Grzegorz Gałązka – akredytowany fotograf papieski i  przyjaciel Szkoły Polskiej w Rzymie opowiada o wieloletniej pracy u boku św. Jana Pawła II

Sylwia Woźniak: Uczniowie Szkoły Polskiej przy Ambasadzie RP w Rzymie aby uczcić 100 – tną rocznicę urodzin Ojca św. przygotowali aplikację ”Rzym i okolice – Śladami św. Jana Pawła II”, w której ujętych zostało kilka zdjęć z Pana zbiorów. Skorzystaliśmy też z Pana wskazówek odnośnie miejsc związanych z osobą Jana Pawła II w Rzymie i Lacjum. Wykorzystaliśmy zdjęcia z Pana archiwum również do promocji konkursu szkolnego „Jan Paweł II w życiu mojej rodziny” organizowanego wspólnie z MT, 5,14 Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego oraz Ambasadą Rzeczypospolitej Polskiej w Rzymie, za to wszystko jeszcze raz  gorąco Panu dziękujemy!


Grzegorz Gałązka: Cieszę się, że mogłem pomóc.
 
Sylwia Woźniak: Miał Pan możliwość tak bliskiej  pracy u boku  Jana Pawła II,  jest więc Pan dla nas skarbnicą  doświadczeń i wspomnień. Planowaliśmy spotkanie z uczniami w Szkole Polskiej w Rzymie, ale pandemia pokrzyżowała nasze plany. 


Grzegorz Gałązka: Mam nadzieję, że jesienią uda nam się takie spotkanie zorganizować.

Sylwia Woźniak: Tak ważna rocznica obchodzona w  tych anormalnych warunkach pandemii jest dla nas wszystkich impulsem do zatrzymania się na chwilę, do refleksji i wspomnień.  Dzisiaj spotykamy się online, mając nadzieję na spotkanie “ na żywo” z Panem w Szkole Polskiej w Rzymie. 


Grzegorz Gałązka: Dzieci w życiu Jana Pawła II zajmowały szczególne miejsce, tym bardziej jestem szczęśliwy,  że mogę podzielić się z uczniami Szkoły Polskiej w Rzymie moimi wspomnieniami związanymi z Wielkim Polakiem.


Sylwia Woźniak:                        
Inspiracją do realizacji projektu aplikacji ”Rzym i okolice – Śladami św. Jana Pawła II” było dla mnie przekonanie o tym, iż najmłodsze pokolenie uczniów niewiele wie na temat osoby św. Jana Pawła II. Proszę podzielić się z nami Pana bogatymi wspomnieniami i doświadczeniami.

Grzegorz Gałązka: Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku w czasie wojny polsko-bolszewickiej,  w okresie  kiedy walczono o wolność,  zdrowie i życie.  W tym roku mija 100 lat od tej daty. Stulecie urodzin, rocznica tak ważna dla Polski i Polaków oraz dla wszystkich wiernych z całego świata odbędzie się w tym roku  w bardzo delikatnej sytuacji, w czasie panującej pandemii. W związku z sytuacją sanitarną, uroczystości  nie będą obchodzone tak dostojnie i aktywnie jak to być  powinno. Jest to smutne ale z drugiej strony mobilizuje  wszystkich do indywidualnego zaangażowania się w przeżywanie tej rocznicy. Pielgrzymi nie mogą w tym roku  przemieszczać się i nie przybędą do Rzymu, dlatego też realizacja tej bezpłatnej i łatwej w obsłudze aplikacji przybliżającej osobę  św. Jana Pawła II wszystkim polskojęzycznym wiernym z całego świata  wydaje  mi się bardzo trafna. 
 
 
Sylwia Woźniak: Czy pamięta Pan pierwsze momenty pracy związane z osobą Jana Pawła II?
 
Grzegorz Gałązka: Momentem kluczowym w mojej historii związanej z Janem Pawłem II był dla mnie Jego przyjazd do Polski. Na spotkanie papieża Polaka w  Gnieźnie  wybrałem się jako pielgrzym. Byłem  wtedy 20 letnim chłopakiem, pragnącym tak jak moi przyjaciele spotkać Ojca
Świętego. Zabrałem ze sobą magnetofon aby nagrać głoszone kazania oraz aparat fotograficzny aby zrobić kilka zdjęć. Oczywiście w tamtych czasach nie miałem żadnej akredytacji. Znalazłem się w grupie kilku tysięcy wiernych, szczerze mówiąc nie wiem w jaki sposób ale przedarłem się w pobliże Katedry Gnieźnieńskiej i cierpliwie czekałem na przybycie Jana Pawła II. Kiedy rozpoczęła się msza święta udało mi się zrobić kilka zdjęć. Nie były to zdjęcia  profesjonalne, które wykonuje dzisiaj ale miały dla mnie ogromne znaczenie – były to moje pierwsze zdjęcia Jana Pawła II. Zabierając ze sobą magnetofon i aparat fotograficzny miałem nadzieje na
zgromadzenie podwójnego materiału; zarówno nagrań audio  jaki i fotografii. W trakcie  spotkania robiłem zdjęcia,  próbowałem też  nagrać  głos papieża i Jego cenne wypowiedzi,  ale  niestety mi się to nie udało.  
Z tego  wydarzenia,  w pamięci utknęła mi jednak  myśl, którą kieruję się przez całe życie; jeśli robisz coś to staraj się robić to dobrze. Wykonując moją  pracę koncentruję się nad konkretnym tematem, angażuję się maksymalnie w jego realizację i dodatkowo wkładam w to serce.

Sylwia Woźniak: W trakcie wieloletniej pracy jako fotograf ma Pan możliwość obserwowania i pracy z ludźmi pochodzącymi z całego świata?
 
Grzegorz Gałązka: Analogiczną sytuację do mojej przygody w Gnieźnie obserwowałem  w trakcie podróży z Janem Pawłem II do Afryki.  Wśród odwiedzanych przez Jana Pawła II krajów afrykańskich, wiele z nich 
znajdowało się pod reżimem, tak jak Polska w czasach komunizmu w okresie mojej młodości. Zauważyłem mnóstwo młodych ludzi którzy takich  jak ja,  starali się za wszelką cenę  dotrzeć jak najbliżej papieża, nagrać Jego głos, wypowiedzi, kazania. Słowa Jana Pawła II dla ludności żyjącej w reżimie, były swego rodzaju lekarstwem. Wierni z  Afryki byli spragnieni Jego słów tak jak my kiedyś w Polsce, kiedy  głos prawdy nie docierał do ludności, a opis sytuacji w kraju był  manipulowany i modyfikowany przez rządzącą władzę. W życiu każdego z nas tak istotne jest  nastawienie się na prawdę oraz prawo i dostęp do prawdy.

24.02.1992 Conakry, Guinea. Papież JPII w trakcie spotkania z młodzieżą

Jan Paweł II był  głosicielem  prawdy i  niezwykłym mówcą. Głosił prawdę  otwarcie, odważnie przemawiał do wszystkich, bez względu na pochodzenie, wiarę  czy kolor skóry.  Jego słowa trafiały do każdej grupy wiekowej od dzieci, przez młodzież aż do dorosłych słuchaczy. Ciepło i swego rodzaju esencjonalny lecz prosty przekaz  trafiał celnie do
najmłodszych grupy wiernych – do dzieci,  którym Ojciec Święty poświęcał zawsze tak wiele uwagi,  On je kochał.
 
 
 
Sylwia Woźniak: Przez ile lat fotografował Pan  św. Jana Pawła II?
 
Grzegorz Gałązka: Już w 1984 roku  w trakcie podróży jako pielgrzym do Rzymu poczyniłem  pierwsze prywatne próby fotografowania Jan Pawła II,  kilkakrotnie też otrzymywałem jednorazowe akredytacje na fotografowanie ale ten okres określam bardziej formą obserwacji, nauki i praktyki. 8 grudnia 1985 roku wykonałem zdjęcia Janowi Pawłowi II w rzymskiej Bazylice Najświętszej Marii Panny  przed obrazem Salus populi romani (Matka Boska Śnieżna) i to właśnie zdjęcie zostało wielokrotnie publikowane w moich albumach i w gazetach.

8 grudnia 1985 rzymska Bazylika Najświętszej Marii Panny przed obrazem Salus populi romani

Właśnie ten moment uważam za oficjalny początek pracy przy  Janie Pawle II ,  stałem się wtedy fotografem akredytowanym przy Watykanie  i miałem możliwość robienia zdjęć Papieżowi  przez prawie 20 lat.
 
 
 
Sylwia Woźniak: Czy Pana polskie pochodzenie miało wpływ na sposób utrwalania momentów z życia rodaka – Karola Wojtyły na   intensywność i  ładunek emocjonalny zdjęć?
 
Grzegorz Gałązka: Nasze polskie pochodzenie,  wspólny język ojczysty i możliwość porozumiewanie się nim zwłaszcza na obcej ziemi,  znacznie ułatwiało mi interpretację faktów,  do których odwoływał się Jan Paweł II w swych wypowiedziach. Mając podobną wiedzę historyczną, podobne doświadczenia  z czasów życia w Polsce, łatwiej niż koledzy  wychwytywałem Jego emocje, wzruszenie , rozumiałem też doskonale mimikę  twarzy, co  pewnością ułatwiało mi  pracę fotografa.
 
 
Sylwia Woźniak: Czy pamięta Pan jakąś zabawną historię związaną z fotografią i pontyfikatem św. Jana Pawła II?
 
Grzegorz Gałązka: Ta historia wydarzyła się w Afryce, dokładnie w Gambii gdzie poleciałem w 1992 roku jako akredytowany fotograf.  Przed każdym takim wyjazdem fotografowie papiescy otrzymują specjalną  książeczkę – instrukcję,  ze szczegółowym opisem poszczególnych wydarzeń planowanych w trakcie wizyt  papieża, z uwzględnieniem m.in.  środka i  godzin transportu  z miejsca do miejsca kolejnych spotkań. Zaraz po przylocie na lotnisko, wszyscy zaczęliśmy  robić zdjęcia Janowi  Pawłowi 
II i witającym go przedstawicielom Gambii.  Afryka,  miejsce i sytuacja  niezwykła. Zaaferowany sytuacją i oryginalnym sposobem powitania Ojca Świętego przez Afrykańczyków,  nie zorientowałem się kiedy pozostali fotografowie zniknęli. Odjechali autobusem zgodnie z planem, aby  punktualnie oczekiwać na papieża w kolejnym punkcie. Okazało się , że zostałem tam sam. Jak się okazało, nie przeczytałem  informacji zawartych w książeczce (w której jasno była określona godzina przejazdów )  i straciłem możliwość transportu z grupą dziennikarzy, a kolejne miejsce spotkania z Ojcem Świętym oddalone było o kilka kilometrów od lotniska. 
Starałem się nie wpadać w panikę ale zdawałem sobie sprawę, że sytuacja nie jest wesoła. W Afryce  transport  jest ograniczony, zwłaszcza w trakcie takiego ważnego wydarzenia jakim była wizyta Papieża. Poprosiłem o pomoc Joaquín Navarro-Valls, dyrektora  Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej i osobistego rzecznika Papieża,  ale okazało się że nie było  już żadnego dyspozycyjnego środka transportu. Próbowałem panować nad emocjami i myśleć rozsądnie. Zauważyłem stojący  nieopodal samochód, był to  jeep przeznaczony dla afrykańskich fotoreporterów i wsiadłem wraz z innymi fotografami. Kolumna ruszyła i od  Papieża dzieliło nas około  500 metrów. W pewnym momencie robiąc zdjęcia z samochodu, zorientowałem się, że ludzie stojący na poboczach trochę dziwnie się zachowują, śmieją się i wskazują rękami w stronę naszego samochodu. Byłem zaskoczony i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z tego,  że jestem jedynym
białym wśród  afrykańskiej grupy reporterów. Od tej chwili przygotowując się do każdej pielgrzymki ( a odbyłem  aż  44 pielgrzymki z Ojcem Świętym) czytałem  zawsze uważnie harmonogram, odświeżając sobie informacje na bieżąco z dnia na dzień, aby uniknąć podobnych śmiesznych lecz ryzykownych sytuacji.  Tu kolejna nauka, która pozostała mi na zawsze i proszę Wy też miejcie to  na uwadze: należy zawsze czytać uważnie i ze zrozumieniem, zwłaszcza kiedy informacje dotyczą nowych,  nieznanych nam sytuacji, miejsc czy wydarzeń.         

                              
Sylwia Woźniak: Panie Grzegorzu; nauka nie poszła w las! Myślę, że tę historię powinni zapamiętać też nasi uczniowie.

Grzegorz Gałązka: Tak, gdyby nie bezinteresowna pomoc afrykańskich przyjaciół,  z tej podróży przywiózłbym mizerny bagaż fotografii.

16.10.2019 Uczennice Szkoły Polskiej w Rzymie na audiencji generalnej na placu św Piotra na audiencji u papieża Franciszka, w rocznice wyboru Karola Wojtyły na papieża

Sylwia Woźniak: Jak określiłby Pan okres pracy z Janem Pawłem II w swoim życiu?
 
Grzegorz Gałązka: To najlepszy okres mojego życia. Mając możliwość fotografowania św. Jan Pawła II, a czasem też możliwość pozdrowienia, spotkania i rozmowy  z Nim czuję,  że byłem i jestem szczęściarzem. 
Mam niezwykłe wspomnienia z tego okresu, mam też bogate archiwum zdjęć,  które od czasu do czasu oglądam  prywatnie, przeżywając powtórnie te cenne chwile.


Sylwia Woźniak: Panie Grzegorzu, dziękuję za ciekawą  rozmowę,  za dawkę historii, za prywatne elementy opowieści, a przede wszystkim za to, że podzielił się Pan z nami refleksjami dotyczącymi  osoby św. Jana Pawła II oraz ich  wpływu  na  Pana życie i karierę.

Z Panem Grzegorzem Gałązkę rozmawiała Pani Sylwia Woźniak,
nauczycielka Szkoły Polskiej przy Ambasadzie RP w Rzymie.
Wykorzystano zdjęcia z archiwum Pana Grzegorza Gałązki

Link do  strony internetowej Pana Grzegorza Gałązki:
http://galazka.deon.pl/




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *