BEZDOMNI W WATYKANIE PRZY KOLUMNADZIE BERNINIEGO

W nocy w Watykanie pod kolumnadą Berniniego i arkadami kamienic, koczują i śpią w wydanych
przez Watykan śpiworach i namiotach osoby bezdomne z wielu krajów. Natomiast wczesnym
rankiem muszą opuszczać te miejsca, by można bylo je posprzątać w trosce o godny i przyzwoity
wygląd okolic Watykanu.

Watykan za dnia, foto Anna Dorota Wieckowska

Kryzys ostatnich dwóch lat wywołany przez panującą epidemia koronawirusa znacznie pogorszył sytuację. Zaczęło przybywać coraz więcej osób bezdomnych, wśród nich również dużo Włochów. Są to w większosci młodzi ludzie, którzy są bez pracy i perspektyw życiowych, nie mają
środków do życia, nie są w stanie opłacić czynszu oraz wciąż rosnących rachunków.

Drastyczny wzrost bezdomnych podczas panującej pandemii, łączy się z wysokim ryzykem zakażeń na Covid. Niestety nie można wszystkim bezdomnym umożliwić kontroli, badań, kuracji, co ma
konsekwencje dla zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego. Trzeba również wziąść pod uwagę fakt, iż wielu kloszardów wprost unika służb opieki zdrowotnej. W czasie pandemii osoby te nie mają gdzie sie bezpiecznie odizolować, by uniknąć zakazenia koronawirusem.

Watykan nocą, foto Anna Dorota Wieckowska


Z polecenia papieża Franciszka, przy kolumnadzie Bazyliki Św.Piotra, w dawnych pomieszczeniach poczty
watykańskiej, utworzono ambulatorium dla ludzi potrzebujących, którzy nie mają prawa do leczenia
na terenie Włoch. Przy Watykanie działa również ruchomy punkt medyczny gdzie udzielana jest pomoc
i opieka medyczna. Natomiast organizacje charytatywne miasta karmią ubogich i
bezdomnych. Otwarte są też jadłodalnie.


Bezdomność jest bardzo złożonym i niewątpliwie jednym z najtrudniejszych do rozwiązania
problemów społecznych. Niezbędne są zatem kompleksowe systemy pomocy, uwzgledniające
różnorodność osobistych problemów osób bezdomnych.


Od wielu lat wolontariusze ze Wspólnoty Sant`Egidio nieustannie pomagają bez dachu nad głową.
Wieczorami na ulicach rozdawane są posiłki i koce, wolontariusze dają wsparcie poprzez rozmowy z każdym potrzebującym.

Wszyscy cierpimy z powodu pandemii, ale koronawirus nie może posłużyć za usprawiedliwienie dla pozostawiania najsłabszych i bezdomnych ludzi na ulicy oraz na zimnie w sytuacji
skrajnego ubóstwa. Wierna i przyjacielska bliskość z bezdomnymi jest cenną okazją do ratunku.

WATYKAN 01/03/22

Anna Dorota Wieckowska




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.