Hiszpanka – pandemia XX wieku

Mniej więcej co 100 lat dopadają nas zarazy, które pochłaniają wiele
ofiar i co gorsze rozprzestrzeniają się na cały świat albo dużą jego
część. Zaciekawiła mnie ostatnia, duża pandemia, która miała miejsce
w latach 1918-1920. Jak i dlaczego się skończyła? Co zrobiliśmy,
że już nigdy nie wróciła, a jeśli to jej siła daleka była od
pierwotnego uderzenia? Jak to się stało? W dobie dzisiejszej pandemii może to was zaciekawi.

.
Chodzi oczywiście o słynną „hiszpankę”. Powodował ją wirus grypy
grupy A, podtyp H1N1. Wirus wykluł się w ciasnych i zatłoczonych obozach szkoleniowych na froncie zachodnim, głównie we Francji. Do Europy przywieźli go amerykańscy żołnierze. Gdy I wojna światowa się skończyła,
żołnierze wielu narodowości rozwlekli ją po całej Europie i Ameryce.
Patogeny, wraz z ludźmi były przewożone przez parowce i pociągi.


Dlaczego nazywała się „hiszpanką”?

Ponieważ po raz pierwszy napisano o niej w hiszpańskich gazetach. Poza tym Hiszpania była jedynym krajem w którym dziennikarze rzeczowo i obszernie informowali o przebiegu pandemii. W 1918 r. nie wiedziano, że
chorobę powoduje wirus. Sądzono, że jest to bakteria. Ale zdawano
sobie sprawę, że przenosi się drogą kropelkową, dlatego w celu
ochrony zakładano maseczki.

Foto: Pixabay

.
Grypa atakowała falami, trwającymi po kilka tygodni. Lekarze nie
mieli czasu aby wypróbować skuteczne lekarstwo. Zaraza atakowała
głównie osoby młode i zdrowe. (20 – 40 lat). Pochłonęła od 50 do 100
milionów ludzi
! (nie było statystyk, liczby te są różne, ale zawsze
podawane w milionach).
.

Hiszpanka powodowała wirusowe, krwotoczne zapalenie płuc.
Zabijała bardzo szybko, w ciągu kilku dni od zarażenia się.

Pandemia grypy była także przyczyną licznych śmierci jeńców
podczas wojny polsko- bolszewickiej i nieco później. Choroba była dla lekarzy tajemnicą. Stosowano różne środki przeczyszczające, upuszczanie krwi. Pito szampana, sherry, wino, zażywano kofeinę, kamforę, strychninę-by stymulować pracę serca i krążenie. Stosowano wewnętrzną dezynfekcję (liczne lekarstwa jodowe i formalinowe) oraz zewnętrzną. Jedzono buraki. Nic nie skutkowało. Zaczęto również zażywać aspirynę , niestety często w nadmiarze. W bezpiecznych dawkach aspiryna spowalniała chorobę. Niestety przekonano się o tym w końcu pandemii.
.

W Nowym Jorku zmieniono rozkład jazdy metra i autobusów, aby
unikać tłoku. Wszędzie, gdzie to było możliwe wydawano zakazy
gromadzenia się , zamykano szkoły, teatry, instytucje publiczne.
Przestrzegano przed publicznym kaszlem, kichaniem i pluciem. Za to
ostatnie groziła kara grzywny.

.
Hiszpanka odchodziła i pojawiała się 3 razy w ciągu dwóch lat.
Najwięcej ofiar pochłonęło jej drugie przyjście. Pisano: Koniec
końców, wszystko co można było zrobić to czekać, aż umieranie się
skończy.

I istotnie, po kolejnych tygodniach epidemia wygasła równie
zagadkowo, jak się pojawiła. Ustąpiła samoczynnie i nigdy już nie
wróciła z podobna siła przez całą resztę stulecia.

.

Wirus „hiszpanki” wyizolowano dopiero w 1930 roku, najpierw u świń a 3 lata później u człowieka.

.
Dzisiaj walka z Covid-19 –to spuścizna ofiar pandemii „Hiszpanki”.
Bierzemy przykład z naszych poprzedników np. w miasteczku na
Alasce wprowadzono w 1920r. wszystkie obostrzenia, na dodatek
zamknięto czasowo dostęp do i z miasteczka. Wokół szalała
„hiszpanka”- w miasteczku nikt nie zachorował! To co nas teraz dotyka, to pandemia mniej śmiertelna. Może także szybciej znajdziemy na korona wirusa lekarstwo. Bardzo dotyka nas izolacja, choć w dobie telefonów, Internetu i telewizji jest ona znacznie mniej dotkliwa niż kiedyś.

Tekst: Hanna Krajewska




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *