Tym żyje świat – wybory w USA

Donald Trump od 20 stycznia 2021 r. nie będzie już prezydentem.  Jego następca, Joe Biden uzyskał rekordowo wysokie poparcie  Amerykanów – zagłosowało na niego ponad 74 mln osób. Jednak kraj jest wyraźnie podzielony, a do tego zwolennicy Trumpa nie chcą pogodzić się z  porażką. Trump od środy podważał legalność i ważność wyników wyborów, twierdząc, że zostały one sfałszowane  jednak formalnie nie nie ma na to żadnych dowodów.  

Na oficjalne potwierdzenie wygranej Demokraty w wyborach amerykańskich musieliśmy poczekać. Żadne media nie spieszyły się z ogłoszeniem zwycięzcy. Stacje telewizyjne nie chciały popełnić błędu jak w 2000 r., kiedy najpierw poinformowano, że na Florydzie wygrał Al Gore, a potem za zwycięzcę okrzyknąć Georga Busha. Do tego dochodzi, że wybory przeprowadzane są w czasie pandemii i ciężko było określić kto głosował w tych wyborach korespondencyjnie. Jednak w sobotę po kilku dniach oczekiwania i liczenia głosów w kluczowych stanach stało się jasne, że na kolejne lata w fotelu prezydenta Stanów zjednoczonych zasiądzie demokrata.

– Będę prezydentem, który nie chce dzielić, ale chce łączyć, nie widzi stanów czerwonych i niebieskich, ale widzi Stany Zjednoczone. Chcę odbudować kręgosłup tego kraju, czyli klasę średnią – powiedział Joe Biden w swoim pierwszym publicznym wystąpieniu po  informacji, że zdobył wymaganą liczbę 270 głosów elektorskich koniecznych do zostania prezydentem USA.

– Będę walczył o was wszystkich, o klasę średnią, o to by Ameryka znów była szanowana na całym świecie. To zaszczyt mojego życia, że tyle milionów Amerykanów zagłosowało, wspierając tę wizję – dodał Biden

– Przez 4 lata walczyliście o równość i sprawiedliwość dla naszego kraju. Wybraliście nadzieję, jedność i przede wszystkim – prawdę – powiedziała Kamala Harris – pierwsza kobieta wybrana na stanowisko wiceprezydenta  w USA.

Wielkie słowa uznania dla Kamali Harris – to pierwsza kobieta, pierwsza czarna kobieta, pierwsza córka imigrantów wybrana na to stanowisko. Nie mówcie mi, że to niemożliwe! – podkreślił Biden.

Zanim Joe Biden, którego zwycięstwo w wyborach prezydenckich uznały m.in. agencja AP, stacje CNN, NBC i Fox News, mógł wygłosić swoje przemówienie do Amerykanów w swoim rodzinnym Delaware w towarzystwie wiceprezydent-elekt Kamali Harris musiał odczekać, bo system amerykański nie jest prosty.

–  Prezydent Donald Trump przegrał. Wiem z autopsji, jak trudno jest przegrywać. Ale teraz jest nasza szansa. Dajmy sobie wzajemnie szansę – mówił.  

Jaki jest program gospodarczy nowo wybranego prezydenta Stanów Zjednoczonych?

Miliardy na infrastrukturę, inwestycje w zielone źródła energii i wyższe podatki.  Joe Biden  to nie  rewolucjonista, to zdecydowanie polityk centrowy, konsekwentny w swoich poglądach i … przewidywalny, co po huśtawce jaką światu zaserwował Trump jest szczególnie cenne… To polityk, który będzie wspierał amerykańską klasę średnią, tworząc sprzyjające warunki do powstawania nowych, dobrze płatnych miejsc pracy  w sektorach związanych z  zieloną energetyką i elektryczną motoryzację (na wsparcie „zielonej gospodarki” chce przeznaczyć 2 bln dol.). Kolejne 400 mld dolarów zostanie przeznaczone na modernizację infrastruktury. System podatkowy będzie zdecydowanie mniej korzystny dla bogatych, a płaca minimalna ma wzrosnąć do 15 dolarów za godzinę. Powraca też projekt rozszerzenia programu ubezpieczeń zdrowotnych w ramach tzw. Obamacare.

Korespondencja: Ewa Trzcińska, dziennikarka, ekspert biznesowy, doświadczony organizator eventów biznesowych i targowych, tłumaczka języka włoskiego. Kontakt [email protected]




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

47 + = 52