Elżbieta Mierzyńska: Śpiewam po polsku i mam włoskie marzenie

Zapraszamy na wywiad z panią Elżbietą Mierzyńską, autorką projektu muzyczno-wizualnego „Bilet Olsztyn – Chicago”, w którym występuje piosenka pt. „Śpiewam po polsku”:
Polacy we Włoszech: Proszę opowiedzieć o pasji muycznej.
Elżbieta Mierzyńska:  Przez 20 lat byłam dziennikarką  w regionalnej gazecie. W dobie rozwoju internetu, gazety zmieniały się, a ja straciłam pracę. Dla chleba pracuje w urzędzie, to praca biurowa. Po godzinach tej pracy odnajduję się w swojej życiowej pasji, jaką jest muzyka, pisanie tekstów do muzyki i śpiewanie. Artystycznie działam razem z mężem, kompozytorem i muzykiem. Pasja artystyczna kiedyś nas połączyła i teraz pozwala nam na oddech po pracy. Ciągle tworzymy, ciągle mamy inspiracje, ale nie działamy komercyjnie, nie wchodzimy na rynek wielkiego showbiznesu, bo w swojej twórczości chcemy być wolni. Jeśli nas ktoś przy tym uszanuje, posłucha i popatrzy, to mamy wszystko, co nam potrzeba.
ela_mierzynska_polacy_we_wloszech
Polacy we Włoszech: Proszę opowiedzieć o projekcie, w którym jest utwór „Śpiewam po polsku”
Elżbieta Mierzyńska: Pewnego dnia wracałam bardzo zmęczona z pracy w biurze, wiele spraw mi się nie podobało, poza tym politycy w mediach nie dostarczali dobrych wiadomości o rozwoju w Polsce, to wszystko mi było ciężarem. Wpisałam w google hasło „szukam słonecznych ludzi” i wyświetliło mi się kilka adresów, w tym jedno do galerii zdjęć Chicago w słońcu. Do tych kolorowych zdjęć Chicago był przypięty kontakt do Polskiego Radia Chicago. Nie oczekując niczego od tego kolorowego świata,  wysłałam pod adres  radia w Chicago pozdrowienia z zimnego Olsztyna (bo to był miesiąc luty). Ten jeden e-mail zmienił wtedy moje życie! Bo na e-maila odpowiedziała dziennikarka z radia i zapytała, co u mnie słuchać,  co się stało, że świat nazwałam zimnym i dlaczego szukam słonecznych ludzi za oceanem. Odpowiedziałam, że miałam trudny dzień, że jest mi zwyczajnie smutno, że nawet nie wiem, czy mam przyjaciół, że ciężko mi się żyje. Ta dziennikarka zaproponowała mi rozmowę na antenie radia o życiu w Polsce i mojej pasji artystycznej. Opowiedziałam jej, a ona  na zakończenie audycji zapytała, czy może mi jakoś pomoc w tym, abym odzyskała wiarę w piękne życie. Wtedy zaproponowałam, by słuchacze tej audycji przesłali mi cykle zdjęć z Chicago, a ja z mężem zrobię do nich muzyczną opowieść, że może uda się nam zrobić projekt między nami w Olsztynie a nimi z Chicago. Nigdy nie bylam w Chicago, ale zdjęcia mi przybliżą to miasto.  Proszę sobie wyobrazić, że otrzymałam potem około 2 tysięcy zdjęć ! Oglądając je z mężem, zrobiliśmy grupy pewnych tematów, skontaktowaliśmy się z autorami, zrobiliśmy kilka dalszych zamówień i tak powstał projekt muzyczno-wizualny „Bilet Olsztyn – Chicago”. Kiedy zagraliśmy go w sali Planetarium w Olsztynie, sala nie pomieściła wszystkich osób zainteresowanych, uznano to za bardzo ciekawe. Podczas kontaktu z Polakami z Chicago dowiedziałam się, czym jest tęsknota za polskością, której my często w Polsce nie doceniamy. Na przykład w mediach jest większość programów na licencji amerykańskiej, piosenki w radiach prawie wszystkie w języku angielskim i co dziwne, to po angielsku śpiewają też polscy artyści w Polsce – dla kogo? Dlatego my w projekcie „Bilet Olsztyn-Chicago” napisaliśmy utwór „Śpiewam po polsku” !!!

Polacy we Włoszech: Czy była pani kiedyś we Włoszech?

Elżbieta Mierzyńska: Nigdy nie byliśmy we Włoszech, tak jak nigdy nie byliśmy w Chicago, z którym potem poprzez radio nawiązaliśmy kontakt z Polakami tam zamieszkałymi i dzięki zaufaniu i zdjęciom pozyskanym od radiosłuchaczy zrobiliśmy wspólny projekt muzyczno-wizualny „Bilet Olsztyn-Chicago” – satysfakcja była trójstronna. Dla nas, dla Polaków w Chicago i dla radia, które pośredniczyło w kontakcie.

O miastach włoskich mam tylko marzenia – głównie te, w którym wyobrażam sobie klimat tych miast, architekturę i kuchnię, moi znajomi  jak tam trafią, zapominają o tym, co psuje ich dusze i stają się bardziej słoneczni. Całe życie szukam słonecznych ludzi. Przy takich dostaję skrzydeł i nawet w zimnym regionie Polski czuję się lepiej, lżej, oddycham pewniej.  

ela_mierzynska_2_polacy_we_wloszech

Polacy we Włoszech: Jakie ma plany na najbliższą przyszłość?

Elżbieta Mierzyńska: Jeśli udało mi się zrobić projekt „Bilet Olsztyn-Chicago”, to może udałby się drugi projekt pod nazwą na przykład „Marzenie Olsztyn – ….. (tu miasto lub region włoski)”? Wystarczy mieć kontakt do fajnych ludzi, którzy nam zaufają i zechcą nadesłać zdjęcia w grupach tematycznych, byśmy do nich mogli tworzyć treść swoich wyobrażeń, marzeń, myśli, życzeń. Wiele tekstów może powstać przy wymianie maili, tam też jest źródło inspiracji twórczej – potrafimy to wykorzystać artystycznie.

W grudniu 2004  zostało podpisane porozumienie o współpracy między regionem Warmii (tu leży Olsztyn)  i włoską prowincją Perugia. Partnerami ze strony polskiej są: miasto Olsztyn oraz starostwa powiatowe: Olsztyn, Braniewo i Lidzbark Warmiński, znajdujące się w historycznych granicach regionu Warmii. Umowa mówi o współpracy, mającej przynieść obu stronom korzyści społeczne i ekonomiczne. A może  dałaby także akcent artystyczny poprzez nasz projekt?

Nie byłam we Włoszech, ale może będę w nich wirtualnie na ścieżce muzycznej, może na płycie, nie wiem, marzę. Każdy ma swoją drogę życia, ja żeby żyć, muszę mieć marzenia.

ela_mierzynska_3_polacy_we_wloszech

Polacy we Włoszech: Trzymamy kciuki za realizacje pomysłów, za spełnienie marzen. I za wspołpracę polską włoską!

Elżbieta Mierzyńska: Dziekuję za wywiad i pozdrawiam z zimnego Olsztyna (dziś lekki mróz, samochody w szronie).

 




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *