Co wiemy o koronawirusie i czy panika z jego powodu ma uzasadnienie?

Rośnie liczba ofiar śmiertelnych i zakażonych koronawirusem 2019 – nCoV. Według ostatniej aktualizacji (1/02/2020) zakażonych nowym wirusem jest już prawie 12 tysięcy osób, a liczba zgonów wzrosła do 259. Eksperci ostrzegają jednak, że liczba chorych w rzeczywistości jest dużo większa. Wirus przedostał się z Wuhan w prowincji Hubei do wszystkich regionów Chin, a także do około 25 krajów na różnych kontynentach. W Europie zakażeni są m.in. we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i … 2 osoby we Włoszech. W czwartek, tj. 30 stycznia, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że rozprzestrzenianie się koronawirusa stanowi zagrożenie zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Szef WHO, Ghebreyesus, podkreślił, że „największą obawą jest to, że wirus może potencjalnie rozprzestrzenić się w krajach ze słabymi systemami opieki zdrowotnej”.

Co wiemy o nowym koronawirusie i czy panika z jego powodu ma uzasadnienie?

Koronawirus 2019 – nCoV jest bardzo podobny do wirusa SARS, który w 2002 roku zabił 774 osoby,a ponad 8 tysięcy było nim zainfekowanych. Nowym wirusem jest zarażonych już więcej osób, jednak wskaźnik śmiertelności jest dużo niższy i wynosi nieco ponad 2%(10 %w przypadku SARS). Źródłem pochodzenia tych 2 wirusów są zwierzęta, ale zostało udowodnione, że mogą być one również przenoszone przez ludzi. Zarazić się można drogą kropelkową, czyli kiedy zakażona osoba kaszle lub kicha. Wirus może zostać również przeniesiony, gdy człowiek dotknie powierzchni, na której on się znajduje, a następnie swoich ust, oczu lub nosa. Pamiętajmy jednak, że zainfekowana osoba musi kichnąć przed chwilą, a nie kilka czy kilkanaście godzin wcześniej. Dlatego też absolutnie nie powinniśmy obawiać się przesyłek z Chin, ponieważ z naukowego punktu widzenia w ten sposób nie ma możliwości zarażenia się wirusem.

Objawy w przypadku koronawirusa są bardzo podobne do grypy i pojawiają się po 2 – 14 dniach (najczęściej 5-6) od zakażenia. Najbardziej charakterystyczna jest gorączka powyżej 38 stopni (u 97% chorych), a także kaszel i duszności. Trudności z oddychaniem to sygnał, że może rozwinąć się zapalenie płuc.

Na szczęście nowy wirus nie wywołuje w większości przypadków ciężkich objawów tak jak jego kuzyn SARS (ciężki zespół niewydolności oddechowej). Najcięższy przebieg choroby obserwuje się u osób starszych, z chorobami przewlekłymi (astma, cukrzyca, choroby serca) i z obniżoną odpornością.

Aby zmniejszyć ryzyko zakażenia wirusem należy unikać dużych skupisk ludzi, a przede wszystkim bliskiego kontaktu z osobami, które kichają i kaszlą. Kluczowa jest higiena rąk, ponieważ koronawirus jest wirusem osłonkowym – podatnym na działanie wszystkich rozpuszczalników lipidów. Dlatego powinniśmy jak najczęściej myć ręce wodą z mydłem lub dezynfekować je preparatami na bazie alkoholu. Musimy też unikać dotykania oczu, ust i nosa.

Nie przejmujmy się, że w aptekach nie możemy dostać ochronnych maseczek, które zostały wszędzie wysprzedane. Maseczki, jeśli nie jesteśmy zarażeni, przyniosą nam więcej złego niż korzyści. Wielu lekarzy uważa wręcz, że bardziej nadają się one na karnawał.

Nie uciekajmy też na widok każdego napotkanego Chińczyka i nie unikajmy chińskich restauracji. Zachowajmy czujność i ostrożność, ale nie popadajmy w panikę. Istnieje nieporównywalnie większe prawdopodobieństwo, że w najbliższych dniach zarazimy się zwykłą grypą niż koronawirusem z Chin.

Co roku z powodu mało medialnej grypy umiera do 680 tysięcy ludzi na całym świecie. Z powodu zakażenia koronawirusem 2019 n-CoV poza Chinami kontynentalnymi dotychczas nie umarł nikt.

Korespondencja: Józefina Plesner




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *