Natalia Kawałek: „śpiewanie to praca, która jest pasją i pasja, która jest pracą”

Zapraszamy na rozmowę ze polską śpiewaczką (mezzosopran), 30 letnią Natalią Kawałek z Siedlec, bardzo cenioną poza granicami kraju i w Polsce.

Odkryłam przypadkowo bardzo piękny duet śpiewający w języku włoskim na youtube, zaskoczyło mnie, że pochodzą z Polski: pani Natalia wraz z Jakubem Józefem Orlińskim. Pani Natalia od 5 lat mieszka w Wiedniu razem ze swoim mężem Stefanem oraz córkami – pięcioletnią Nelą i sześciomiesięczną Ritą.

Proszę nam powiedzieć jak znalazła się Pani we Włoszech ?

We Włoszech, a dokładnie w Rzymie mieszkałam przez pół roku studiując w Conservatorio Santa Cecilia dzięki programowi Erasmus. Kocham Włochy i Rzym, który jest dla mnie najpiękniejszym miastem na świecie, choć muszę przyznać, że mieszkając tam czasami doznawałam szoku kulturowego (te strajki komunikacji miejskiej…). Nie wiem czy mogłabym tam mieszkać na stałe, ale zawsze skaczę z radości jak dziecko gdy tam jadę i kiedy mogę się w końcu napić do syta tej wspaniałej, jedynej w swoim rodzaju kawy. Bardzo się też cieszę, że będąc tam nauczyłam się mówić po włosku, dzięki czemu mam kilkoro bardzo bliskich włoskich przyjaciół, którzy są najlepszymi przyjaciółmi na świecie, z którymi można kraść przysłowiowe konie.

Jak zaczęła się przygoda z muzyką?

Zawsze kochałam śpiewać. To było dla mnie coś bardzo naturalnego, łatwo mi przychodziło, wzbudzało zainteresowanie, a czasem nawet podziw innych. Śpiewałam wszystko i wszędzie, przy każdej okazji. Jako dziecko wymyślałam swoje piosenki, śpiewałam we wszelkiego rodzaju chórach kościelnych, zespołach szkolnych, brałam udział w dziecięcych konkursach piosenki, zawsze byłam pierwsza do wystepów na akademiach, uwielbiałam to. Muszę tu podkreślić, że zawsze trafiałam na świetnych nauczycieli muzyki, pełnych pasji i z inicjatywą, którzy wspierali mnie i bardzo dużo nauczyli. A ponieważ mam starszego brata, który w tamtym czasie był fanem ciężkich brzmień, ja również zostałam fanką Metalliki i zafascynowałam się brzmieniem gitary. Jako dziwięciolatka postanowiłam zdawać do szkoły muzycznej na gitarę właśnie, nie do końca chyba zdając sobie sprawę, że to czego tam się będę uczyć niewiele ma wspólnego z muzyka rockową. Tam zetknęłam sie po raz pierwszy z muzyka klasyczną.

Jaką muzykę Pani wykonuje dzisiaj?

Tak jak wspomniałam powyżej, zawsze miałam kontakt z wszelkiego rodzaju muzyką. Od poezji śpiewanej po musical, jazz aż do muzyki klasycznej. Teraz śpiewam tylko klasykę.

Jak odnalazła się Pani w duecie z panem Jakubem? ile razy razem zaśpieawaliście?

Z Jakubem (którego prywatnie nazywamy Józkiem, tak jak brzmi jego drugie imię) śpiewało nam się świetnie, mimo że czasu na próby i nagranie było mało i praca była bardzo intensywna. Dzięki temu, że znamy się jeszcze z czasów studiów w Warszawie atmosfera w trakcie nagrania też była fajna, co wcale nie jest bez znaczenia. Józek jest niesamowitym artystą i człowiekiem. Celowo użyłam słowa artysta a nie śpiewak, bo jest on absolutnym ewenementem – śpiewa (i to jak śpiewa), tańczy, gra, jest po prostu człowiekiem renesansu. Współpraca z tak wrażliwą i utalentowaną osobą to coś najpiękniejszego co muzykowi, śpiewakowi może się przydarzyć i ogromnie się cieszę, że mogłam zaśpiewać z nim w duecie. Daliśmy z siebie wszystko i mam nadzieję, że słychać to na naszej płycie „Enemies in love”. Śpiewamy na niej arie i duety Haendla w języku włoskim, bardzo zachęcam do wysłuchania!

Śpiewanie to pasja czy praca?

Śpiewanie to praca, która jest pasją i pasja, która jest pracą. Nie ma chyba lepszego połączenia, bo jak to ktoś kiedyś powiedział: ten kto kocha swoja pracę tak naprawdę nigdy nie musi pracować.

Widzę ze zagranicą bardzo was doceniają, a w Polsce?

Opera jest dość specyficznym obszarem sztuki. Na pewno popyt na operę jest większy na zachodzie Europy (zwłaszcza w krajach niemieckojęzycznych), ale w Polsce też sporo sie dzieje i na szczęście mam tez okazję występować we własnym kraju, z czego oczywiście bardzo się za każdym razem cieszę. A to co robię chyba się podoba, bo recenzje są zawsze bardzo miłe i przychylne.

Najbardziej emocjonujący występ? Jak go Pani pamięta?

To chyba był sylwestrowy koncert zatytułowany „3 mezzi” (nawiązanie do koncertu trzech tenorów) w wiedeńskim Theter an der Wien w 2015 r., gdzie wystąpiłam jako jeden z trzech tytułowych mezzosopranów obok mojej idolki Ann Sophie von Otter i Angeliki Kirschlager. Byłam bardzo ale to bardzo szczęśliwa, że mogłam wystąpić u boku tej legendarnej śpiewaczki, którą znałam przecież tylko z nagrań. Jeszcze milsze było to, ze okazała się fantastyczną osobą – zupełnie normalną, bardzo na luzie. Już samo obserwowanie jej wiele mnie nauczyło i dało do myślenia, przede wszystkim, że trzeba być sobą i mieć zwyczajnie frajdę z tego co się robi.

Jakie otrzymała Pani wyróżnienia?

Trzecie miejsce i nagroda publiczności podczas International Singing Competition for Baroque Opera Pietro Antonio Cesti (2012); drugie miejsca, nagrody publiczności i wyróżnienia na Hilde Zadek Gesangswettbewerb w Wiedniu (2013), jak również wyróżnienie podczas DEBUT Gesangswettbewerb w Niemczech (2016).

Kolejne pani występy w programie?

W kwietniu wystąpię w roli Hermii w „A Midsummer Night’s Dream” B. Brittena w Theater an der Wien, a razem z zespołem muzyki dawnej Il Giardino d’Amore wystąpimy w maju w Filharmonii Narodowej w Warszawie z opero- baletem „Nais” J. Ph. Rameau.

 

Czy oprócz muzyki ma Pani inne pasje?

Bardzo lubię sport, szczególnie pływanie. Uwielbiam podróżować. Bardzo lubię też czytać książki, ale jako pracująca mama dosyć słabo mi ostatnio akurat z tym hobby idzie. Wożę ze sobą „Idiotę” Dostojewskiego już chyba dwa miesiące i jestem na 20 stronie. Żałosne.

Co chciałaby Pani zadedykować naszym czytelnikom?

Na pewno naszą płytę „Enemies in love”, która jest pełna emocji i pasji, z mnóstwem szalonych koloratur jak również spokojniejszych, lirycznych momentów. Jestem pewna, że się Państwu spodoba!

Czy są już płyty z nagraniami w sprzedaży? Jesli tak, gdzie można je dostać?

Nasza płyta „Enemies in love” jest do zamówienia online, np. na Amazonie, lub też na iTunes czy Spotify (wytwórnia Evoe Records, zespół Il Giardino d’Amore pod kierownictwem Stefana Plewniaka, Natalia Kawałek – mezzosopran, Jakub Józef Orliński – kontratenor). Pozostałe płyty nagrane z tym samym zespołem to: „Amor sacro, amor profano”, „Carnevale di Venezia”, „The heart of Europe”.

Powie nam Pani kilka słów od siebie?

Pozdrawiam wszystkich Polaków we Włoszech i zazdroszczę słońca!

Dziękuję bardzo za rozmowę, było mi naprawdę miło Panią poznać i przyznam, że zakochałam się od pierwszego „usłyszenia” w tych utworach – są naprawdę piękne trafiające prosto do serca, zwłaszcza ten w duecie, do którego często powracam.

.

.

Rozmawiała Aneta Malinowska, autorka stron Polacy z Bolonii i okolic i Aneta Malinowska – fotografie, pittura

Zdjęcia z prywatnego archiwum p. Natalii.

Wszelkie prawa zastrzeżone. ALL RIGHTS RESERVED

 




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *