Atak polskiej opiekunki w muzeum – kobieta cierpi na poważne zaburzenia psychiczne

Mantova: Lokalne media donoszą, że Polka, która zaatakowała 1 września przypadkowe osoby w muzeum przy piazza Gramsci w Canneto sull’Oglio – wtargnęła z nożami do budynku, zabiła 1 kobietę i raniła inne trzy osoby (czytaj: Szaleńczy atak w Mantui…) – nie przyznała się do winy. 

4 września odbyło się przesłuchanie, podczas którego polska opiekunka zdecydowanie zaprzeczyła, aby dokonała jakiegokolwiek przestępstwa i nie rozumiała dlaczego założono jej kajdanki. Kobieta nie zgodziła się na rozmowę z lekarzem.

58 letnią kobietę przeniesiono tymczasowo do ośrodka dla osób z zaburzeniami psychicznymi ponieważ jej profil psychiatryczny wydaje się być skomplikowany i tego wymaga. Z relacji ekspertów wynika, że Polka cierpi na zaburzenia afektywne dwubiegunowe z podwójną osobowością – to choroba, która jeśli nie jest leczona może doprowadzić do niebezpiecznych ataków.

Z dochodzenia wynika, że kobieta, która mieszkała we Włoszech od 2005 roku, w ostatnim czasie przestała przyjmować leki i jej objawy się nasiliły. Jej córka, która także mieszka we Włoszech, przyznała, że zauważyła niepokojące sygnały i prosiła matkę aby wróciła do Polski i kontynuowała leczenie. W Polsce kobieta była już kilkakrotnie hospitalizowana z powodu objawów manii prześladowczej i agresywnych zachowań. Niestety nadal chciała pracować jako opiekunka zastępując koleżanki poprzez agencję pracy.

W jej mieszkaniu znaleziono także 12 noży, które prawdopodobnie miały służyć do potencjalnych zamachów – twierdzą funkcjonariusze. Ze względu na duże zagrożenie społeczne Polka została zatrzymana w zakładzie z dozorem psychiatrycznym.

 




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *