Znane nieznane marki z Piemontu: Gianduja – nie tylko na karnawał

Gianduja – to nazwa, która wielu z nas kojarzy się przede wszystkim z pysznym czekoladowo-orzechowym kremem. Jednym z tradycyjnych przysmaków z Piemontu. Czekolady, czekoladki, kremy czekoladowe od prawie dwustu lat są tutaj obecne pod licznymi postaciami i nazwami. Najsłynniejszą z nich jest krem Nutella od pokoleń obecny nie tylko na włoskich stołach.

Ale czy gianduja to tylko słodkości?

Mieszkańcy Piemontu bez wahania odpowiedzą, że bez Giandui, zwanego tutaj ,,królem karnawału”, nie ma dobrej zabawy. Postać ta, charakter z włoskiej commedia dell’arte, jest żywa od stuleci w lokalnej kulturze, podobnie jak w innych częściach Włoch: Pantalone w Wenecji, Balanzone w Bolonii czy najsłynniejszy Pulcinella w Neapolu.

Kim jest, kim więc był Gianduja?

Dane o jego pochodzeniu nie są jednoznaczne, jedni uważają, że narodził się w XVII w., w Genui, jako postać z utworu literackiego pod liguryjskim tytułem Gironi da Crina (tytuł włoski: Geralmo della Scrofa), a inni, że pochodzi od nazwy Giandoja bardzo popularnego burattino autorstwa dwóch lalkarzy: Battista Sales i Gioacchino Bellone, którzy na przełomie XVIII i XIX wieku ,,zaangażowani” swoje marionetki do satyrycznych spektakli politycznych m.in. w Turynie, Genui i Asti, krytykując ówczesne władze, w tym brata Napoleona Bonaparte – Gerolamo i ryzykując życiem za treści swoich patriotycznych przedstawień.

Gianduja to burattino, czy jakbyśmy powiedzieli pajacyk, marionetka, maska czy wreszcie postać karnawałowa, którą możemy spotkać na ulicach Turynu. To patriota, mężczyzna odważny i rozsądny, o pogodnym humorze, cieszący się życiem, który lubi dobre wino i któremu towarzyszy nieodłączna ukochana Giacometta.

Gianduja, który po dziś dzień, przede wszystkim bierze udział w tradycyjnych balach i orszakach karnawałowych, w ostatnim tygodniu karnawału odwiedza również szpitale, placówki opiekuńcze i inne miejsca, w których rozdaje dzieciom słodycze, w opakowaniach ze swoja podobizną w charakterystycznym trójgraniastym kapeluszu i historycznym, piemonckim, osiemnastowiecznym stroju, przypominając w ten sposób, że w życiu przeplatają się chwile świętowania i powagi.

Korespondencja z Piemontu: Katarzyna Dyrska, prawniczka, pasjonatka nie tylko włoskiej kultury kasia.dyrska@gmail.com




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *