Z psem do sklepu, restauracji, baru…? Gdzie wolno wejść z psem we Włoszech

Właściciele psów na wakacjach zwykle mają problem co zrobić ze swoim ukochanym pupilem przed wejściem do lokalu. Czy we Włoszech można ze zwierzętami wejść do sklepu, supermarketu, baru, restauracji, hotelu…?

We Włoszech nie ma całkowitego zakazu wstępu ze zwierzętami domowymi do lokali gastronomicznych, w których przygotowywane są potrawy, czyli do barów, restauracji, pizzerii, hoteli, itp.

W praktyce to na właścicielu lokalu spoczywa odpowiedzialność za odpowiednie utrzymanie higieny, i to jego wybór i jaką przyjmuje „politykę gościnności”, czy zaakceptuje nas z psem.

Zdarza się, że w niektórych gminach lokalne władze ograniczają,  lub przeciwnie, rozszerzają przepisy dotyczące wstępu z czworonogiem do lokali publicznych (np. w Turynie).

Trzeba przyznać, że coraz więcej jest we Włoszech przedsiębiorców „pet-friendly”, czyli przyjaznych czworonogom, którzy wprowadzają nawet zadedykowane im kampanie reklamowe. Takim przykładem jest na przykład sieć sklepów Despar, który od dwóch lat promuje wstęp czworonogów do supermarketu, oferując im specjalne miejsce w wózkach na zakupy: „Porta con te il tuo amico con 4 zampe con questo carrello” (zabierz ze sobą twojego przyjaciela czworonoga w tym wózku). To prawdziwa „rewolucja” dla właścicieli psów. Za ich przykładem poszły dziesiątki innych supermarketów. Listę sieci supermarketów, gdzie akceptowane są psy w poszczególnych regionach znajdziecie na stronie: www.portamiconte.info/al-supermercato-cane/

We Włoszech również zdarza się, że obalane są zakazy  wstępu czworonogów  do urzędów publicznych, jak na przykład w gminie miasta Genui, gdzie asesor kultury zezwoliła swoim urzędnikom przyprowadzać do pracy swoich pupili. Nie zdziwcie się więc, jeśli podczas zwiedzania przywitają was pieski w Palazzo Ducale!




One thought on “Z psem do sklepu, restauracji, baru…? Gdzie wolno wejść z psem we Włoszech

  1. zoya

    Byłam we Włoszech z psem, wchodziłam z nim do sklepów spozywczych, muzeum, restauracji, byłam nawet na mszy gdzie był Papież, w Watykanie tez nie robiła straż problemów (pies musiał być cały czas w torbie), raz tylko podeszła straz by upewnić się że pies zyje bo nie ruszał nawet głową (zmęczony zwiedzaniem a i spokojny z natury). Włosi bardzo przyjaźnie reagowali na psa czy to na plaży w środkach komunikacji miejskiej.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *