Dlaczego sklepy stacjonarne są podstawą dla producentów?

Już w historii starożytnej (Mezopotamia, Grecja, Rzym) miasta odgrywały decydującą rolę w rozwoju handlu detalicznego. Początkowo były to rozmaite jarmarki i targi, później w XIX wieku, pojawiły się różnorodne oraz bogato zaopatrzone hurtownie, aż w końcu – na początku 2000 roku – ukazały się e-sklepy. Miasta i miasteczka od zawsze oferowały miejsca dla bezpośredniej wymiany towarów, tzw. rynek podstawowy, na którym sprzedawało się głównie z pierwszej ręki. Targowisko było miejscem gdzie spotykała się wieś z miastem, a więc dzisiejsi producenci z konsumentami. Od zawsze handel był jednym z najważniejszych elementów wpływających na rozwój miast.

Czy Covid-19 może odmienić tradycyjną organizację pracy?

W wielu firmach odzieżowych (i nie tylko), aby chronić klientów oraz pracowników, wprowadzone zostało czasowe ograniczenie działalności polegające na: skierowaniu pracowników do pracy w domu, zmianie danych kontaktowych a także ograniczeniu przyjmowania przesyłek i wysyłania artykułów. Dzisiaj, duża grupa przedsiębiorstw sięga po narzędzia związane z komunikacją zmiany. Powinny mieć one charakter operacyjny, a konkretnie: nowe metody pracy, nowe zasady dotyczące logistyki jak i bezpieczeństwa. Dlatego zakłady produkcyjne dostosowywują się do coraz to nowych potrzeb rynkowych poprzez przeniesienie swojej działalności do Internetu oraz wdrożeniu systemów wspierających pracę zdalną. Poszukują zatem nowych kanałów, dzięki którym będą mogły docierać do klientów, pracowników oraz zapewnić ciągłość biznesu.

Jak wynika z włoskich badań przeprowadzonych w Mediolańskiej Politechnice, a dotyczących tematu inteligentnej pracy, w 2019 roku, zanim wybuchła pandemia COVID-19, w „Smart Working” brało udział 570 000 pracowników, czyli o 20% więcej niż w 2018 roku. Tymczasem, w dobie koronawirusa – liczba zatrudnionych zdalnie – nagle wzrosła do blisko 8 milionów. Zatem nasuwa się pytanie: jeśli ogólna sytuacja gospodarcza ustabilizuje się, czy będzie to „koniec” dla miast jako głównego miejsca pracy, a więc i życia?

Jak bardzo są ważne pozytywne wrażenia odczuwane podczas zakupów w sklepie stacjonarnym?

Według aktualnych włoskich danych (Forbes Italia-Buisness) – do luksusowego domu mody, położonego w centrum dużego miasta na kontynecie Europy, Ameryki Północnej i Azji – rocznie wchodzi kilkadziesiąt tysięcy zainteresowanych. Co ogółem stanowi około 45 milionów kupujących, którzy w przeciągu jednego roku odwiedzają sklepy danej firmy odzieżowej. W raporcie dalej czytamy: „jak (zdaniem włoskich chief officers) w przybliżeniu można oszacować roczne koszty „dotarcia” do tych 45 milionów konsumentów? Tylko, że nie za pośrednictwem 15-sekundowego filmu na Facebooku lub YouTube, ani nie poprzez posty influencer na Instagramie – ale w wyniku tworzenia pozytywnych emocji. Odpowiedź brzmi następująco: byłby to gigantyczny koszt… Całkowicie nieosiągalny i to nawet dla największego nabywcy powierzchni reklamowej. I właśnie w tym zakresie należy skoncentrować się na rzeczywistej rentowności sklepów stacjonarnych”.

W rzeczywistości, w takim butiku, osoba zainteresowana może naprawdę dotknąć wybrany towar. Może sprawdzić tkaninę, następnie spokojnie przymierzyć wybrany towar, aby w końcu wybrać odpowiedni rozmiar ubrania. Emocje związane z daną marką odzieżową – są pierwszym powodem do zakupu jej produktu. Co więcej, oceniając różne firmy i ich ofertę, najpierw odwołujemy się właśnie do emocji (na które składają się osobiste doznania oraz nabyte doświadczenia), a dopiero potem – zwracamy uwagę na racjonalne przesłanki i wtedy oceniamy atrybuty marki, analizujemy dane na jej temat oraz porównujemy cechy danego artykułu.” Gwoli ścisłości dodam, iż to właśnie nasze indywidualne odczucia decydują o zakupach, ponieważ odwołują się do tzw. ciała migdałowego, i to w kluczowym momencie podejmowania decyzji. Stąd też niektóre firmy odzieżowe śledzą i rejestrują wrażenia klientów podczas zakupów, traktując je jak informacje oraz dane, na podstawie których generują propozycje, dopasowane do aktualnego nastroju a… zaspokajające emocjonalne potrzeby klienta.

W świecie Post-Covid wielu producentów odzieży najprawdopodobniej będzie musiało zmniejszyć liczbę swoich stacjonarnych sklepów. Jeżeli detaliczne punkty sprzedaży będą oceniane tylko na podstawie obrotów, istnieje duże prawdopodobieństwo zamknięcia ich działalności. Istnieje wiele butików, które wywołują miłe wrażenia wśród odwiedzających, a tym samym, przyczyniają się do pozytywnego wkładu w rachunek zysków i strat. Niemniej jednak istnieją też i drogie sklepy flagowe (flagship store), które generują negatywne doświadczenia emocjonalne, a to z kolei wpływa na straty w dochodach. Zatem, jedynie poprzez „mierzenie” pozytywnych odczuć, jakich konsumenci doświadczają podczas wizyty w stacjonarnym sklepie, można naprawdę zrozumieć jego prawdziwy wkład, jaki wnosi w rzeczywiste obroty danej marki lub sprzedawcy detalicznego.

Korespondencja: Anna Skowronek, tłumacz języka włoskiego, promotor kulturalno-językowy, kierownik Agencji Tłumaczeń Lionspeech di Marco Tedeschi S.r.l. w sekcji lokalnej – Arezzo, Siena, doradca polsko-włoskich kontaktów handlowych, doradca projektowania mebli i aranżacji wnętrz, ekspert w organizowaniu oficjalnych uroczystości na terenie i z ramienia Diecezji Biskupiej – Arezzo, Cortona, Sansepolcro.

Kontakt: annaskow@hotmail.it




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *