Szymon Ołtarzewski: Pietrasanta to moje miejsce na ziemi

Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu z Szymonem Ołtarzewskim, znanym polskim rzeźbiarzem, który od lat mieszka w Pietrasanta.

.

.

Od jak dawna mieszka Pan w Pietrasanta?

Dokładnie od 24 sierpnia 2003 roku.

Jak to się stało, że przeprowadził się Pan z Polski do Włoch?

Chciałem pracować z marmurem. Pamiętam jak poszedłem do kafejki internetowej, wpisałem hasło marmur i wyskoczyło Tasos oraz Carrara. Jako, że nie miałem wtedy budżetu, poruszałem się autostopem, to wybrałem Włochy. Bo gdyby coś nie poszło to z Carrary zawsze było łatwiej wrócić niż z Tasos.

Czy znał Pan język włoski?

Nie, mówiłem tylko po angielsku. Po prostu pojechałem w ciemno.

Czy łatwo było się zaaklimatyzować?

Mieszkańcy mnie super przyjęli, również całe środowisko artystyczne. W ciągu dwóch tygodni znałem bardzo wielu ludzi i nawiązywały się przyjaźnie. Wiadomo, że na początku musiałem się ze wszystkim obeznać, poznać język i zwyczaje czyli jak się je, co kupić w sklepie, jak się zachować itd. Przez pierwsze dwa lata mieszkałem wspólnie z artystami ze Szwecji czy z Anglii. Dzieliłem z nimi również pracownię. Artyści przyjeżdżają tu z całego świata, by poznać pracę w marmurze. Każdy kto kocha rzeźbę i rzeźbi przynajmniej raz chciałby popracować w tej szlachetnej skale. Tutaj jest taka mekka. Wielu ludzi przyjeźdźa, bo chce spróbować, a później zostaje…

.

.

Pietrasanta to bardzo sympatyczne miasto. Ma w sobie ciepło, przyciąga swoim klimatem…

Tak, to prawda. Mówi się, że jak się człowiek napije wody z fontanny na rynku to już stąd nie wyjedzie (śmiech). Rzeczywiście bardzo dużo ludzi przyjeżdża tu i zostaje. Ja też początkowo chciałem zostać rok, dwa, nauczyć się pracy w marmurze. Ale kiedy zacząłem tu pracować i uczyć się to stwierdziłem, że jest to moje miejsce na ziemi. Pietrasanta to rodzinne i bezpieczne miasteczko. W okresie zimowym nie ma turystów. Dobrze się wtedy pracuje. Mowa o miesiącach powiedzmy od stycznia do maja. Później zjeżdżają się nie tylko turyści, ale również dużo artystów, przyjaciół, kolegów. Wtedy są spotkania, kolacje, obiady i robi się bardzo towarzysko.

.

.

Pietrasanta nie tylko przyciągnęło turystów, ale również i artystów. Jest ich tu naprawdę wielu. Co za tym idzie w centrum znajduje się też sporo galerii sztuki…

Proszę sobie wyobrazić, że na tak małe miasteczko jest tu pięć czy sześć odlewni artystycznych. Tu artysta wszystko ma pod ręką. Wystarczy wsiąść tylko na rower…

.

.

Jak wspomina Pan pierwsze lata w Italii?

W Carrarze studiowałem przez rok na wydziale rzeźby w Akademii Sztuk Pięknych. Ale w związku z tym, że nie znalazłem odpowiedniego profesora, który mógł być moim mentorem, po roku stwierdziłem, że więcej nauczę się w lokalnych pracowniach pracując bezpośrednio z artystami na wysokim poziomie. W Pietrasanta jest ich sporo. Miałem okazję współpracować z Kan Yasudą1. Przez cztery lata nauczyłem się u niego formatury odlewów z brązu2. Było to dla mnie wspaniałe doświadczenie móc pracować z takim artystą. W 2009 roku zrobiłem pierwszą wystawę. Nosiła tytuł Non toccare”3 i odbyła się w Aria Art Gallery w Pietrasanta. Została bardzo dobrze przyjęta i od tamtej pory rzuciłem formaturę, a zająłem się tylko rzeźbieniem.

.

Amore e Psiche 2023

.

Jak Pan wybiera marmur?

To zależy od projektu. Moim ulubionym marmurem jest statuario. Zresztą jest on ulubionym marmurem wszystkich rzeźbiarzy. Jest wdzięcznym materiałem w pracy, kompaktowym. Można z niego wyciągnąć niesamowite detale. Łatwo się z nim pracuje. Dodatkowo ma taką charakterystykę, że przechodzi przez niego światło. Jest to doskonale widocznie w pracach Antonia Canovy, np. w Amore e Psyche w Luwrze. Słońce padające na skrzydła sprawia, że stają się przezroczyste.

.

.

Czy w okolicach dużo jest kopalni marmuru?

Bardzo dużo, większość z nich znajduje się w Carrarze, ale są również firmy w Pietrasanta. To w tych okolicach, w kopalniach na górze zwanej Monte Altissimo, Michelangelo osobiście wybierał marmur do swoich prac.

Z ogromnego bloku marmuru powstaje rzeźba małych rozmiarów, co dzieje się z odpadami?

Z czterotonowego marmuru może powstać 400 kilogramowa rzeźba. Kawałki, które zostały, wrzuca się do odpowiednich kontenerów, a następnie zostają one przetwarzane. Zazwyczaj mielone są na pył, który używany jest w przemyśle kosmetycznym lub farmaceutycznym.

.

Lo Spinario 2025

.

Skąd Pan czerpie pomysły?

Natchnienie przychodzi włąsciwie zewsząd. Wyłapuję pomysły. Myśli przelatują przez głowę, które potem przetwarzam w projekt. Chodzę po wgórzach. Człowiek budzi się tutaj i widzi coś fajnego. Czy to góry czy morze, zachód słońca…Jest to inspirujące.W mojej pracy nie ma biegu, zamieszania jak w wielkich miastach. Do pracy w marmurze trzeba cierpliwości. Należy sobie wszystko przemyśleć. Każde przesunięcie dłutem to jest decyzja.

.

.

Czy w projektowaniu wykorzystuje Pan drukarkę 3D?

Wykorzystuję nowe technologie takie jak skaner 3D i mała drukarka do wydrukowania małego modelu w plastiku. Natomiast wstępna obróbka robiona jest maszynowo czyli robotem CNC. Jednak większa część moich rzeźb powstała ręcznie, od samego początku do końca. Obecnie pracuję z nowymi technologiami, bo trzeba iść z duchem czasu, ale gdyby nastąpił wielki blackout to poradziłbym sobie bez elektryczności. Do wykonania niektórych rzeźb potrzebuję pół roku lub dłużej. Pracuję sam i praca nad jednym projektem zajmuje sporo czasu.

Pana prace zostały dostrzeżone przez polskich ambasadorów…

Tak, współpracuję z Ambasadą RP w Rzymie od 2016 roku. Wtedy Ambasadorem był Tomasz Orłowski. Na jego zlecenie w 2017 roku wykonałem tablicę, (bas relief ), upamiętniającą Stefana Przezdzieckiego, pierwszego Polskiego Ambasadora we Włoszech. Tablica znajduje się na fasadzie ambasady w Rzymie.

.

.

W 2023 roku w Pietrasanta odbyła się moja wystawa. Poprosiłem o patronat Ambasady. Pani Ambasador Anna Maria Anders napisała tekst o wystawie, który ukazał się w albumie. Dwa lata temu odwiedziła mnie osobiście w pracowni. Podczas wizyty we Florencji moje rzeźby w galerii oglądał również Ambasador Schnepf. W zeszłym roku odbyła się wystawa moich rzeźb w Rzymie. Była zorganizowana w zabytkowym refektarzu Izby Deputowanych i nosiła tytuł „Dyskretna kontynuacja”. Patronat objęła Ambasada RP we Włoszech oraz komisja kultury Izby Deputowanych pod kuratelą Eleonory De Filippis.

.

Linea e Volume

.

Czy w Pietrasanta powstała grupa artystów, która spotyka się?

Grupa jest cały czas w rotacji. Ja jestem cały czas na miejscu. Większość z moich przyjaciół, z którymi współpracowałem wyjechała. Jeden znajomy przeniósł się do Berlina, a drugi, jak to się mówi, wrócił do bazy.

Jakie ma Pan najbliższe plany? Czy szykuje się nowa wystawa?

Planuję właściwie po raz pierwszy pokazać moje prace w Polsce. Jestem w trakcie rozmów.

Dziękuję za spotkanie i rozmowę.

.

.

1Kan Yasuda – japoński rzeźbiarz współczesny znany z tworzenia monumentalnych, ale minimalistycznych form. Zachęca odbiorców do dotykania swoich prac w celu nawiązywania duchowego kontaktu z naturą oraz przestrzenią. Tworzy w białym marmurze z Carrary lub ciemnym brązie. Dzieli życie i pracę pomiędzy Japonią a Pietrasantą.

2Proces tworzenia form odlewniczych, do których wlewa się stopoiony brąz, aby usyskać finalny przedmiot

3Tłum. nie dotykać


Szymon Ołtarzewski (ur. 1977), rzeźbiarz, którego twórczość wyróżnia się wyjątkową wrażliwością na materię oraz organiczną ekspresję form. Po ukończeniu Uniwersytetu Opolskiego, Ołtarzewski skupił się na pogłębianiu wiedzy z historii sztuki oraz doskonaleniu umiejętności rysunkowych i rzeźbiarskich, pracując z drewnem, węglem i gipsem.
Lata 1999–2002 okazały się kluczowe dla ukształtowania jego charakterystycznego języka artystycznego.
W 2003 roku przeniósł się do Pietrasanty — europejskiego centrum rzeźby w marmurze. Studiował na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Carrarze. Współpracując z lokalnymi mistrzami rzemiosła oraz odlewniami, uzyskał dostęp do pełnego spektrum procesów pracy z kamieniem. Uczestniczył w realizacji dzieł wybitnych współczesnych rzeźbiarzy, co wzbogaciło jego doświadczenie i pogłębiło rozumienie materiału.
W 2009 roku zaprezentował pierwszą serię swoich marmurowych rzeźb podczas solowej wystawy „Non Toccare” w Aria Art Gallery.
W 2016 roku odbyła się jego wystawa indywidualna w Rzymie, w Ambasadzie Polski, zatytułowana „Alientante”, patronat nad którą objęły między innymi: Miasto Rzym i Miasto Pietrasanta.
Pomiędzy 2009 a 2026 rokiem, zaprezentował osiem indywidualnych wystaw oraz uczestniczył w licznych międzynarodowych ekspozycjach zbiorowych. Jego prace znajdują się w znaczących kolekcjach prywatnych i instytucjonalnych. Artysta mieszka i pracuje w Pietrasancie.
W centrum jego twórczości pozostaje marmur — monumentalny, pierwotny materiał, który w rękach Ołtarzewskiego nabiera miękkości i organicznego
pulsu. Artysta eksploruje dialog między mikro- a makrokosmosem, tworząc formy przywodzące na myśl komórki, ciała i dynamiczne struktury o niemal biologicznej witalności. Jego rzeźby, balansujące między abstrakcją a organicznymi formami, opowiadają o procesach ewolucji, wzrastania i przemiany. Każda praca funkcjonuje zarówno jako autonomiczny byt, jak i element większej narracji — żywego, rozwijającego się organizmu artystycznego.
Ostatnie prace Ołtarzewskiego wzbogacają jego styl o wyraźnie figuratywne formy inspirowane klasycyzmem i neoklasycyzmem. Artysta wchodzi w dialog z kanonem, reinterpretując go poprzez własny, język. Klasyczna rzeźba zyskuje współczesny, pełen napięcia i subtelności wymiar.

Rozmawiała Aleksandra Seghi, autorka bloga Moja Toskania.

Zdjęcia Aleksandra Seghi, Magda Kaczkowska oraz archiwum Mistrza Szymona Ołtarzewskiego.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *