W Polsce pojawiły się już pierwsze jesienne chłody a wraz z nimi do polskich domów wracają sprawdzone, często przekazywane z pokolenia na pokolenie sposoby walki z przeziębieniem oraz infekcjami:
- herbata z miodem, cytryną i imbirem;
- mleko z miodem;
- syrop z cebuli;
- czosnek nazywany naturalnym antybiotykiem;
- gorący rosół;
- napary z lipy, malin czy czarnego bzu;
- inhalacje z soli fizjologicznej;
- ciepłe skarpety, koc i odpoczynek.
W tej popularnej polskiej tradycji, ale brakuje mocnych dowodów na jej skuteczność w leczeniu infekcji. I tak na przykład herbata z miodem może łagodzić kaszel i podrażnienie gardła; imbir i cytryna pomagają zadbać o nawodnienie, dodają energii, wspierają odporność organizmu. Imbir ma również właściwości przeciwzapalne; syrop z cebuli i rosół dostarczają płynów i składników odżywczych; czosnek jest składnikiem zdrowej diety i hartuje organizm; w końcu odpoczynek i sen są ważnymi elementami regeneracji podczas infekcji. Polacy chętnie sięgają po te domowe sposoby na jesienne przeziębienia.
Podobne przywiązanie do rodzinnych sposobów dbania o zdrowie można zauważyć we Włoszech, choć tam szczególną rolę odgrywa zupełnie inny przeciwnik: colpo d’aria. To po włosku przeziębienie spowodowane przez przeciąg, nagłą zmianę temperatury lub zbyt dużą ilość powietrza.
.

.
Podczas pewnej rozmowy z osobą mieszkającą we Włoszech od wielu lat dowiedziałam się, że określenie to, czyli „colpo d’aria, oznaczające dosłownie „uderzenie powietrza” jest bardzo popularne w tym kraju. Colpo d’aria może być spowodowane:
- wychodzeniem z domu z mokrymi włosami;
- siedzeniem przy otwartym oknie;
- przeciągiem w samochodzie lub pociągu;
- klimatyzacją skierowaną bezpośrednio na ciało;
- chodzeniem bez szalika, nawet gdy temperatura nie wydaje się szczególnie niska;
- odsłanianiem pleców i okolic brzucha.
Takie sytuacje mogą wywołać nie tylko prawdziwy niepokój w rodowitych Włochach i Włoszkach, ale również objawy charakterystyczne dla przeziębionego organizmu:
.

.
Zatem przekonanie, że organizm trzeba chronić przed nagłą zmianą temperatury, jest mocno zakorzeniony w codziennych zwyczajach.
Polacy mają więc swoje sposoby na jesienne przeziębienie, Włosi swoje sposoby na unikanie colpo d’aria. Choć metody bywają różne, cel pozostaje ten sam: przetrwać chłodniejsze dni.
Czy w jesiennym pojedynku polskiej herbaty z miodem i włoskiego unikania przeciągów można wskazać zwycięzcę? Niekoniecznie. Jedni wolą zapobiegać przeziębieniu od środka, drudzy pilnują, by zimne powietrze nie miało zbyt łatwego dostępu do organizmu. A najważniejsze w tym wszystkim jest połączenie zdrowego rozsądku, odpoczynku i kilku dobrych nawyków.
Autor: Ines Pok.




















