Zamachowcy w Berlinie wciąż na wolności. Alert we Włoszech: dodatkowe patrole i bariery w miastach

Jak podają niemieckie media, zamachowcy z Berlina są wciąż na wolności. Schwytany Pakistańczyk był prawdopodobnie przypadkowym świadkiem poniedziałkowego ataku terrorystycznego na jarmarku świątecznym, podczas którego zgineło 12 osób i 48 zostało rannych.

Mówi się o zbiegłych 3 uzbrojonych terrorystach, których DNA znaleziono w szoferce samochodu obok ciała zamordowanego bezstialsko polskiego kierowcy –  dodaje nasza korespondentka z Niemiec Alina Bala.

Tymczasem do zamachu w Berlinie przyznało się już Panstwo Islamskie.

Reakcja włoskich władz na te ostatnie szokujące wydarzenia tuż przed świętami Bożego Narodzenia jest natychmiastowa: nie dopuścić do podobnych ataków przez ślepe naśladownictwo. Komitet antyterrorystycznej analizy strategicznej, której przewodniczył nowo obrany minister spraw wewnętrznych Marco Minniti, podejmuje nadzwyczajne środki bezpieczeństwa: prefekci będą mogli odwołać imprezy i ewenty jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości w kwestii ich zabezpieczenia. Pod znakiem zapytania staną więc m.in. koncerty i imprezy noworoczne na głównych placach miejskich.

Prefekt Mediolanu wydał wczoraj rozporządzenie aby w centralnych punktach miasta i w miejscach większego napływu mieszkańców i turystów (m.in. rejony od San Babila do Zamku Sforzów, piazza Duomo, piazza Dante, Navigli, …)   zwiększyć liczbę patroli wojska, policji i karabinierów oraz ustawić tzw. pasywną ochronę, czyli fizyczne bariery, blokujące skutecznie wjazd ciężkich pojazdów do centrum.

Włoscy polity podkreślają, ze nawet jeśli do tej pory nie było podobnych tragicznych incydentów terrorystycznych we Włoszech, Italia musi być w ciągłej gotowości, ze względu na masowy napływ imigrantów i stosunkowo bliską odległość od konfliktów wojennych Panstwa Islamskiego.

 




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *