„Pianista, który sprawia, że każda nuta ma wartość” jest Polakiem

Pianista, który sprawia, że każda nuta ma wartość i w którego żyłach płynie polska krew zagra jutro, 13 lutego, w rzymskim Audytorium.

Z Janem Miłoszem Lisieckim rozmawia Agnieszka M. Bladowska.

Wrażliwość i dojrzałość artystyczna kontrastujące z wiekiem”: tak krytycy muzyczni zgodnie oceniają Jana Miłosza Lisieckiego, niespełna 22-letniego pianistę pochodzenia polskiego, urodzonego w Kanadzie, którego recital odbędzie się w poniedziałek 13 lutego w rzymskim Auditorium .

Jan Miłosz Lisiecki urodził się w 23 marca 1995 roku w Calgary w Kanadzie. Jego rodzice są oboje Polakami. Rozpoczął naukę gry na fortepianie w wieku 5 lat, a mając lat 9 zadebiutował z orkiestrą. Występował w wielu największych salach koncertowych świata, m.in. w Carnegie Hall, Royal Albert Hall, w wiedeńskim Konzerthaus z największymi dyrygentami i orkiestrami świata: z Orchestra Filarmonica della Scala w Mediolanie, Orchestre de Paris, New York Philharmonic i wieloma innymi.

W wieku 15 lat podpisał kontrakt z wytwórnią Deutsche Grammophon, który zaowocował dwoma albumami (2012, 2013) nominowanymi do nagrody Juno. „New York Times” nazwał go „pianistą, który sprawia, że każda nuta ma wartość”. Na jego najnowszej płycie z 2015 roku, poświęconej Schumannowi, pianiście towarzyszy Orkiestra Accademii Nazionale di Santa Cecilia pod dyrekcją Antonio Pappano. Tak będzie i 20 lutego, kiedy to Maestro Lisiecki zagra utwory Bacha, Schumanna, Chopina i Schuberta w Auditorium.

Przed rzymskim koncertem udało mi się z nim porozmawiać i zadać mu kilka pytań o jego związkach z Polską. Jako że nie byłam pewna w jakim języku lepiej przeprowadzić wywiad, przygotowałam się raczej na angielski. Jakież było moje zdziwienie i radość, gdy Jan odpowiedział na moje pytania piękną polszczyzną.

– Czy bywa Pan w Polsce?

– Tak, bardzo lubię odwiedzać Polskę i mieć tam koncerty. Wizyty, jak i występy w kraju zawsze sprawiają mi ogromną przyjemność. Najczęściej koncertuję w Warszawie, ale grałem też w innych miastach: na Sylwestra we Wrocławiu, a we wrześniu w Poznaniu. Bardzo chętnie odwiedzam rodzinę w Polsce. Moi dziadkowie mieszkają w Gdańsku i w Poznaniu.

– Czy Pana rodzice są muzykami? Czy pomogli Panu w karierze artystycznej?

– Moi rodzice nie są muzykami i nigdy nie grali na żadnym instrumencie. Nie chodzili też do szkół muzycznych. W mojej rodzinie nie ma żadnych innych muzyków. Rodzice pomogli mi w rozpoczęciu kariery. Ktoś im podpowiedział, że powinienem zacząć grać na pianinie i skorzystali z tej rady, dlatego dużo im zawdzięczam.

– Bardzo rzadko tak młody artysta jak Pan może pochwalić się recitalem w rzymskim Auditorium…

– Będzie to już drugi mój recital w Sali Santa Cecilia, poprzedni był w maju 2015 roku. Nie jest to łatwa sala, a i Rzym to nie jest łatwe miasto. Na tej ogromnej sali koncertowej jest też spora odległość między mną a publicznością i w związku z tym trudno nam komunikować się. Jestem zdania, że nawiązanie kontaktu z publicznością przy dźwiękach tak intymnej muzyki jak muzyka Chopina w tak wielkiej Sali jest jedną z najtrudniejszych rzeczy w muzyce.

– Jaki jest Pana stosunek do Chopina?

– Chopina bardzo kocham i to nie tylko dlatego, że jestem Polakiem. Jego muzyka przemawia do mnie osobiście, jak i do nas, pianistów, w sposób szczególny. Jest tak doskonale napisana, że wykorzystuje wszystkie możliwości naszego instrumentu i pozwala na pokazanie go w najlepszy sposób. Muzyka Chopina sama w sobie jest piękna, więc wielką przyjemnością jest jej granie. Gdy po raz pierwszy zagrałem utwory Chopina w warszawskiej Filharmonii, wśród publiczoności zasiedli moi dziadkowie. Słuchali wówczas jak gram Chopina po raz pierwszy. To było bardzo wzruszające dla mnie i dla nich.

Cieszę się bardzo z całego programu, jaki zagram w Rzymie.

Jan Miłosz Lisiecki jest też laureatem wielu prestiżowych nagród, w tym nagrody Leonarda Bernsteina na Schleswig-Holstein Musik Festival oraz nagrody Young Artist of the Year magazynu „Gramophone”. W 2012 roku został mianowany Ambasadorem UNICEF w Kanadzie. W 2010 r. polski Narodowy Instytut Fryderyka Chopina wydał nagranie koncertowe występu Lisieckiego, obejmujące oba koncerty fortepianowe Chopina z towarzyszeniem Sinfonii Varsovii pod dyr. Howarda Shelleya, które zdobyło prestiżową nagrodę „Diapason Decouverte” oraz uzyskało w Polsce status Złotej Płyty. Na zaproszenie Instytutu artysta od 2008 r. regularnie występuje na festiwalu „Chopin i jego Europa”.

/Biogram na podstawie strony www. Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina/

 




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *