Co czwarte euro z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji trafi do Polski

Decyzję Komisji Europejskiej o podziale środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji można uznać  jako sukces Polski. Gospodarka naszego kraju dostanie  dodatkowych 100 mld złotych do wydania w siedem lat. Każda umowa to jednak coś za coś. Tak  też jest w tym przypadku.

Z 7,5 mld euro Polsce przypada 2 mld, to ponad jedna czwarta alokacji. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji ma wspierać odchodzenie od węgla przez kraje członkowskie Unii Europejskiej i wspierać regiony górnicze w rozwoju. Poza Polską najwięcej z tego funduszu mają otrzymać  Niemcy, Rumunia oraz Czechy. Jednak dostęp do tych specjalnych pieniędzy będą miały wszystkie kraje członkowskie UE.

Do naszego zachodniego sąsiada ma trafić 11,7 proc. funduszy na sprawiedliwą transformację. To drugi wynik po Polsce. Na trzecim miejscu znalazła się Rumunia (10 proc.), a na czwartym Francja (5,4 proc.). Żadne z pozostałych państw członkowskich nie może liczyć na więcej niż 5 proc. funduszy. Trzeba jednak brać pod uwagę kwoty, jakie Niemcy, Włochy i Francja wpłacają do wspólnej kasy. I tak do Niemiec trafi  877 milionów  euro, po wpłacie jaką wnieśli w wysokości  1,5 miliarda.  Francja powinna dostać wg tych wyliczeń około  402 milionów euro, po wpłacie kwoty około 1,1 miliarda euro. Dla porównania – do Włoch trafi 360 milionów euro, ale muszą do wspólnej kasy wpłacić około….   900 milionów.

W europejskich dyskusjach od miesięcy Polska stała na stanowisku, że to u nas jest najwięcej do zrobienia, jeśli chodzi o transformację energetyczną i w związku z tym najwięcej będzie nas to kosztowało. Również społecznie. Polski rząd chce przyznane środki przeznaczyć na innowacje i rozwój przemysłów związanych z ekologią. Program dla Śląska, już napisany, będzie pierwszym planem, który Polska będzie chciała sfinansować z nowo powstałego funduszu.

Prezent w postaci dodatkowych 100 mld złotych dla naszej gospodarki do wydania w siedem lat nie jest jednak bezwarunkowy. 

Zrozumienie dla naszej pozycji wyjściowej, które dało się zauważyć w przedstawionej w środę wstępnej propozycji podziału środków z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (FST), jest dobrą, a może nawet bardzo dobrą wiadomością dla Polski – ocenił w czwartek w Pradze premier Mateusz Morawiecki.

 Propozycja Komisji Europejskiej ws. mechanizmu wsparcia transformacji regionów najbardziej uzależnionych od węgla jest potwierdzeniem uznania przez naszych europejskich partnerów wyjątkowej sytuacji Polski. Nasza dobra pozycja w tych negocjacjach klimatycznych została odzwierciedlona w zaproponowanym podziale środków  – poinformował  w komunikacie resortu minister klimatu Michał Kurtyka.

Resort wskazał, że propozycja Komisji dla krajów UE z wysokim poziomem zatrudnienia w przemysłach energochłonnych i w wydobyciu węgla, otwiera możliwości inwestycyjne dla polskich regionów węglowych w wysokości nawet 100 miliardów złotych.
Tymczasem jeśli chodzi o wielkość emisji przemysłowych, to już nie Polska, a Niemcy są na pierwszym miejscu. To tam  przypada 28 proc. emisji w całej UE, tymczasem w Polsce 17 proc.

Prezent w postaci dodatkowych 100 mld złotych dla naszej gospodarki do wydania w siedem lat nie jest jednak bezwarunkowy. Żeby dostać pieniądze, państwa członkowskie będą musiały przygotować plany transformacji. Mają one być zgodne z planami krajowymi i unijnym celem neutralności klimatycznej do 2050 roku.

Korespondencja: Ewa Trzcińska,  ekspert biznesowy, doświadczony organizator eventów biznesowych i targowych, tłumaczka języka włoskiego. Kontakt ewatrz@poczta.onet.pl




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *