Praca za granicą to wyjście z tzw. strefy komfortu – Kamila Niekraszewicz, dyrektor Comarch we Włoszech

Kamila Niekraszewicz ukończyła Matematykę na Wydziale Fizyki, Matematyki i Informatyki oraz Informatykę na Wydziale Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej na Politechnice Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki w Krakowie. W 2008 rozpoczęła pracę w Comarch na stanowisku Tester Oprogramowania. Stosunkowo szybko awansowała na Kierownika Zespołu Testerów. Kolejny krok w jej karierze to dział Research & Development, gdzie była odpowiedzialna za realizację innowacyjnych projektów w dziale Sales Force Automation. Następnie awansowała na stanowisko Architekta Systemów Sales Force. Od 2015 z sukcesem rozwija spółkę Comarch we Włoszech.

Comarch to  kilkadziesiąt tysięcy zakończonych z sukcesem projektów, na 5 kontynentach w ponad 100 krajach. 57 spółek, 90 lokalizacji, 66 miasta, 34 kraje.

Firma globalna zatrudniająca ponad 6500 specjalistów.
W Polsce są to przede wszystkim programiści, inżynierowie systemowi, analitycy, konsultanci, szkoleniowcy i menedżerowie.

Comarch jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie od roku 1999. To jeden z najpopularniejszych walorów wśród giełdowych graczy, wśród których są zarówno wielcy inwestorzy instytucjonalni, jak i tysiące akcjonariuszy indywidualnych.

W listopadzie 2015 roku Comarch otworzył w Mediolanie pierwszą we Włoszech spółkę w ramach grupy kapitałowej, z planami   systematycznego umacniania pozycji w tym kraju, dyrektor zarządzającą Comarch we Włoszech  została Kamila Niekraszewicz.

Pamiętasz swój pierwszy dzień w Mediolanie? Jakie stawiałaś przed sobą cele?

Bardzo dobrze pamiętam mój pierwszy dzień w Mediolanie. Przyjechałam z mroźnego i zaśnieżonego Krakowa, a w Mediolanie piękna wiosna. Pierwszy dzień i moje pierwsze spotkanie biznesowe w dzielnicy Brera. Bardzo się stresowałam – nowy kraj, nieznani klienci, biznesowe stanowisko. Po wszystkim okazało się, że spotkanie było sympatyczne, klient zafascynowany Polską, nowinkami technologicznymi i produktami Comarch – miło wspominam ten pierwszy dzień.

Gdy zmienia się miejsca zamieszania – całe twoje życie również się zmienia. Jest to okres w życiu inspirujący, ale też bardzo stresujący – wychodzisz z tak zwanej strefy komfortu. Przyjeżdżając do Włoch, co dla mnie było wyzwaniem, oczywiście miałam postawione cele.

Można podzielić je na prywatne oraz służbowe. Cele służbowe – zbudować dobry i sprawny zespół w czterech sektorach (Telco, Finanse, Usługi oraz HealthCare) oraz pozyskać nowego klienta.

Do prywatnych należało: znalezienie mieszkania, siłowni i dobrego fryzjera.

Cele służbowe w pełni zrealizowałam. Posiadam stabilny ponad 20 osobowy zespół w dwóch miastach włoskich: Mediolan i Rzym oraz ponad 50 nowych klientów.

Jeśli chodzi o prywatne wciąż szukam dobrego fryzjera…

Początkowo miałam zostać we Włoszech 1 rok… minęły 4 lata, a ja wciąż jestem we Włoszech.

Jestem zafascynowana Włochami, kulturą, różnorodnością i historią.

Czy według Ciebie polskim firmom nadal przeszkadza w rozwoju sam fakt, że pochodzą z Polski?

Na każdym nowym rynku musimy pokazać, że jesteśmy lepsi niż konkurencja. Posiadamy wiedzę, know-how, doświadczenie – dostarczamy produkty wysokiej jakości – tym zwyciężamy.

Przy pierwszych kontaktach Włosi są ciekawi, jak się żyje w Polsce, czym się zajmujemy, co kraj postkomunistyczny może im zaproponować… czy ciągle pijemy wódkę na śniadanie…- oczywiście żartuję. Polska i Polacy są dobrze odbierani we Włoszech. Włosi postrzegają nas jako pracowity naród. Udowadniamy również, że nasi polscy specjaliści są jednymi  z najlepszych na świecie.

Comarch ma czym się chwalić, w branży IT jesteśmy w czołówce. Polska miała wielki boom w latach 90-tych, w niektórych branżach mamy dużą lepszą i nowocześniejszą technologię niż Włosi. Dobry przykład to rozwiązania bankowe. We Włoszech wciąż spotykam się z archaicznymi systemami, z wczesnych lat 90-tych. W Polsce sektor bankowy jest dużo nowocześniejszy i innowacyjny.

Różnice kulturowe w podejściu do biznesu …. Co na tym polu szczególnie było trudne czy Cię zadzwiło?

W trakcie tych kilkunastu lat w Comarch, miałam możliwość współpracy z klientami z różnych krajów tj. Polski, Niemiec, Szwajcarii, Ukrainy, Rosji czy w końcu z Włoch.

Każdy kraj to inna kultura pracy, inne priorytety. Należy być elastycznym, umieć się dostosować i szanować kulturę danego kraju.

Jako Polacy kochamy włoską kulturę, kuchnię, zabytki i samych Włochów. Myślę, że dla nas Polaków to ciągle kraina ‘La dolce vita’. Mieszkając i pracując na stałe we Włoszech trochę tracimy tę magię. We Włoszech trzeba też ciężko pracować, a nawet powiedziałabym ciężej, jeśli jesteś obcokrajowcem.

Włosi są zawsze bardzo sympatyczni, grzeczni, uśmiechnięci, chętnie się spotykają, wszystkie spotkania sprzedażowe są w miłej atmosferze. Czy to pomaga w biznesie? Hmm… nie do końca. Zawsze mi brakuje prawdziwego feedbacku po spotkaniu – jesteśmy zainteresowani albo nie. Trzeba mieć duże wyczucie czy klient jest zainteresowany produktem, który oferujesz, czy tylko znajomością z Tobą.

Kolejne sprawa to w jaki sposób zwracamy się w biznesie. W Polsce bardzo szybko przechodzimy na „Ty”. We Włoszech Pan/Pani to podstawa i bez tego ani rusz.

Prezentacja podczas spotkania, zajęcie miejsca przy stole, propozycja kawy/posiłku – to wszystko ma swoje standardy i swoją etykietę. Niedopilnowanie biznesowej etykiety jest nie na miejscu. Szczególnie we Włoszech bardzo pilnuje się takich standardów.

W Comarchu mamy płaską hierarchię, więc byłam na początku bardzo zszokowana. jak to wygląda w firmach we Włoszech. Bardzo rozbudowana i mocno zakorzeniona hierarchia.

Bardzo rzadko spotykam kobiety lub młode osoby na stanowiskach menadżerskich. Awans należy się raczej za wypracowane lata lub odpowiednie znajomości.

Przechodząc dalej – przecież jesteśmy w mieście mody – ubiór.

Pracując w firmie IT w Krakowie byłam otoczona kolegami w kultowych Kubotach i krótkich spodenkach, po przeprowadzce moje otocznie zmieniło się o 180 stopni.

Od poniedziałku do piątku nienagannie wyprasowana pachnąca koszula z krawatem, piątek bardziej casual. Wszystko dobrej jakości, z wyczuciem smaku i odpowiednimi dobranymi dodatkami.

Ten element stylu i elegancji musimy jeszcze nadrobić. Zdarzyły mi się spotkania, w których menadżerowie z Polski, przyjeżdżali na spotkania biznesowe w trampkach i białych koszulach z krótkim rękawkiem. Możecie sobie wyobrazić minę Włochów na spotkaniu.

Nie mogę nie wspomnieć o tak istotnej rzeczy jaką jest kawa. To nie tylko napój, to część życia społecznego. Kiedy przyjechałam do Włoch – piłam tylko herbatę. Gdy prosiłam o nią w restauracji czy na spotkaniu, zawsze padało pytanie, czy nie jestem chora.

Po kilku miesiącach przerzuciłam się na kawę i jestem od niej teraz uzależniona. Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia poranku czy zakończenia sutej kolacji bez filiżanki kawy.

Musimy pamiętać, że filiżanka espresso to ważny element biznesu, podczas picia kawy następuje podsumowanie spotkania, ustalenie kolejnych kroków lub wymiana istotnych informacji.

Już w 2016 Comarch został laureatem nagrody Centaur, ufundowanej przez Ambasadę Rzeczypospolitej Polskiej w Rzymie za  osiągnięcie najlepszych wyników w kategorii sektor technologii informacyjno-komunikacyjnych. Przypomnijmy, że Centaur to wyróżnienie dla polskich firm, które polska placówka w Rzymie przyznaje po konsultacjach z ministerstwami rozwoju i finansów oraz na podstawie prowadzonych przez nie statystyk dotyczących wielkości eksportu i wpływów z niego

Minęły cztery lata odkąd działacie w Mediolanie, jak możesz podsumować ten okres?

Były to intensywne cztery lata. Dostosowanie produktów i oferty do włoskiego rynku. Pozyskiwanie i szkolenie członków zespołu. Implementacja i wsparcie nowych projektów we Włoszech. Tak jak już wspominałam, rozpoczęliśmy współpracę  już z ponad 50 nowymi klientami. Współpracujemy między innymi z UniSalute, UniCredit, Alitalia, Kasanova, FILA.

Barierą jest wciąż język, włoscy klienci niechętnie mówią po angielsku i wolą realizację projektów w ich ojczystym języku. Musieliśmy usprawnić i przystosować nasze procesy prowadzenia projektów. Mamy teraz zespół Project Managerów we Włoszech i włosko języczny Help Desk, który zawsze służy pomocą.

Wasze biuro to dziś …..       

Ponad 20 młodych, ambitnych, zdolnych i wybitnych jednostek, które kochają to co robią. Są specjalistami w swojej dziedzinie. Staram się zagwarantować im odpowiednie środowisko pracy, odpowiednie szkolenia i rozwój.

Praca w Comarch we Włoszech to dołączenie do międzynarodowej i prężnie rozwijającej się firmy. Ciekawe i innowacyjne projekty z największymi firmami.

Wierzę, że zbudowaliśmy silny i zmotywowany zespół, który może zdobywać szczyty.

Przed otworzeniem biura  mieliście  na rynku włoskim  już sukcesy wdrożeniowe, czego przykładem są projekty m.in. dla: UniCredit Group, Diageo, Medic Air Group, Valeant, Metro Group,   było to ułatwieniem w pozyskiwaniu nowych klientów?

Myślę, że to było istotne. Mogliśmy zaprezentować case study, ROI czy KPI z już zrealizowanych projektów. Klienci nas doceniają i możemy liczyć na wizyty referencyjne czy po prostu referencje.

Comarch S.A. specjalizuje się w projektowaniu, wdrażaniu oraz integracji zaawansowanych systemów informatycznych, narzędzi programistycznych, narzędzi i infrastruktur sieciowych. Spółka jest notowana na GPW od 1999 r. Co jest plusem, a co minusem w pracy dla takiego globalnego kolosa?

Wciąż jesteśmy jeszcze średnią korporacją, moje podstawowe motto dotyczące Comarchu – wystarczająco duzi aby dostarczyć duży skomplikowany projekt, odpowiednio mali aby dbać o klienta i być elastycznym.

Włoscy klienci to doceniają, współpraca nie kończy się tylko na jednym projekcie, ale z niektórymi klientami mamy podpisanych po kilka projektów na dłużej niż 10 lat.

Masz rację, że stajemy się kolosem, nam pracownikom daje to duże możliwości rozwoju. Wczoraj byłam w Polsce, dzisiaj we Włoszech, a może w kolejnym roku będę w USA.

Zaczynałam od zwykłego testera oprogramowania i miałam możliwość pracy na różnych stanowiskach – takie możliwości daje duża korporacja.

Szkolenia nie tylko krajowe, ale międzynarodowe (co kwartał każdy z pracowników ma obowiązkowe szkolenia zagraniczne), wymiana wiedzy z różnych krajów i projektów, możliwość pracy z międzynarodowymi klientami, wykorzystywanie języków obcych, naszym korporacyjnym językiem jest język angielski.

Pracuję w Comarch od ponad 13 lat, na własnej skórze odczuwam zmiany. Zwiększenie firmy to też nowe procedury, procesy, raporty.

Zapytam Cię jako ekspertki – jakie zagrożenia przyniosło ze sobą wprowadzenie RODO? Jakie bariery rozwoju dla polskich i europejskich firm pojawiły się wraz z wejściem w życie rozporządzenia i na ile utrudnia to życie firmom europejskim w stosunku   do amerykańskich czy chińskich?

Przy wprowadzeniu RODO straciliśmy bazę kontaktów, którą zgromadziliśmy przez te lata. Utrudniło nam to działania informacyjno- marketingowe, a co za tym idzie – sprzedaż.

Duża część czasu, energii i zasobów została skierowana na odpowiednie dostosowanie naszych produktów informatycznych i dokumentacji, aby były kompatybilne z RODO

To nowe ograniczenie, która spowalnia rozwój produktów. Przy sprzedaży rozwiązań informatycznych przetwarzających dane osobowe jesteśmy zobowiązani do zagwarantowania odpowiedniego przetwarzania danych, co powoduje wyższe ryzyko projektu i również większe koszty.

Bardzo często nie dochodzi do podpisania umów, ponieważ klienci chcą przerzucić na nas całą odpowiedzialność za wyciek danych.

Dla wszystkich firm  jest to duże obciążenie finansowe, a szczególnie dla małych i średnich firm, które zamiast wydawać pieniądze na rozwój firmy, przeznaczają znaczną kwotę na administrację.

RODO miało ochronić nas przez pozyskiwaniem danych przez Facebooka i Google, a doprowadziło do paraliżu małych i średnich firm.

Firmy amerykańskie czy chińskie inwestują w firmy i produkty, zamiast w zgodność z rozporządzenia RODO, bez ograniczeń mogą przechowywać dane osobowe klientów – firmy europejskie zostały w znaczny sposób ograniczone.

Kolejne obawy związane z e sztuczną inteligencją… Czy istnieją takie obszary, w których wprowadzenie AI przyniosłoby więcej szkód niż pożytku?

To bardzo trendy temat, wszystkim wydaje się, że to przyszłość. Są w jak największym błędzie… to teraźniejszość. Kupując sugerowane rzeczy na Amazonie, czy oglądając kolejne filmiki na youtubie, czy filmy na Netflixie, a może proste wyszukiwanie w google – wszystkie te narzędzia wykorzystują sztuczną inteligencję.

W naszej firmie mamy już pierwsze projekty, które wykorzystują AI tj. wykrywanie oszustw w transakcjach bankowych, w programach lojalnościowych, najlepszej oferty w e-commerce czy diagnoza medyczna.

Nie widzę specjalnych obszarów, w których wprowadzenie sztucznej inteligencji przyniosłoby szkody. Raczej jak takie mechanizmy zastosujemy.

Np. Deepfake – jest to technika obróbki obrazów wykorzystująca techniki sztucznej inteligencji – może być wykorzystywana do celów przestępczych.

Fałszywe newsy, manipulacja informacjami, dezinformacja, wpływanie na kursy na giełdzie, fałszowanie zdjęć  – działalność przestępcza np. w celu wyłudzenia ubezpieczenia, kredytu itd.

Wszystko zależy, w jaki sposób wykorzystamy sztuczną inteligencję.

Jesteśmy tuż po okresie świątecznym, czego życzyłaś sobie, a czego swojej firmie?

Sobie – przede wszystkim więcej zdrowia, czasu dla siebie i dla moich bliskich, więcej wiary w siebie i możliwości oraz doprowadzenie Comarch we Włoszech do najlepiej prosperującego Global Business Center w Grupie Comarch.

Dla firmy, aby nasz CEO jak najdłużej cieszył się zdrowiem, energią i miał siły oraz pomysły na prowadzenie Comarchu.

Oczywiście, dołączamy się do tych życzeń, dziękując za rozmowę.

Z Kamilą Niekraszewicz, dyrektor zarządzającą Comarch we Włoszech  rozmawiała Ewa Trzcińska

Ewa Trzcińska, ekspert biznesowy, doświadczony organizator eventów biznesowych i targowych, tłumaczka języka włoskiego. Kontakt ewatrz@poczta.onet.pl




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *