Mała Prowansja w północnej Kalabrii: fiolety, motyle i niepowtarzalne zapachy

Pomiędzy malowniczymi górami w największym włoskim Parku Narodowym Pollino znajduje się urocza uprawa lawendy wąskolistnej (Lavandula angustifolia) i lawandyn założona przez rodzinę Rocco. Właściciele zajmują się także suszeniem roślin, destylacją oraz produkcją napojów, miodu, świeczek, kremów czy perfum do pomieszczeń.

Gdy myślimy o lawendzie automatycznie przywołujemy w pamięci francuską Prowansję. Okazuje się jednak, że uprawą tej cudownej rośliny górale z północnej Kalabrii zajmowali się już przed wojną. Warto odnotować, że pierwsza włoska firma farmaceutyczna ‚Carlo Erba’ z Genui większość olejku lawendowego pozyskiwała z destylacji lawendy, która rosła dziko na terenach górskich Parku Narodowego Pollino.

W latach 50 i 60 tych ubiegłego wieku w wyniku akcji zalesiania kalabryjskiego parku, lawenda, która lubi słońce i rośnie na nasłonecznionych zboczach górskich, praktycznie wyginęła. Lawenda z Pollino dostała jednak drugie życie dzięki rodzinie Rocco, właścicielom dużej działki w okolicach Campotenese.

Zdeterminowani Rocco szukali na górskich łąkach ocalałych egzemplarzy tej rośliny, sadzili sadzonki na należących do nich terenach i eksperymentowali. 8 najbardziej odpornych na mróz odmian lawendy wąskolistnej wysłali do specjalistycznego laboratorium CNR w Bolonii, gdzie rozmnożono je metodą in vitro. Otrzymane klony zostały później z sukcesem przeniesione na tereny należące do rodziny Rocco, na których w 2013 roku powstał przeuroczy ogród botaniczny.

Gatunek lawendy autochtonicznej z Parku Narodowego Pollino właściciele ogrodu nazwali Loricandą – imię powstało z połączenia 2 nazw: sosny bośniackiej (Pino Loricato), która jest symbolem kalabryjskiego parku oraz lawendy. Loricanda jest lawendą wąskolistną, odporną na mrozy (rośnie na wysokości ok. 1600-1700 metrów) i zalegający zimą śnieg.

W kalabryjskim parku lawendowym oprócz niekoronowanej królowej – Loricandy, znajdziemy także inne odmiany lawendy wąskolistnej, takie jak Mailette, Hidcote czy Matherone. Nie brakuje również lawandyn (Lavandula x intermedia) – hybryd powstałych przez zmieszanie lawendy wąskolistnej i szerokolistnej, takich jak Grosso, Summer blu, Sumiens czy Abrialis. W ogrodzie znajdziemy też odmianę ‚Elizabeth’, która została wyselekcjonowana i nazwana na cześć królowej Anglii.

Park lawendowy założony przez rodzinę Rocco to miejsce magiczne. Zachwyca barwami – kwiaty mają kolor od intensywnie fioletowego do białego oraz niesamowitym zapachem, który uspokaja, relaksuje oraz niweluje bóle głowy.

Anglicy twierdzili, że tam gdzie rośnie lawenda, małżonkowie nigdy się nie kłócą… i chyba mieli rację. Wszędzie latają motyle, które ukochały sobie te rośliny, a ogród otoczony jest przepięknymi górami, należącymi do Parku Narodowego Pollino.

Właściciele zadbali o najmniejsze szczegóły – ozdobny rower, płot, płotek, zasłonki, taczka , krzesełka, stoliki – wszystko w kolorze fioletowym. Pomyśleli nawet o kapeluszach w kolorze lawendy, które mają gości chronić nie tylko przed słońcem, ale też dodawać magii ich zdjęciom. W tym magicznym ogrodzie każdy człowiek staje się momentalnie zapalonym fotografem.

Ubrana na fioletowo przewodniczka zdradza przybyłym wszystkie tajemnice hodowli lawendy, wyjaśnia różnice między odmianami francuskimi i angielskimi, a także demonstruje na czym polega i jak wygląda proces destylacji z parą wodną, w wyniku którego uzyskuje się olejki lawendowe.

Z gatunków lawendy wąskolistnej uzyskuje się najlepszy i najdroższy olejek – poszukiwany przez najważniejsze fabryki perfum, a także używany do celów leczniczych ze względu na właściwości antyseptyczne i przeciwzapalne. Dodaje się go również do kremów czy soli do kąpieli. Aby przygotować 1 litr takiego olejku potrzeba aż 230 kg kwiatów lawendy wąskolistnej.

Z kwiatów lawandyn (140 kg kwiatów to 1 litr olejku) przygotowuje się olejek wykorzystywany do produkcji świeczek zapachowych i perfum do pomieszczeń.

Państwo Rocco na terenie ogrodu prowadzą również sklepik z artykułami, które sami produkują. Oprócz świeczek, kremów czy napojów z olejkiem lawendowym, znajdziemy też w nim woreczki z suchym kwiatami (odstraszają mole) czy przepyszny miód, który sprzedawany jest na całym świecie jako produkt najwyższej jakości.

Lawenda jest również przyprawą, którą można używać w przepisach zamiast rozmarynu, szałwii czy tymianku, z którymi jest blisko spokrewniona.

Wycieczka do ogrodu lawendowego Państwa Rocco to nie tylko uczta dla oczu i relaks dla duszy. To także wspaniała lekcja dydaktyczna i przepiękne wspomnienia uwidocznione na niezapomnianych zdjęciach.

Najlepszym momentem, aby odwiedzić to magiczne miejsce jest okres od połowy czerwca do 10 sierpnia.

Ogród znajduje się ok. 1 km od zjazdu z autostrady w Campotenese (na trasie Salerno – Reggio Calabria.

Korepondencja z Kalabrii: Józefina Plesner

Wszystkie prawa zastrzeżone. ALL RIGHTS RESERVED

Przedsięwzięcie jest współfinansowane przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” ze środków otrzymanych od Kancelarii Senatu w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *