Masakra w Berlinie: polska ciężarówka wjechała w ludzi na jarmarku świątecznym. Zamachowiec był Pakistańczykiem

Wszystko wygląda na zaplanowany atak terrorystyczny. W poniedziałek wieczorem około godziny 20 ciężarówka na polskich rejestracjach wjechała w tłum ludzi na jarmarku świątecznym w Berlinie przy Breitscheidplatz.

Około 50 osób zostało rannych, 12 osób nie żyje, w tym polski kierowca cieżarówki, którego ciało znaleziono w kabinie samochodu. Polskie media podają, że ciężarówka należała do Ariela Żurawskiego, właściciela firmy dostawczej z Gryfina, i zarazem kuzyna zabitego kierowcy. Polak miał 37 lat i był doświadczonym kierowcą. Ciężarówka transportowała konstrukcje stalowe z Włoch do Niemiec. Po dostawie w Berlinie kierowca  miał wrócić do Włoch. Jednak ponieważ w Berlinie nie zdążyli rozładować towaru, kierowca miał pozostać tam jeszcze do rana. W rozmowie z pracodawcą około południa przyznał, że dzielnica jest trochę dziwna i są tam sami muzułmanie. Około godziny 16 kontakt z kierowcą został przerwany, nie odpowiadał na telefony żony.

Właściciel polskiej firmy dostawczej jest przekonany, że jego kuzyn został porwany.

Tymczasem o zamachowcy, który zjechał na chodnik w tłum ludzi lawirując pomiedzy straganami z prędkością 50 km/h, wiadomo, że był Pakistańczykiem. Policja schwytała go na miejscu tragedii po kilkudziesieciu minutach.

.


.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *