Fizyka czy mistyka? Fatamorgana w Cieśninie Mesyńskiej

Może się zdarzyć, że w upalny dzień podczas spaceru wzdłuż promenady w Reggio Kalabria, określanej najpiękniejszym kilometrem Włoch, będziecie mieć wrażenie, iż miasteczka sycylijskie są na tyle blisko, by dostrzec spacerujących ulicami mieszkańców. Jeśli z powodu braku najmniejszego nawet wiatru tafla wody jest nieruchoma, a Wy widzicie gaje oliwne i cytryny na brzegu Sycylii… nie przecierajcie oczu że zdumienia – to fatamorgana

Foto: Bogdan Michał Orzechowski

W zjawisku tym nie ma nic magicznego czy mistycznego. Polega ono na powstawaniu obrazów przedmiotów, które są znacznie oddalone od obserwatora i w normalnych warunkach dla niego niewidoczne. Miraż ten jest spowodowany różnicą wartości współczynników załamania światła w warstwach powietrza, które charakteryzują się różnymi temperaturami, czyli też odmienną gęstością. Promienie świetlne, biegnące przez nierównomiernie nagrzane warstwy powietrza ulegają tak silnej refrakcji(załamaniu), że warstwy te zachowują się w stosunku do nich jak zwierciadło.

Na brzegu Reggio Kalabria najłatwiej zaobserwować to ciekawe zjawisko optyczne w sierpniowe, upalne ranki, gdy niebo jest bezchmurne i nie ma wiatru. Wtedy na czubku sycylijskiego miasta może pojawiać się drugie, a na drugim trzecie (obrazy mogą bowiem być wielokrotne, a nawet odwrócone). I nie jest to nasze szaleństwo, ale zjawisko potwierdzone naukowo.

Foto: Bogdan Michał Orzechowski

Słowo fatamorgana powstało z połączenia słowa ‚fata‚ (po włosku – wróżka) z nazwiskiem Morgan Le Fay, znanej z legendy o ‚ Królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu’. Morgana to, według celtyckiej mitologii, przyrodnia siostra króla Artura, którą uważano za czarownicę – zwodziła żeglarzy, kierując ich na złe szlaki. Włosi wierzą, że zakochała się ona w Sycylii i zamieszkała w wodach Cieśniny Mesyńskiej.

Foto: Bogdan Michał Orzechowski

Ze zjawiskiem fatamorgany lub, jak kto woli, z magiczną mocą czarownicy Morgany, związana jest bardzo popularna legenda, która dobrze jest znana na południu Włoch.

Dawno, dawno temu, żądny krwi i władzy, król barbarzyńców z północy Europy podbił cały Półwysep Apeniński. Dotarł on do samego czubka apenińskiego buta i ujrzał przepiękną, bogatą wyspę. Barbarzyńca zachwycił się Sycylią i bardzo pragnął ją podbić. Zdawał sobie jednak sprawę, że znajduje się ona za daleko i bez łodzi nie jest w stanie jej zdobyć-

Foto: Bogdan Michał Orzechowski

Wtedy niespodziewanie ukazała mu się śliczna kobieta, która oznajmiła, że chce królowi ofiarować Sycylię – z jej żyzną ziemią, bogatymi miasteczkami i wioskami oraz górami, które wyrzucają ogień. Powiedziała, że wyspa jest bardzo blisko, wystarczy się tylko uważnie przypatrzeć. Był upalny, sierpniowy dzień, niebo i morze nie były niepokojone nawet najmniejszym podmuchem wiatru, jedynie maleńka chmurka unosiła się daleko na horyzoncie.

Nagle oczom barbarzyńcy ukazał się port w Mesynie i marynarze ładujący towary na statki. Popatrzył w wodę i ujrzał góry pokryte gajami oliwnymi, zwierzęta na wiejskich łąkach, drzewa uginające się pod ciężarem cytrusów. To nie był sen – Sycylia znajdowała się na wyciągnięcie ręki! Rozradowany najeźdźca rzucił się że swoimi kompanami do wody z triumfalnym okrzykiem na ustach. Wtedy jednak magiczne zaklęcie wróżki przestało działać, a barbarzyńcy utopili się w głębokich, zdradliwych wodach Cieśniny Mesyńskiej.

Foto: Bogdan Michał Orzechowski

Ponoć Morgana próbowała namieszać również w głowie władcy Normanów – Rogerowi, którego Sycylijczycy prosili, aby uwolnił ich wyspę od arabskiej hegemonii. Roger początkowo nie dysponował wystarczającą ilością łodzi, nie uległ jednak magii czarownicy (uchronić go miała silna wiara w Boga chrześcijańskiego). Po jakimś czasie udało mu się zdobyć łodzie i wypędzić Arabów z Sycylii.

Pierwotnie fatamorganą nazywano tylko miraże pojawiające się w Cieśninie Mesyńskiej. W języku polskim nazwa ta zaczęła funkcjonować dzięki Henrykowi Sienkiewiczowi, który opisał to zjawisko w książce ‚W pustyni i w puszczy’. Pamiętajmy jednak, że również w Polsce możemy obserwować te niezwykłe miraże – na Wyżynie Błędowskiej i na Wyżynie Śląskiej.

Foto: Bogdan Michał Orzechowski
Foto: Bogdan Michał Orzechowski

Korespondencja: Józefina Plesner

Przedsięwzięcie jest współfinansowane przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” ze środków otrzymanych od Kancelarii Senatu w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *