Zaśmiecone ulice, chodniki i parkingi podczas pandemii. Gdzie się podziała kultura osobista?

Wraz z wybuchem pandemii i obostrzeniami rządowymi w naszym życiu pojawiły się nowe obowiązki takie jak noszenie masek ochronnych oraz w sklepach zakładanie rękawiczek jednorazowego użytku. Z jednej strony pozostając w domach przez wiele tygodni zmniejszyliśmy produkcję śmieci, gdyż mniej kupowaliśmy gotowych produktów, a więcej dań przygotowywaliśmy sami. Z drugiej jednak strony zaczęliśmy używać maski ochronne i w masowych ilościach zakładać plastikowe rękawiczki. Tu produkcja śmieci zwiększyła się w bardzo dużym stopniu.

Najbardziej widocznym problemem jest jest fakt, że nie wszyscy wyrzucają zużyte rękawiczki czy maski do kosza. Ulice miast i chodniki pełne są „odpadków pandemicznych”.

Również parkingi przy sklepach czy supermarketach smucą widokiem porozrzucanych plastkiwych śmieci. Niektórzy rękawiczki zostawiają nawet na aucie zaparkowanym obok lub pod autem.

Zastanawia fakt dlaczego dla niektórych jest tak trudno podejść do pobliskiego kosza i wrzucić zurzyte rzeczy. Czy rzeczywiście trzeba być takim ignorantem i mieć w nosie cały świat?

Jeszcze tak niedawno zachwycaliśmy się, że wody w Wenecji zrobiły się przezroczyste, że niebo jest błękitne i nie ma śladów po smugach samolotowych. A teraz wystarczy spojrzeć pod nogi i liczyć porzucone maski czy rękawiczki…

Korespondencja z Toskanii Aleksandra Seghi, autorka bloga Moja Toskania.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *