Włodzimierz MARCIŃSKI: Algorytmik i programista – to wizytówka Polski w świecie

Polska potrzebuje teraz wizerunku kraju nowoczesnego, odważnego, otwartego na świat, gotowego na zmiany. Dlatego powinniśmy jak najszerzej promować osiągnięcia naszych specjalistów z branży cyfrowej, szczególnie algorytmików i programistów, zwłaszcza że są już wizytówką Polski w świecie – pisze Włodzimierz MARCIŃSKI, prezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego.

Nasz opleciony cyfrowo świat oferuje znaczenie więcej tym, którzy potrafią z niego korzystać, a przede wszystkim uczestniczyć w jego rozwoju. Dziś w Polsce ok. 80 proc. zatrudnionych deklaruje posiadanie minimalnych podstawowych umiejętności cyfrowych, a w zawodach związanych z technologią cyfrową zatrudnionych jest ponad 550 tys. specjalistów.

Zawód informatyka jako taki w zasadzie już nie istnieje. Nie ma tradycyjnego niegdyś podziału: operator EMC, programista i inżynier systemowy. Dziś specjalności w obszarze technologii cyfrowej jest wiele, a sama technologia jest wszechobecna. Rozwija się dynamicznie i przełamuje kolejne bariery. Wskutek symbiozy cyfrowej zmienia się jej otoczenie, zmieniają się jej zastosowania, zmieniają się specjalności zawodowe z nią związane. Wraz z tym stale rośnie zapotrzebowanie na tzw. kompetencje cyfrowe. Odległe niegdyś sektory chłoną dziś specjalistów IT. W Stanach Zjednoczonych w szeroko rozumianej opiece zdrowotnej pracuje ponad 20 proc. wszystkich zatrudnionych specjalistów IT, to więcej niż w firmach ukierunkowujących rozwój współczesnej technologii cyfrowej. Niestety, do dziś w wielu środowiskach utożsamia się informatyka z programistą, a to tylko jedna ze specjalności zawodowych.

Specjaliści z wiedzą o technologii cyfrowej potrzebni są wszędzie. W Polsce informatyki uczy się od szkoły podstawowej, w liceach i technikach, na większości kierunków studiów wyższych. Nie oznacza to jednak, że wszyscy stają się informatykami: według indeksu DESI 2022 kompetencje cyfrowe ogółu Polaków (kapitał ludzki) dają nam 24. pozycję w Europie, co nie jest zbyt dobrym wynikiem.

Jak to się zatem dzieje, że polscy informatycy, a szczególnie algorytmicy i programiści cieszą się na świecie znakomitą opinią, a czołowe, światowe firmy sektora cyfrowego otwierają w Polsce swoje centra rozwojowe?

Źródeł tego zjawiska można doszukiwać się w tradycji polskiej kryptologii jeszcze z okresu walk o utrzymanie niepodległości po I wojnie światowej, kiedy nasi dowódcy otrzymywali rozszyfrowane depesze wrogów szybciej niż ich adresaci. Ta wiedza i rozwijane doświadczenia doprowadziły do złamania szyfru Enigmy. W latach 20. i 30. XX wieku o prymat światowy rywalizowały szkoły matematyczne lwowska i warszawska. Banach, Sierpiński, Kuratowski czy Ulam to nazwiska do dziś znaczące w naukach ścisłych. Po wojnie, w 1948 roku, stosunkowo niedługo po Stanach Zjednoczonych, polscy naukowcy podjęli decyzję o rozpoczęciu prac nad polskim komputerem – jednak z przyczyn technologicznych polskie komputery nie zawojowały świata. Prawdziwe osiągnięcia stały się jednak możliwe w dziedzinie oprogramowania, która odporna była na bariery i trafiała na podatny grunt.

U źródeł międzynarodowego uznania polskich naukowców i programistów leżą sukcesy zawodowe osób wyjeżdżających za granicę prywatnie (jeśli komuś się udało) lub na kontrakty (np. w Kuwejcie). Błyskawicznie robili kariery i zdobywali uznanie. Na znakomity wizerunek polskich informatyków zapracowała nasza młodzież – uczniowie i studenci, którzy włączyli się do światowej rywalizacji w dziedzinie algorytmiki i programowania.

Polskie reprezentacje startują w Międzynarodowej Olimpiadzie Informatycznej od roku 1990. Z każdej z nich wracają z medalami. W pierwszej trzynastce multimedalistów Olimpiady jest czterech Polaków: Filip Wolski (4 złote medale), Andrzej Gąsienica-Samek, Marcin Andrychowicz i Jarosław Kwiecień (każdy po 3 złote medale). Polska ze 123 medalami plasuje się, po Chinach, na drugim miejscu na świecie.

Nie mniejsze osiągnięcia mają polskie zespoły w Akademickich Mistrzostwach Świata w Programowaniu Zespołowym. W eliminacjach do każdej edycji tych mistrzostw bierze udział kilka tysięcy uczelni oraz kilkanaście tysięcy zespołów. Drużyna Uniwersytetu Warszawskiego jako jedyna w świecie od początku swoich startów zawsze awansuje do finałów tej imprezy oraz każdorazowo zdobywa medal. Polacy dwukrotnie wywalczyli najwyższy tytuł (w 2003 i 2007 roku) oraz dwukrotnie drugie miejsce (w 2012 i 2017 roku). Nasi złoci medaliści: Tomasz Czajka, Andrzej Gąsienica-Samek, Krzysztof Onak, Marek Cygan, Marcin Pilipczuk i Filip Wolski, ale nie tylko oni, to najlepsi dziś programiści świata. Dwaj polscy opiekunowie drużyn, prof. Jan Madey i prof. Krzysztof Diks, w uznaniu osiągnięć zostali uhonorowani przez organizatora Mistrzostw ICPC prestiżowymi tytułami Lifetime Coach Award. Poza zwycięstwami oraz medalami nasi wybitni specjaliści przyjmowani są z otwartymi ramionami w wiodących ośrodkach wytyczających cyfrową przyszłość świata. Profesor Diks mówi, że w campusie Google’a czuje się jak na swojej uczelni, słysząc co krok „dzień dobry, panie profesorze”.

Olimpiady i mistrzostwa to nie jedyne, ale najważniejsze imprezy, w których zdolna młodzież może zaprezentować swoje umiejętności, a w nich polscy informatycy mają niekwestionowane osiągnięcia. Chyba nie ma żadnego innego pola rywalizacji intelektualnej czy gospodarczej, gdzie Polska miałaby tak wielki prestiż i osiągnięcia. Kilkadziesiąt lat nieprzerwanych sukcesów nie może być przypadkiem. Stoją za tym praca i gromadzone latami doświadczenie setek pasjonatów – nauczycieli szkolnych i akademickich, działaczy społecznych i urzędników. Stworzona została, niejako samoistnie, przestrzeń mistrzów programowania. Kolejne roczniki uczą swoich następców, utrzymują bliskie kontakty, wymieniają się doświadczeniami, pozytywnie rywalizują. Pozalekcyjne zajęcia dla najzdolniejszych prowadzą często laureaci olimpiad – ich wkład jest nieoceniony. Warto taką praktykę spopularyzować.

Wskazane osiągnięcia są obserwowane i doceniane w branży IT. Stanowią bez wątpienia jedną z najważniejszych przyczyn, dla których najważniejsze firmy sektora cyfrowego zakładają w Polsce swoje centra rozwojowe. Oddziały z zatrudnieniem od kilkuset do nawet kilku tysięcy informatyków mają w Polsce np. Intel, Cisco, Google, Samsung, Amazon, IBM, Accenture, Ericsson, Huawei, EY, T-Mobile. Ich osiągnięcia, np. krakowski oddział IBM z największą liczbą zgłoszeń patentowych w grupie, powodują, że firmy te mają niemal nieograniczone możliwości zatrudniania, oczywiście najlepszych. Tak wysokiego poziomu nie reprezentują oczywiście wszyscy informatycy w Polsce, ale dzięki tym najlepszym – algorytmik i programista to nasza wizytówka w świecie.

Tę wizytówkę wzmacnia realizowany przez Polskie Towarzystwo Informatyczne projekt „Od polskiej szkoły matematycznej do polskiej szkoły algorytmiki i programowania – czyli o informatykach, polskiej żyle złota”. Powstał on w porozumieniu z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i miał dostarczyć polskiej dyplomacji oraz organizacjom zajmującym się dbałością o wizerunek Polski w świecie materiały informacyjne o osiągnięciach polskich informatyków. Należy zapomnieć o promującym nas kiedyś wizerunku hydraulika i wskazywać, że jesteśmy krajem ludzi wybitnie predystynowanych do nauk ścisłych i programowania. Z portalu projektu (https://landofitmasters.pl) skorzystały tysiące zainteresowanych na całym świecie.

Do dyspozycji instytucji, organizacji, mediów oraz zainteresowanych osób udostępniane są wyselekcjonowane, dobrze opracowane w dwóch wersjach językowych informacje jednoznacznie i pozytywnie pokazujące Polskę światu. Poza osobami z branży IT może mało kto wie, że np. Tomasz Czajka, pracujący w SpaceX, był jednym z autorów programu sterującego dokowanie kapsuły Dragon, że Piotr Zaremba oraz Jakub Pachocki odgrywają wiodące role w powstaniu tak ekscytującego dziś wszystkich ChatGPT, że za niezwykle popularnym narzędziem DeepL stoi Jarosław Kutyłowski, że znana na świecie platforma Booksy została założona przez polskich przedsiębiorców Stefana Batorego (CEO) i Konrada Howarda, że największym w Europie wydarzeniem skierowanym do kobiet w IT jest warszawski Women in Tech Summit, że polskie firmy produkujące gry komputerowe to czołówka światowa, że Asseco jest największą firmą IT w Europie Środkowo-Wschodniej itd.

Polska szczególnie potrzebuje teraz wizerunku kraju nowoczesnego, odważnego, otwartego na świat, gotowego na zmiany. A ponieważ nic lepiej nie kreuje obrazu rzeczywistości jak przykłady – gromadźmy je i skutecznie wykorzystujmy. Róbmy to jednak wspólnie, wykorzystujmy efekt skali. Skorzystajmy promocyjnie z niezwykłych osiągnięć i potencjału polskiej żyły złota – algorytmików i programistów.

Tekst Włodzimierz Marciński, informatyk, urzędnik państwowy, Prezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego.  

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za granicą 2023 r.
*Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Źródło DlaPolonii.pl




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *