Sportowe espresso – 8 sierpnia

Transfery Transfery Transfery 

Przeszło 50 mln euro. Właśnie tyle zdecydowało się wydać Napoli na dwóch Polaków. Czujecie to? 50 milionów! Jeszcze ze dwa miesiące temu to nie do pomyślenia. Z budżetu uciułanego za transfer Gonzalo Higuaina, ponad połowa została wydana na reprezentantów Polski. Arek Milik i Piotrek Zieliński mieli już nawet okazję na nieoficjalny debiut.

Wczoraj Napoli zagrało z Monaco. Niektórzy wieścili, że Milik wyjdzie w pierwszym składzie. Tak się jednak nie stało, a obydwaj panowie weszli w 67 minucie, kiedy to wynik był już ustalony.

Wtedy to na boisku biegali Polacy warci łącznie ponad 65 mln euro. Tak, tak, nie pomyliłem się. 90 minut spotkania rozegrał także Kamil Glik, który po meczu będzie miał raczej koszmary nocne, niż spokojny sen.

Jak zagrały dwa nowe nabytki drużyny z San Paolo? Tak jak już wyżej wspomniałem, wchodzili przy wyniku 5-0, który utrzymał się do końca. Weszli w momencie, kiedy ich klub zakończył małą kanoniadę. Przecież trzy minuty wcześniej, było jeszcze 3-0. Akurat trafili w taki moment, gdzie ich kolegom już specjalnie się nie chciało. W końcu to też tylko sparing. Mimo wszystko kilka akcji dobrze Polakom wyszło, na przykład ładne rozegranie piętką, czy odegranie, wyjście do piłki i strzał Arka. Myślę, że będą z nich ludzie. Mają dopiero po 22 lata na karku, a już grają w jednej z najlepszych włoskich drużyn, która zagra również w Lidze Mistrzów.

Czy są warci tych horrendalnych kwot, za jakie zostali sprowadzeni? Wymieniałem się ostatnio na argumenty ze znajomymi – w różnych odstępach czasu – którzy stwierdzili, że kasa za Milika to za dużo. Padały między innymi stwierdzenia, że nic nie pograł na Euro, nie trafiał do bramki. Stwierdziłem, że przecież Arek miał udział przy trzech z czterech naszych bramek, a nie trafiał nawet Lewandowski z pięciu metrów. W dodatku Milik świetnie znajduje dla siebie miejsce. Jestem pewien, że jeszcze skuteczność poprawi. Powiedziałem również, że piłkarz jest wart tyle, ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić. No bo, czy gdyby Bayern chciał oddać Lewego za 5 mln euro, to ktoś by go kupił? No pewnie, że tak! A za 15? Jasne! W końcu urosłoby to do jakiejś równie horrendalnej kwoty, którą byliby w stanie wydać Chińczycy, czy szejkowie.

A Zieliński, 20 mln? Piłkarz sprawdzony, zna ligę, ma 22 lata. W połowie oszlifowany diament. W dodatku uparł się na niego trener Sarri, który pracował z Piotrkiem w Empoli. Myślę, że ma na chłopaka pomysł.

Stadio Olimpico Roma fot. wikipedia

Stadio Olimpico Roma
fot. wikipedia

Czytaj dalej: prostozboku.pl

Korespondent: Jakub Borowicz,  autor z bloga Prosto z Boku




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *