Próby ratowania gospodarki

Rządy na całym świecie próbują zneutralizować skutki szoku ekonomicznego wywołanego wirusem. Mówi się o pożyczkach dla firm, płatnych zwolnieniach, a nawet wakacjach podatkowych. Epidemia COVID-19 rozlała się po całym świecie, wirus SARS-Cov-2 zaraził już ponad 120 tys. osób w 113 państwach. Podczas gdy lekarze i służby epidemiologiczne walczą z szerzącą się pandemią, ekonomiści zadają sobie pytanie,
co grozi naszym gospodarkom oraz jak banki centralne i rządy mogą przeciwdziałać najpoważniejszemu kryzysowi gospodarczemu od 2008 roku .
We Włoszech jest obecnie ponad 10 tys. zarażonych, a liczba zmarłych zmienia się z godziny na godzinę, czyniąc z Italii drugą po Chinach ofiarę medycznej katastrofy. Rząd praktycznie zamknął kraj — nie można opuszczać miast, punkty usługowe zostały zamknięte, imprezy masowe odwołane, wstęp do sklepów spożywczych jest regulowany.

Te radykalne działania mogą pomóc w powstrzymaniu wirusa, mają jednak drastyczne skutki dla włoskiej gospodarki, która — zdaniem ekonomistów — może w tym roku skurczyć się o 2 procent. Polskie szacunki zrobione przez Polski Instytut Ekonomiczny mówią o spadku PKB o 0,5- 1,3 proc., co nadal pozostawia wzrost PKB na poziomie 2 proc .

Jest już niemal pewne, że w 2020 r. na Stary Kontynent powróci recesja. W
przeciwieństwie jednak do kryzysu z 2008 r. obecny szkodzi realnej gospodarce, najmocniej uderzając w małych i średnich przedsiębiorców oraz konsumentów. Zachęcani przez władze i media do pozostania w domach, zminimalizujemy prawdopodobieństwo zarażenia, jednak stanie sie to kosztem przychodów sektora usług, w szczególności turystyki, rozrywki i hotelarstwa.

Dodatkowo pracodawcy muszą sobie poradzić z większą liczbą pracowników na zwolnieniach lekarskich bądź kwarantannie. Roberto Gualtieri, włoski minister finansów, zapowiedział finansowanie przez państwo urlopów zdrowotnych i zasiłków dla pracowników przebywających na domowej kwarantannie, fundusz gwarancyjny dla małych i średnich firm i kompensacyjny dla tych, które w ostatnim miesiącu straciły więcej niż 25 proc. przychodów. Będzie też moratorium na spłatę kredytów hipotecznych. Cały pakiet ma być wart 25 mld EUR.
Rząd brytyjski zapowiedział gwarancję wsparcia państwa dla wszystkich
pozostających w domach, niezależnie od formy zatrudnienia, całkowite zwolnienie z podatku małych i średnich przedsiębiorstw działających w sektorze turystycznym, rozrywkowym i hotelarskim, oraz rządowe gwarancje pożyczek. Ogółem brytyjski rząd chce przeznaczyć na wsparcie najbardziej potrzebujących uczestników rynku 30 mld GBP funtów. Donald Trump, prezydent USA, przekonuje Partię Republikańską
do przyjęcia wartego kilkadziesiąt miliardów dolarów pakietu, który miałby zawierać cięcia stawek przez fiskusa i wakacje podatkowe dla milionów Amerykanów oraz powszechne płatne zwolnienia lekarskie.

Polski rząd, w projekcie specustawy, o którym w przyszłym tygodniu będzie
debatował Sejm, zaproponuje m.in. pożyczki dla przedsiębiorców do 0,5 mln EUR, odroczenie składek na ZUS oraz płatności podatków VAT, PIT i CIT.
Polskie MR ogłosiło 11 marca szeroki pakiet rozwiązań antykryzysowych dla przedsiębiorców. Ustawa weszłaby w życie 1 kwietnia tak, aby zachować płynność finansową.
Komisarz UE Margrethe Vestager tworzy właśnie katalog instrumentów przygotowywanych przez różne państwa.

Nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich gospodarek unii, bo jesteśmy różni. Choćby Polska, w której branża transportowa jest największa w Europie, potrzebuje innych rozwiązań niż kraje, w których jej w ogóle nie ma. Państwa, jak np Italia, w których turystyka stanowi znaczny odsetek PKB, będą potrzebować innych instrumentów, np. dla najemców lokali zamykanych na dwa miesiące.
Kolejne branże, które mocno ucierpiały to eventowe i targowe. Tuż za nimi jest gastronomiczna, razem z szeroko rozumianą turystyką.
Wracając do Polski – ubiegły rok był dla polskiej gospodarki bardzo korzystny. Przepisy z 2011 r. służące utrzymaniu mocy na rynku pracy definiują przedsiębiorcę w kłopotach jako tego, który notuje w ostatnich 6 miesiącach spadek obrotów o 15 proc. Rząd proponuje skrócić ten czas do trzech miesięcy, pracodawcy będą mogl łatwiej korzystać z Funduszu Świadczeń Gwarantowanych lub Funduszu Pracy i nie będą musieli zwalniać pracowników, przeczekując ten trudny moment.
Koronowirus wymusza też i inne rozwiazania – częściej stosuje się nową formę pracy — pracę zdalną. Czasowe wstrzymanie biznesu jest uciążliwe, ale im szybciej sytuacja się unormuje, tym szybciej klienci wrócą na rynek. W najbliższych tygodniach potrzebujemy mobilizacji i odpowiedzialności oraz patrzenia przez pryzmat dobra wspólnego.

Korespondencja Ewa Trzcińska, ekspert biznesowy, doświadczony organizator eventów biznesowych i targowych, tłumaczka języka włoskiego. Kontakt [email protected]




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *