Praca na Sycylii jest ale „na czarno”

Lokalne media sycylijskie przestawiają aktualny obraz sytuacji zatrudnienia na wyspie. Dominuje tu czarny rynek. Wysoki procent bezrobocia zarówno wśród młodych ludzi jak i osób starszych z doświadczeniem przyczynił się do powszechnego akceptowania pracy na czarno, bez żadnych gwarancji, ani ochrony prawnej. Dotyczy to szczególnie sektoru budowlanego, rolniczego i handlowego, a także usługowego. Pracownicy w sklepie, barze, restauracji, a nawet biur zatrudniani są bez umów.

Pracodawcy zwykle tłumaczą się wysokimi kosztami zatrudnienia. Przykładowo, w prowincji Trapani, pracownik zatrudniony na 8-10 godzin w sklepie czy barze otrzymuje na czarno średnio 400 euro miesięcznie. Tymczasem zatrudnienie legalne kosztuje pracodawcę ok. 30 tys. euro rocznie (łącznie z podatkiem, ze składkami i premią). Różnica jest kolosalna!

Jeśli pracownik zgłosi to do kompetentnych organów władz, sam niczym nie ryzykuje, natomiast pracodawcy grozi kara od 1500 euro do 12 tys. euro – podaje lokalny portal tp24.it. A w razie wykrycia dodatkowych nieregularności w działalności gospodarczej, pracodawca może być zmuszony do zamknięcia interesu.

 




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *