Sportowe espresso – 7 czerwca

Są takie dni, kiedy tak jak Jarosław Kuźniar – „Wstajesz i wiesz”. Wiesz jaki temat chcesz poruszyć w swoim tekście, bo jak z siebie tego nie wyrzucisz, to wieczorem nie zaśniesz. Chodzi mi przede wszystkim o sprawę zawodnika Reprezentacji Polski i Palermo – Thiago Cionka.

Bo co on komu takiego zrobił, że szanowna redakcja Weszło, tak bardzo się na nim uwzięła? Ktoś mi powie? Większość redaktorów tego portalu ciągle wypomina, jaki to z niego „farbowany lis” i piłkarz niegodny Reprezentacji Polski. Niektórzy nawet nie podpisują się pod swoimi słowami imieniem i nazwiskiem.

Jak to z Cionkiem jest? Przed stu laty, jego przodkowie emigrowali do Brazylii, gdzie Thiago się urodził. Historia podobna jak u naszych rodaków w: USA, Wielkiej Brytanii, czy innych zakątkach świata. Polak/Polka poznała tubylca i były z tego dzieci. No ale Cionek jest gorszy od nich wszystkich i mimo podkreślania swojej polskiej tożsamości, nie nadaje się na miano prawdziwego Polaka.

Był u nas Olisadebe, był Roger – strzelec pierwszej bramki w historii występów Polski na Euro. Jednak tak naprawdę, problem i wytykanie „farbowanych lisów”, zaczął się, gdy selekcjonerem został Franz Smuda. Owszem, sam uważam, że wtedy to było już lekkie przegięcie i zbyt dużo takich przypadków, ale nie robiłem z igły wideł.

To właśnie za trenera Smudy, na portalu Weszło wymyślili termin: „Kadra PZPN”. Miało to na celu odróżnić tę drużynę od Reprezentacji Polski, która powinna składać się z czystych Polaków. Nazwa przyjęła się tak bardzo, że jest używana do dzisiaj. Pamiętam, gdy Cionek nie został powołany na mecze z Serbią i Finlandią. Wtedy pojawił się artykuł, że w końcu mamy powrót Reprezentacji Polski. Jednak Thiago złapał formę i załapał się na Mistrzostwa Europy. Przyszedł sprawdzian z Holandią, piłkarz wszedł w drugiej połowie i Weszło napisało, że ta odsłona spotkania, to pojedynek kadry PZPN z Holandią.

Takie podejście to hipokryzja. Przecież w składzie Holandii był przykładowo Luuk de Jong, który urodził się w Szwajcarii. Już nie wspominam o korzeniach innych piłkarzy tej ekipy, choć oni przynajmniej przyszli na świat w królestwie.

Czemu, gdy gra Squadra Azzurra, to nie nazywają jej drużyną FIGC? Przecież są tam Thiago Motta i Jorginho. Wiadomo, że trzeba wprowadzić trochę kontrowersji i żartów, by tekst był lepszy, ale takie podśmiewanie w końcu staje się niesmaczne.

Nawet gdy portal Weszło cotygodniowo podsumowywał poczynania Polaków w ligach zagranicznych, to potrafił Cionka pomijać. Niezależnie od tego, czy ten zagrał 90 minut i trafiał do jedenastki kolejki, czy siedział na ławce.

Tymczasem zdaje się, że sam zawodnik nic sobie z tego nie robi. I dobrze. Na trwających przedturniejowych zgrupowaniach, pokazał się parę razy na kanale Łączy nas piłka i udowodnił, że umie mówić po Polsku lepiej, niż niektórzy „prawdziwi Polacy”. Możne było się również dowiedzieć, że Cionek bardzo chciałby kupić w Polsce dom i wprowadzić się do niego ze swoją polską narzeczoną. W czym on jest gorszy od innych?

Ja szczerze życzę mu, żeby na Euro zagrał, prezentował się jak najlepiej i nawet zdobył bramkę. Byle dla dobra drużyny, którą jest Reprezentacja Polski.

* * *

Mediolan w końcu ma szansę na powrót do elity Serie A i na salony Europy. Dzisiaj mogliśmy przeczytać komunikat, że Inter Mediolan został przejęty przez Suning Holding Group. Tym samym, po 21 latach panowania, odchodzi Moratti. Inwestorzy przejęli 68,55 % akcji klubu. Prezydentem ma pozostać Erick Thohir, który posiada 31 % udziałów.

Co to oznacza dla Nerazzurrich? Na pewno będą mogli liczyć na spory kapitał inwestycyjny i postawienie na nogi finansów, choć już teraz nie było najgorzej. Cieszy też fakt, że Serie A stanie się jeszcze bardziej konkurencyjna, przez co poziom tych rozgrywek, będzie musiał piąć się do góry. Jestem bardzo ciekaw jakie będą pierwsze kroki nowych właścicieli. Już za rogiem stoi przecież mercato.

Ku uciesze drugiej połowy kibiców z Mediolanu, duże szansę na nowego właściciela ma także AC Milan. Ponoć rozmowy o przejęciu klubu przez Chińczyków są już zaawansowane na tyle, że Berlusconi nie może się z nich wycofać. Mają się znaleźć pieniądze na wielkie transfery i nowy stadion. W końcu w tym klubie dzieje się coś, co powinno stać się już dawno temu. Zaoszczędzi nam to dalszego oglądania staczających się Rossonerich, co było niesamowicie przykrym widokiem.

Czytaj dalej: prostozboku.pl

Korespondencja: Jakub Borowicz, autor z bloga Prosto z Boku

 

Stadio Olimpico Roma fot. wikipedia

Stadio Olimpico Roma
fot. wikipedia




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *