Świat po pandemii – jaki będzie?

Właśnie we Włoszech wyszedł dekret, który właściwie skazuje nas na nierodzinne święta w tym roku i Sylwestra chyba w łóżku (może być też hotelowym). Z tym większą ochotą wybiegam myślami do przodu i myślę o świecie po pandemii. Jaki on będzie?

Ekonomiści twierdzą, że będzie z jednej strony światem niskich stóp i problemów budżetowych, a z drugiej nastąpi przyspieszenie technologiczne przy większej trosce o środowisko.

Po entuzjastycznie przyjętych informacjach o wysokiej skuteczności szczepionki na COVID-19, światowa gospodarka nabrała powietrza w płuca i patrzy z większym optymizmem na nadchodzący rok. Prognozy makroekonomiczne opierają się m.in. na tym, że do połowy 2021 roku w USA zostanie zaszczepiony co drugi mieszkaniec, w Europie ten odsetek może być równie wysoki.

W styczniu nastąpi przekazanie władzy prezydenckiej w USA – od tego jak sprawnie swoją politykę ekonomiczną zacznie przeprowadzać demokrata Joe Biden (będzie musiał znaleźć poparcie republikańskiej większości w senacie) zależeć będzie odbicie koniunkturalne całej gospodarki naszego globu.

Zdaniem ekspertów, świat po pandemii będzie inny od tego sprzed niej. Po pierwsze bliskie zera będą stopy procentowe,  rentowności obligacji nie wzrosną przez kolejne 3 lata.  Po drugie inflacja będzie średnio 2 proc. w ciągu całego cyklu koniunkturalnego. Aby skompensować wpływ presji deflacyjnej w ostatnich miesiącach. Po trzecie  poszczególne kraje będą borykać się z problemem stabilizacji budżetów. Przypomnijmy, że w czasie pandemii znacznie wzrosło zadłużenie publiczne.  Koszty finansowania muszą być jak najniższe, więc banki centralne będą musiały utrzymywać niskie stopy procentowe. Może dojść do tzw. represji finansowej –  oszczędzający będą mieli stopy procentowe poniżej inflacji. Tak jest już w Japonii, gdzie bank centralny ustalił stopę rentowności obligacji 10-letnich na blisko zero procent. Europa i Stany Zjednoczone też przymierzają się do tego typu rozwiązań. Inwestorzy zaczną poszukiwać innych form zysku, co może ożywić gospodarkę.

Jednocześnie pandemia dodatkowo pogłębiła nierówności społeczne. Najbardziej ucierpiała klasa średnia – profesjonaliści, właściciele małych przedsiębiorstw czy hoteli, barów, których często wieloletnia praca została zrównana do zera. Politycy muszą się liczyć z nurtem populizmu, więc utrudnione będzie prowadzenie polityki oszczędnościowej.

Przewidywane jest przyspieszenie zmian technologicznych przy poszanowaniu  ochrony środowiska. Pandemia pokazała, że długi łańcuch dostaw jest bardzo niekorzystnym elementem. Aby temu zaradzić trzeba zdać się na większą automatyzację pracy i  sztuczną inteligencję. Oznacza to jedno – inwestycje i to niebagatelne w różnych branżach przemysłu.

Korespondencja:  Ewa Trzcińska,  dziennikarka, ekspert biznesowy, doświadczony organizator eventów biznesowych i targowych, tłumaczka języka włoskiego. Kontakt [email protected]




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *