Kradzież dzieł sztuki we Włoszech. Gdzie trafiają włoskie dzieła sztuki, jakie są zagrożenia i jak chroni się dziedzictwo kultury?

Włochy mają 4100 muzeów (dla porównania w Polsce jest 822 muzeów), 95 tysięcy kościołów, ponad 18,5 tysiąca bibliotek, 20 tysięcy zamków, ponadto tysiące zabytkowych willi, pałaców, itd.  Nie mówiąc o 6 tys. strefach archeologicznych. A każdy kościół, każda strefa archeologiczna są potencjalnie narażone na systematyczne okradanie.

Co kradnie się we Włoszech, gdzie trafiają włoskie dzieła sztuki, jakie są zagrożenia i jak chroni się dziedzictwo kultury – na te pytania odpowiadał Sergio Banchellini, były komendant Oddziału Ochrony Dziedzictwa Kultury Karabinierów z Monzy, wraz z dziennikarzem i pisarzem Luca Scarlinim, autorem książki „Il Caravaggio rubato. Mito e cronaca di un furto” podczas konferencji na temat kradzieży i przemytu włoskich dzieł sztuki, która odbyła się w miejscowości Erba (Como), 27 października 2018.

Od 1969 roku  działa we Włoszech specjalny Oddział Ochrony Dziedzictwa Kultury Karabinierów (Comando Carabinieri per la Tutela  del Patrimonio Culturale), który do dziś uważany jest za najważniejszy punkt odniesienia na poziomie międzynarodowym. Doświadczenie i profesjonalizm włoskich karabinierów zdobyte na przestrzeni tak wielu lat są nieporównywalnie większe od przygotowania w tej dziedzinie innych organów policyjnych na świecie. Dziś włoscy karabinierzy z oddziału TPC szkolą swoich kolegów z całego świata, również z Europy środkowo-wschodniej.

Włochy stanowią prawdziwą linię frontu walki z przemytem dzieł sztuki, również  dlatego, że Italia jest najbogatszym krajem na świecie pod względem bogactwa artystycznego. Niestety,  to także najbardziej okradany z tego dziedzictwa kraj. Włoskie dzieła sztuki można znaleźć dziś na całym świecie. Co ciekawe, ogromna ich część została wywieziona przez granicę legalnie, na fikcyjnych umowach kupna sprzedaży, i  zdobi zarówno prywatne jak i państwowe kolekcje sztuki na świecie.

Aby ustalić kiedy narodziła się świadomość narodowego dorobku artystycznego we Włoszech i kiedy powstały pierwsze zasady ustanowienia nad nimi państwowej opieki, trzeba cofnąć się do okresu faszyzmu. W 1939 roku powstała ustawa ochrony narodowego dziedzictwa kultury, która zahamowała masowy wywóz dzieł sztuki z Włoch. A wprowadzono ją między innymi dlatego, że po ogłoszeniu faszystowskich ustaw rasowych, bogate rodziny żydowskie, które były w posiadaniu ogromnych i niezwykle cennych kolekcji sztuki, z obawy przed represjami i konfiskatą, zaczęły wywozić je za granicę i wyprzedawać na części. To zaniepokoiło władze rządowe we Włoszech i wkrótce wprowadzono ustawę, która nakazywała aby wszystkie dzieła sztuki starsze niż 50 lat, były przedłożone specjalnej komisji sztuk pięknych. Komisja weryfikowała ich wartość historyczno-artystyczną i ewentualnie zatwierdzała zakaz ich wywozu za granicę.

Po wojnie, w latach 50-tych ubiegłego stulecia, zorganizowane grupy przestępcze o charakterze mafijnym stopniowo zdały sobie sprawę jak ogromną wartość ma sztuka, i że stanowi ona idealny towar do wymiany, a co najważniejsze, przekonały się, że za pomocą sztuki można szantażować władze państwowe.

Musiało jednak upłynąć jeszcze kilka lat,  dopiero po nocy z 17 na 18 października 1969 roku, gdy w Palermo doszło do najbardziej zuchwałej i spektakularnej kradzieży arcydzieła „Natività” Caravaggia (o której pisze w swojej książce Luca Scarlini), pojawił się wreszcie istotny bodziec do utworzenia we Włoszech specjalnej jednostki śledczej, która miała za zadanie zahamować nielegalny wywóz dzieł sztuki i sprowadzenie skradzionych arcydzieł do Włoch.

Tak więc powstał w Rzymie, pierwszy na świecie specjalny oddział karabinierów – Nucleo Carabinieri per la Tutela del Patrimonio Artistico, 2 lata wcześniej zanim Unesco zasugerowało aby każdy członkowski kraj ustanowił specjalny organ ścigania, zwalczający proceder przemytu dzieł sztuki.

Organ  dochodzeniowy w Rzymie był bezpośrednio zależny od Ministerstwa Nauki i Kultury, i miał za zadanie działać zarówno na terenie kraju jak i za granicą, prowadzić dochodzenia, przeciwdziałać przemytowi i rozpocząć proces sprowadzania do Włoch skradzionych dzieł sztuki.

W latach 1969 – 1992 rzymski organ śledczy działał na całym terytorium kraju i na arenie międzynarodowej,  Niemniej jednak częstotliwość kradzieży w strukturach publicznych, prywatnych, czy religijnych, wciąż rosła. Dlatego postanowiono ustanowić dodatkowe oddziały specjalistyczne rozsiane po innych regionach kraju, które jednak nadal miały być zależne od centrali w Rzymie.

Nowe oddziały były bliżej swojego terytorium i stopniowo pogłębiały lokalne rozeznanie. Dziś, po 20 latach oddziały regionalne są kręgosłupem każdego dochodzenia.

Podążanie śladami skradzionego dzieła sztuki aby zwrócić je społeczeństwu to niezwykle intrygująca i pasjonująca praca, a przy tym daje ogromną satysfakcję – przyznał komendant Banchellini – Oczywiście, nie wszystkie dzieła są wyjątkowo cenne, ale i one stanowią świadectwo artystyczne Włoch. A niestety wszystkie te skradzione eksponaty trafiają na rynek zagraniczny, gdzie sztuka włoska jest wysoko ceniona i wzbogaca prywatne i publiczne kolekcje na całym świecie. Dlatego tak zwani fanatyczni „kolekcjonerzy” wciąż zwracają się do handlarzy dzieł bez skrupułów.

„Niestety wciąż za mało chroni się dziedzictwo artystyczne. A przecież włoskie dziedzictwo jest przeogromne, jest naszym DNA” – przekonywał komendant –  „Świat ceni Włochy przede wszystkim za sztukę i  tego nam zazdrości. Dlatego nie tylko organy państwowe powinny  zajmować się ochroną naszego dziedzictwa, ale całe społeczeństwo, każdy z nas powinien go strzec przed kradzieżą, przemytem, fałszerstwem i wandalizmem.”

Aby zahamować plagę wywozu sztuki stosuje się dwa odniesienia prawne: kodeks prawny i kodeks dziedzictwa kultury. Art. 10 kodeksu dziedzictwa kultury określa jakie obiekty są chronione. Kodeks prawny natomiast określa przestępstwa z tym związanie: kradzież, fałszerstwo, wandalizm, przemyt, nielegalne transakcje, itd …

Aby móc sprzedać dzieło sztuki na terenie Europy trzeba posiadać specjalny certyfikat (zaświadczenie), natomiast żeby sprzedać je w innych krajach, np. w USA, czy  Japonii, trzeba zdobyć specjalne pozwolenie (licencję).

Kodeks prawny zabrania na przykład przeszukiwania stref archeologicznych bez specjalnego zezwolenia. We Włoszech prawdziwą plagę stanowią tzw. „tombaroli”, przeszukiwacze grobów i wykopalisk, rzymskich i etruskich stref archeologicznych, którzy szukają przede wszystkim zabytkowych monet. Ale nie tylko przeszukiwanie stref archeologicznych bez zezwolenia jest przestępstwem, jest nim również przywłaszczenie sobie dzieła sztuki, które należy do Państwa. Według kodeksu prawa wszystko co znajduje się pod ziemią należy do państwowego dziedzictwa kultury, i każde wykopalisko musi być zgłoszone w ciągu 24 godzin, w przeciwnym razie, zachowanie go dłużej jest przestępstwem. Znalazca może oczywiście otrzymać nagrodę od władz państwowych, ale znalezisko musi oddać odpowiednim organom.

Inne, bardzo rozpowszechnione dziś przestępstwo, to fałszerstwo dzieł sztuki. Dotyczy ono w szczególności sztuki współczesnej, ponieważ fałszowane dzieła sztuki starożytnej dziś nie mają wielu nabywców. Tymczasem falsyfikaty dzieł sztuki współczesnej mają duży popyt na czarnym rynku (także we Włoszech) ponieważ nie jest łatwo udowodnić takie falsyfikaty i fałszerze zbijają na nich ogromne fortuny. Prywatny kolekcjoner może oczywiście zrobić sobie kopię, ale musi oficjalnie zadeklarować, że jest to kopia.

Jeżeli dzieło sztuki posiada certyfikat potwierdzający autentyczność i legalność dzieła, może ono być sprzedane tylko i wyłącznie zgodnie z ustaloną procedurą, natomiast  nie może być wysłane za granicę, z wyjątkiem umów na tymczasowe wystawy, ale i w tym wypadku dzieło musi powrócić do kraju w ciągu 6 miesięcy.

Bardzo często dochodzi do przestępstwa renowacji zabytkowych nieruchomości bez zezwolenia konserwatora zabytków.

Wreszcie kolejną plagą we Włoszech jest sprzedaż dzieł i przedmiotów kościelnych. Proboszczowie sprzedają je żeby zreperować dach, zapłacić za ogrzewanie, itd. To także stanowi przestępstwo. Z kościołów duchowni wysprzedają prawie wszystko: aniołki, świeczniki, puchary, itd. Wszystkie te przedmioty o różnej wartości trafiają na czarny rynek, na stragany pchlich targów. Warto pamiętać, że każdy kto je kupi na bazarze czy od księdza, nie jest zwolniony od odpowiedzialności. Ksiądz ani handlarz nie może sprzedać rzeczy, która należy do społeczności, więc transakcja jest nielegalna.

Istotną pomocą w odzyskiwaniu skradzionych dzieł jest bank danych, w który jest wpisanych setki tysięcy dzieł poszukiwanych na całym świecie. We włoskim archiwum skradzionych dzieł można znaleźć nie tylko włoskie dzieła, i nie tylko tak cenne eksponaty jak obrazy Caravaggia. Znajdują się tu także pomniejsze dzieła, które są poszukiwane na całym świecie. Tak powstał projekt PSYCHE mający na celu międzynarodową współpracę w ochronie dóbr kultury i wymianę informacji policyjnych (poprzez Interpol) w ramach zwalczania przestępczości przeciwko zabytkom.

Każde dzieło, które pojawia się na rynku, musi przejść przez kontrole w banku danych. Wszystkie te dzieła są fotografowane, mierzone, itd. Następnie komputer wyszukuje czy w bazie danych są  dzieła o podobnych cechach charakterystycznych. Zdarza się dość często, że kontrolowany przedmiot odpowiada dokładnie poszukiwanemu eksponatowi, wtedy automatycznie sygnalizowane jest przestępstwo i dzieło zostaje skonfiskowane.

 

Konferencja na temat ochrony dzieł sztuki nie przypadkowo odbyła się w Como. Como (miasto na granicy Włoch ze Szwajcarią) jest bardzo ważnym punktem strategicznym na mapie przemytu dzieł sztuki. Przez tutejszą granicę przechodzi większość skradzionych dzieł. Podczas rutynowej kontroli na granicy Como – Chiasso (Szwajcaria) znaleziono dzieło Canaletta, które zostało skradzione w Mediolanie w 2004, i miało być wywiezione do Londynu. Również na granicy Como-Chiasso zarekwirowano dzieło G. Morandiego, skradzione kilka lat temu, a w latach 90-tych przechwycono nawet obraz Andy’ego Wharhola. W Szwajcarii odzyskano niedawno archeologiczne wykopaliska wydobyte w Apulii …

Zresztą nie tylko dzieła sztuki są nagminnie przemycane przez granicę włosko-szwajcarską. Como to granica pomiędzy południem i północą Europy, słynie z przemytu pieniędzy, narkotyków, ludzi…

Zainteresowani tą tematyką znajdą więcej pasjonujących faktów z dochodzeń słynnych skradzionych dzieł sztuki w książce „Il Caravaggio rubato. Mito e cronaca di un furto”, Luca Scarlini,  Sellerio Editore Palermo, 2018.

Korespondencja z Como: Agnieszka B. Gorzkowska

WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

.

 




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *