Dramat w operze – historia maski Gustawa III

W okresie pandemii nosimy maseczki i często się nie rozpoznajemy. Historia zna przypadki, w których moda na noszenie maseczek pomogła spiskowcom czy mordercom w wykonaniu ich niecnego przedsięwzięcia. Jedna z takich historii wydarzyła się w 16 marca 1792 r. w operze sztokholmskiej, kiedy to podczas balu maskowego został zamordowany król Szwecji – Gustaw III. Przed rozpoczęciem balu władca dostał anonimowy bilet ostrzegawczy, który zlekceważył.  Wyzywając los Gustaw III udał się około północy na bal wsparty na ramieniu wiernego koniuszego. Łatwo go było rozpoznać, mimo maski i czarnego domina, tzn. weneckiej karnawałowej peleryny. Ten sam strój nosiło wielu uczestników balu, ale króla wyróżniały, widoczne spod domina, ordery. Zamachowiec, powitał go słowami: Bonjour, beau masque! (Witaj, piękna masko), aby w chwilę później wystrzelić z pistoletu. Kula trafiła króla w plecy.
Początkowo rana wydawała się niegroźna, ale potem wdało się zakażenie i w niespełna dwa tygodnie później Gustaw III zmarł. Zamachowcę skazano na 3 dni chłosty i ścięcie. Pozostałych spiskowców wygnano z kraju.
Morderstwo to było inspiracją dla Giuseppe Verdiego do skomponowania opery „Bal maskowy’’.

Korespondencja Izabela Gass.

Wszelkie prawa zastrzeżone.




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

+ 39 = 42