Nasze działania w internecie wpływają ma globalne ocieplenie

Oglądanie filmów i ich transmisja online to około 300 mln ton dwutlenku węgla rocznie, który wytworzony dostaje się do atmosfery. Wyszukanie tylko jednego hasła w Google to produkcja tyle samo dwutlenku węgla co zagotowanie wody na makaron. Codziennie wysyłamy niezliczone ilości e-maili, używamy komunikatorów internetowych, oglądamy klipy na YouTube. Nasze cyfrowe życie produkuje 4 procent globalnej emisji dwutlenku węgla!

Chyba nie zdajemy sobie sprawy, że najzwyklejsze działanie w przeglądarce wytwarza 7 gramów dwutlenku węgla, a wysłanie e-maila z załącznikiem to 50 gramów. Najnowsze badania przeprowadzone przez The Shift Project z Paryża pokazuje, że technologie cyfrowe przewyższyły na przykład przemysł lotniczy pod względem emisji dwutlenku węgla ( który generuje około 2,5 procent dwutlenku węgla). I tendencja jest rosnąca – globalny transfer danych i niezbędna infrastruktura w 2025 roku może osiągnąć poziom 8 procent światowej produkcji tego szkodliwego gazu.

Internet każdego dnia jest używany przez około 2,5 mld osób. Nasze działania wirtualne prowadzą do zmian klimatu. Szczególnie przesyłanie filmów online wymaga dużej liczby danych. Wystarczy podać, że w  2018 roku ruch wideo online wygenerował  ponad 300 mln ton dwutlenku węgla, to mniej więcej tyle, ile w ciągu roku produkuje Hiszpania. Oczywiście, im wyższa rozdzielczość filmu, tym więcej wymaganych danych.  Zgodnie z badaniami The Shift Project dziesięć godzin filmu w wysokiej rozdzielczości wykorzystuje  więcej bajtów niż wszystkie anglojęzyczne artykuły w Wikipedii razem wzięte. Przechodząc na filmy w coraz wyższej rozdzielczości (np. 8K) to dalsze zwiększenia emisji.

Co ciekawe, usługi wideo na żądanie, takie jak Netflix, to około  30 procent tej wartości, podobnie jak filmy pornograficzne oglądane online. Mówiąc inaczej – oglądanie filmów pornograficznych emituje tyle dwutlenku węgla rocznie, ile generują takie państwa jak  Belgia  czy Nigeria.

Co możemy zrobić, aby nie rezygnując z internetu, ograniczyć jego szkodliwe działania na nasz świat? Można np. odinstalować aplikacje, które nie są nam potrzebne. Większe firmy mogą też choćby korzystać z chmury obliczeniowej, co daje oszczędności tak ekologiczne jak i finansowe. Eurostat informuje, że w Unii Europejskiej z usług chmurowych korzysta ponad 26 proc. przedsiębiorstw zatrudniających ponad 10 osób. Niestety w  Polsce tylko  11,5 proc, a w Finlandii – 65 proc. Ku rozwadze…

Korespondencja: Ewa Trzcińska, ekspert biznesowy, doświadczony organizator eventów biznesowych i targowych, tłumaczka języka włoskiego. Kontakt ewatrz@poczta.onet.pl

Przedsięwzięcie jest współfinansowane przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” ze środków otrzymanych od Kancelarii Senatu w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *