Wesele na zgliszczach po trąbie powietrznej w weneckiej rezydencji

Elisabetta i Marco Folgarin, właściciele Villa Ducale w Dolo, bez chwili wytchnienia pracowali przez 48 godzin, by uprzątnąć willę i przygotować wszystko do weselnej uroczystości.

Młoda para dała im kredyt zaufania i tak w sobotę 11 lipca, trzy dni po przejściu silnej trąby powietrznej wzdłuż Riviera del Brenta, uroczystości weselne Naomi Ugliano i Vicenzo Mastromatteo odbyły się bez większych przeszkód. Nie udało się usunąć wszystkich szkód, a o trąbie powietrznej sprzed trzech dni przypominały resztki niektórych wiekowych drzew z ogrodu siedemnastowiecznej rezydencji weneckiej. Oprócz szkód w ogrodzie zniszczeniu uległ częściowo dach willi oraz kilka okien i okiennic. Wciągu dwóch dni właścicielom udało się przynajmniej częściowo przygotować lokal do uroczystości weselnych.

Chcemy, by nasze wesele, stało się symbolem nadziei dla tutejszych mieszkańców” powiedzieli po ślubie nowożeńcy. Świadczyć o tym mogą chociażby i same zdjęcia do albumu ślubnego, na których para młoda pozuje w tle powyrywanych drzew Willi Ducale.

Rownież znany włoski piosenkarz Vasco Rossi, pojawił się w okolicach zrujnowanych przez trąbę powietrzną, by osobiście zobaczyć siłę zniszczenia oraz przekazać czek na pierwszą pomoc. Już pierwszego dnia po silnych burzach w trzech miejscowościach najsilniej zniszczonych przez lipcową wichurę pojawili się pierwsi spontaniczni wolontariusze, którzy pomagali przy porządkowaniu domów, ogródów i dróg. Szczególny wydźwięk miała pomoc młodych ludzi, którzy zamiast jechać nad morze, postanowili przyjechać i pomóc w porządkowaniu – miejscowe media nazwały ich „aniołami ruin”.

Przypomnijmy, tydzień temu, tj. 8 lipca, wzdłuż Riviery del Brenta przeszła silna wichura, która  w okolicach  Dolo, Miry oraz Pianigo przeistoczyła się w bardzo silną trąbę powietrzną.

Obliczono, że miała ona siłę ok. 350 km na godzinę. Straty jeszcze nie zostały jeszcze dokładnie policzone, pierwsze wstępne szacunki mówią o ok. 230 mln euro szkód.  Zginęła 1 osoba, 72 osób zostało rannych, szkody poniosło również 10 miejscowych pałacyków i willi weneckich, są to szkody niedające się oszacować materialnie.  Jedna z letnich historycznych rezydencji weneckich Villa Fini w Pianiga została całkowicie zrównana z powierzchnią. Ale nie tylko szkody materialne są tutaj najważniejsze.

Pojawiły się pierwsze głosy krytyki mieszkańców Wenecji Euganejskiej o brak pewnego wydźwięku ze strony włoskich mediówo zasięgu narodowym. Podobne krytyki pojawiły się już 4 lata temu, kiedy w  listopadzie częściowo zalane zostało miasto Vicenza, a w kolejnych dniach liczne miejscowości w okolicach Werony, Vicenzy i Padwy. Wtedy to z powodu powodzi przez dwa dni nie była przejezdna również autostrada A4 między Vicenzą a Weroną, ale informacje o tym wydarzeniu nie znalazły się w ogólnonarodowych wiadomościach włoskich. Dopiero po kilku dniach po licznych prośbach Pezydenta Regionu Wenecji Euganejskiej pojawiły sie lakoniczne relacje z zalanych terenów, a dopiero po 9 dniach do Vicenzy przybył ówczesny Prezydent Włoch, by przyjrzeć się szkodom. Niestety nie do końca mu się to udało, bowiem liczni wolontariusze już z grubsza uprzątnęli miasto z błota i popowodziowych śmieci.

Również obecnie ten brak zainteresowania ze strony mediów włoskich wzbudza krytyczne wypowiedzi mieszkańców regionu Wenecji Euganejskiej świadczące o rozgoryczeniu i smutku. Region, który jest ważnym elementem gospodarki włoskiej, w obliczu klęsk i żywiołów staje się niedostrzeżony. Pojawiły się głosy nawołujące obecnego premiera Włoch Matteo Renziego, by przybył naocznie zobaczyć, co tutaj się wydarzyło, bowiem dwa lakoniczne zdania na twitterze, to trochę za mało dla ludzi, którzy stracili dobytek i dorobek często całego życia.  Należy dodać, iż włoski rząd do tej pory nie zdecydował o przyznaniu pomocy i stanu klęski żywiołowej poszkodowanym terenom. To kolejna kropla goryczy dla lokalnych partii politycznych i społecznych, w których  coraz silniej brzmią głosy nawołujące do autonomii regionu Wenecji Euganejskiej i co ciekawe spotykają się one z coraz większym poparciem społecznym.

Relacja z Wenecji Euganejskiej: Agnieszka Kluzek




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.