Polska liderem europejskim w produkcji AGD

W ubiegłym roku wyprodukowano  w Polsce ponad  22 miliony sztuk sprzętu AGD, dając nam pozycję europejskiego lidera w tej branży. Jednak nie można spoczywać na laurach, trzeba mieć pomysły na dalszy rozwój. Z raportów APPLii Związku Pracodawców AGD wynika, że pięć lat temu Polacy na sprzęt AGD wydali 7,8 mld zł, a w ubiegłym roku już ponad 10 mld zł. W 2018 roku liczba sprzętu w polskich domach przekroczyła sto milionów sztuk.

W Polsce są trzy hub’y produkcyjne –  Łódź z Radomskiem, Dolny Śląsk i Wronki.  Właśnie w Łodzi będą budowane największe fabryki w Europie i jedne z największych na świecie. Dziś z Polski pochodzi jedna trzecia całej produkcji sprzętu AGD w Unii Europejskiej. W Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej działają najwięksi gracze na rynku AGD, tacy jak: Whirlpool czy BSH. Jednak strefa chce przyciągnąć jeszcze kilku producentów mniejszego AGD. W łódzkiej strefie pośrednio i bezpośrednio w branży AGD pracuje prawie 6 tys. osób, w całym województwie łódzkim liczba ta może być kilka razy większa. W ramach nowych inwestycji w tym regionie firma Miele buduje tu swoją pierwszą fabrykę. Prawie 90 procent produkcji jest eksportowana.

W calej Polsce funkcjonuje już około 30 fabryk producentów AGD, zatrudniając około 30 tysięcy osób. Branża, która teraz w szerokim ujęciu zatrudnia około stu tysięcy pracowników, musi dziś walczyć o pracowników, co jest sporym problemem przy dużych prognozach inwestycyjnych. Może to przyczyniać się do spowolnienia rozwoju.

Na jakie nowości możemy liczyć w branży AGD w przyszłości?

Jednym z nich może być Smart AGD – urządzenia, które mają myśleć za nas, jak choćby ekspres do kawy działający na polecenie głosowe czy pralka przypominająca o wypranych i wysuszonych ubraniach. Innym testowanym urządzeniem jest np. kuchnia indukcyjna dostosowująca pracę do konkretnej potrawy. Prawdziwa rewolucja to logistyka w niedługiej przyszłości, czyli wykorzystanie transportu bezzałogowego do przewożenia pralki, zmywarki czy lodówki z punktu A do punktu B. Mówi się, że będzie to wprowadzone w życie w ciągu 5 do 7 lat. Pojazdy takie są już w fazie badań. To pozwoli choć częściowo rozwiązać problemy związane z rynkiem pracy, bo zgodnie z szacunkami, obecnie w Europie brakuje od 80 do 120 tys. kierowców samochodów ciężarowych .

Kolejne możliwości przynosi czwarta rewolucja przemysłowa, która ma pozwolić na znaczne obniżenie kosztów produkcji. Przemysł 4.0 ma pozwolić na połączenie wszystkich elementów fabryki w sieci. Będzie możliwe obserwowanie procesu powstawania produktu w czasie rzeczywistym i jego zmianę na każdym etapie. Pozwoli to na produkcję krótkich serii produktów, dziś mało nieopłacalną.

Te kilka lat wydają się kluczowe nie tylko dla tej branży, ale dla wszystkich wprowadzających czwartą rewolucję przemysłową. Ci, który będą potrafili wykorzystać zalety projektu  Przemysł 4.0, mają szansę na prześcignięcie swojej konkurencji.

Korespondencja: Ewa Trzcińska, ekspert biznesowy, doświadczony organizator eventów biznesowych i targowych, tłumaczka języka włoskiego. Kontakt ewatrz@poczta.onet.pl




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *