomina mi naszą polską architekturę.

kosciol_maja_krajnowska_polacy_we_wloszech

Polacy we Włoszech: Od niedawna prowadzi pani bloga oraz profil fb „Podróż do Rzymu„. Skąd pomysł na taka nazwę?

Maja Krajnowska: Prowadzę go od kwietnia. Pomysł przyszedł mi już bardzo dawno, ale długo nie mogłam zdecydować się na nazwę. Nie chciałam, żeby brzmiała banalnie ani żeby powtórzyła się z jakąś już istniejącą. Aż w końcu postanowaiłam nadać jej bardzo prostą, niewyszukaną nazwę, taką która będzie odpowiadała temu, co na niej publikuję.

Polacy we Włoszech: Jakie sa założenia pani bloga/profilu fb?

Maja Krajnowska: Mieszkając w Rzymie i podróżując po Włoszech, chciałabym dzielić się wszystkim tym, co mnie inspiruje, cieszy… Takie facebookowe “carpie diem”, rodzaj dziennika, opis chwil, widoków, wrażeń, tego co robię, co widzę, co mnie zachwyca, a innym daje po prostu przyjemność, wiedzę albo wskazówkę, co zobaczyć, gdy tu przyjadą…

rzym_piazza_navona_polacy_we_wloszech

Polacy we Włoszech: Proszę nam zdradzić jakie jest pani ulubione danie rzymskie.

Maja Krajnowska: O… podoba mi się to pytanie, ponieważ bardzo lubię smakować, kosztować, jeść… I tutaj mogłabym podać kilka dań, ale decyduję sie na jedno: bucatini albo spaghetti all’amatriciana . Jest ono bardzo proste w wykonaniu. Potrzeba tylko swieżych pomidorów, ale wystarczą również pomidorki z puszki. Absolutnie nie jest wskazana passata. I koniecznie prawdziwy boczek. Proste, ale pyszne.

swiezy_makaron_polacy_we_wloszech

Polacy we Włoszech: Czy zabiera pani grupy polskie do restauracji i proponuje rzymskie specjalności?

Każdy dobry przewodnik powinien znać dobre resturacje godne polecenia turystom, a takich na szczęście w Rzymie nie brakuje. Trudno nawet zdecydować się na najlepszą z nich  Sprawa się komplikuje, kiedy turyści nie chcą iść do restauracji ze względów i czasowych i finansowych i trzeba im zaproponować wówczas miejsca alternatywne, np. takie gdzie można kupić kawałek pizzy albo inne danie bez długiego czakania, aż zostanie przygotowane.

Ostatnio w Rzymie stały się bardzo modne maleńkie restauracyjki, gdzie przez okno można zajrzeć do wnętrza kuchni i dokładnie zobaczyć jak Włosi przygotowują dania z makaronu. Kuchnie są otwarte dla widzów. Sztuka cała w sobie: można obejrzeć spektakl tworzenia. Niesamowite. I choć nie są to historyczne restauracje pięcioogwiadkowe, to dania są naprawdę smaczne.

Szczerze je polubiłam i w związku z tym, że prowadzę często pielgrzymów, którzy mają napięty program zwiedzania i nie mają czasu, testuję te miejsca razem z nimi. Jestem ciekawa opinii moich gości co do smaku dań.

Polacy we Włoszech: Proszę opowiedzieć nam o planach na najbliższą przyszłość.

Maja Krajnowska: Będąc początkującym przewodnikiem, chcę być przewodnikiem … znakomitym 😉 Każde oprowadzanie jest dla mnie samej lekcją, bo każda grupa jest inna. Nieustannie kupuję i czytam książki o Rzymie, artykuły naukowe, oglądam filmy, slucham audycji radiowych, konferencji historycznych w polskich instytutach … i ciągle mi mało. Chcę pracować i uczyć się, cieszyć się życiem, dbac o przyjaźnie i po prostu żyć w Rzymie i podróżować  W najbliższym czasie nic więcej 

na_wystawie_ maja_krajnowska

 

Z Mają Krajnowską rozmawiała Aleksandra Seghi. 




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.