Powódź w Wenecji: ponad 90% miasta znalazło się pod wodą! Dwie osoby nie żyją

W ostatnich dniach po raz kolejny świat obiegły zdjęcia z zalanej przez wodę historycznej starówki Wenecji. Burmistrz miasta określił sytuację jako katastroficzną, ponad 90% miasta znalazło się pod wodą.

Straty są niepowetowane: zalane domy, sklepy i warsztaty, muzea, kościoły i teatry, zniszczone tramwaje wodne, mniejsze i większe łodzie, gondole.  Poziom wody osiągnął w kulminacyjnym momencie 187 cm, brakowało kilku centymetrów do stanu powodzi z 1966 roku – katastrofalnej w swoich skutkach dla Wenecji.

Włoskie programy publicystyczne w wydaniach specjalnych podkreślają, że tym razem duże szkody nie zostały spowodowane tylko zalaniem przez wodę, ale połączeniem wysokiego poziomu wody w związku z tzw. cofką, obfitego deszczu oraz połączonego z nim silnego wiatru, które bezlitośnie obeszły się z miastem. Również do Bazyliki Św. Marka dostała się woda i zalała krypty. Są poważne obawy o stabilność i wytrzymałość struktury, na której opiera się budowla. Na wyspie Palestrina położonej w pobliżu Wenecji przez kilkanaście godzin pozostawano bez energii elektrycznej. Dwie osoby nie żyją.

Na ustach licznych polityków, historyków i znawców sztuki pojawiły się kolejny raz wezwania, by zakończyć z błazenadą związaną z budowanym od 2003 r. systemem zapór przecipowodziowych zwanych „Mose” (Mojżesz): ile jeszcze Wenecja będzie czekać na ich uruchomienie? Dlaczego co kilka miesięcy zakończenie robót jest wciąż przesuwane lub wstrzymywane. Zapory miały działać już w ubiegłym roku, w chwili obecnej mówi się o 2021 r. To już kolejna data. Wielu przypomina, że miały być już gotowe w 2014.

Wenecji i jej mieszkańcom nie pozostaje nic innego jak posprzątać obecne zniszczenia i przygotować się na kolejną wysoką falę…

Korespondencja z Wenecji Euganejskiej: Agnieszka Kluzek




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *