Rzym: Standing ovation dla filmu “Powidoki”

Podczas jedenastej edycji Festiwalu Filmowego w Rzymie, w przepięknej scenerii Audytorium Parco della Musica, odbyła się europejska premiera ostatniego dzieła Andrzeja Wajdy. Niestety nie mogło dojść do spotkania z reżyserem, które było zaplanowane w piątek 14 października, projekcja jego filmu natomiast zakończyła się kilkuminutowym standing ovation.

dsc_0804

 „To obowiązek, a nie tylko okazja, zaprezentowania największego polskiego reżysera XX wieku” – tymi słowami rozpoczął z głębokim wzruszeniem  swoją przemowę przed projekcją polski ambasador Tomasz Orłowski. – ” Był prawdziwym nauczycielem dla nas, Polaków, w sprawie zrozumienia naszej tożsamości. Prawdziwym Polakiem, artystą otwartym na zewnętrzny świat” – kontynuował ambasador- „W  swoim ostatnim wywiadzie Wajda mówi o bohaterze swojego ostatniego filmu, malarzu Strzemińskim, człowieku nieposzlakowanym, pewnym swoich przekonań, człowieku oddanym sztuce o niełatwym odbiorze. I takim był Andrzej Wajda.” 

Władysław Strzemiński, pedagog w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi, artysta malarz i teoretyk awangardy, ukazany jest w latach 1949-1952, w latach kiedy stalinizm przekształcił sztukę w propagandę polityczną, standaryzując z realizmem socjalistycznym, jedynym kierunkiem artystycznym akceptowanym przez Partię.

Dramat i upokorzenie człowieka, który usiłował przetrwać, wierząc usilnie, że artysta jest nim tylko wtedy, gdy ma prawo do wolności wypowiedzi.

Powidoki to widoki – obrazy, które utrzymują się dłużej w pamięci patrzącego, co jest podstawą koncepcji „Teorii Widzenia” Strzemińskiego, widzenia subiektywnego, postrzegania, które nie zaistnieje u artysty, jeśli będzie musiał poddać się regułom, w tym przypadku narzuconym z góry.

Uniwersalny temat, i zawsze aktualny, temat wolności wypowiedzi , w każdej jego postaci.

Na sali obecni byli również wykonawcy głównych ról: Bogusław Linda i Zofia Wichłacz, jak i operator filmowy Paweł Edelman.

 

Korespondencja z Rzymu: Claudia Chiolle




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *