Przyjeżdżając do Mediolanu chciałam być przede wszystkim dla ludzi i mieć realny wpływ na kształtowanie wizerunku Polski, na promowanie naszej bogatej kultury, tradycji, na mówienie o polskiej historii – Konsul Generalna RP Adrianna Siennicka

Z Konsul Generalną RP w Mediolanie Adrianną Siennicką rozmawia Ewa Trzcińska

Pani Konsul, 25 lutego minęły 4 lata od objęcia przez Panią urzędu Konsula Generalnego RP w Mediolanie. Jak mogłaby je Pani scharakteryzować?   

Stawia Pani przede mną dość trudne zadanie. Na moją kadencję przypadło wiele ważnych z punktu widzenia historii Polski i relacji polsko-włoskich rocznic i wydarzeń, które wymagały zaangażowania i ogromnej pracy wszystkich pracowników konsulatu, ale to również czas, który obfitował w wydarzenia nie mające precedensu. Ostatni rok nie tylko zmienił życie każdego z nas, ale wymagał również dostosowania pracy urzędu do ciągle zmieniającej się sytuacji i potrzeb Polonii i Polaków z mediolańskiego okręgu konsularnego.

To z pewnością 4 lata solidnej, ciężkiej i wymagającej pracy, doświadczeń trudnych, ale przede wszystkim ubogacających, które zawsze już pozostaną częścią mnie i będą miały wpływ na moje postrzeganie życia.

A poza tym, gdyby nie wiszący na ścianie kalendarz i mnogość wydarzeń i ludzi, którzy w tym czasie pojawili się na tej drodze, to trudno byłoby mi uwierzyć, że minęły już 4 lata. Cóż, najwyraźniej życie nie chce i nie zamierza zwolnić.

Czy obejmując urząd Konsula, po wielu latach pracy naukowej na Uniwersytecie Warszawskim, tak właśnie sobie wyobrażała swoją rolę? Co zdecydowało, że podjęła Pani wyzwanie pracy w dyplomacji a właściwie powrotu do niej?

Na pewno przyjeżdżając do Mediolanu chciałam być przede wszystkim dla ludzi i mieć realny wpływ na kształtowanie wizerunku Polski, na promowanie  naszej bogatej kultury, tradycji, na mówienie o polskiej historii Na pewno moje uniwersyteckie doświadczenie i sprofilowanie zawodowe mi w tym pomogły. Cieszę się, że miałam możliwość do czasów wybuchu pandemii uczestniczyć w wielu wydarzeniach, być aktywną i być obecną w życiu Polonii. Mam nadzieję, że udało mi się coś wnieść w życie tej naszej „Małej Ojczyzny”, ale nie do mnie należy ta ocena.

Podejmując się tej zaszczytnej funkcji, nie miałam złudzeń co do tego, że będzie ona wymagająca. Byłam nastawiona przede wszystkim na pracę i z tego punktu widzenia moje wyobrażenia pokryły się w pełni (a nawet za bardzo…) z rzeczywistością, choć nie mogłam oczywiście przypuszczać, że na moją kadencję przypadnie aż tyle wyzwań. Może trochę za dużo, jak na jedną kadencję, niemniej tego typu doświadczenia nas kształtują, są pouczające i bardzo cenne.

Praca na uczelni dała z pewnością bardzo dobre przygotowanie. Jako italianistka nie musiała Pani poznawać kraju urzędowania ani jego języka.  Doskonale wiemy, że Włosi bardzo to sobie cenią.   Bycie konsulem to ciężka, bardzo odpowiedzialna i stresująca praca, którą Pani wykonuje – pokuszę się o użycie tego słowa, bo wielokrotnie byłam tego świadkiem i widziałam też reakcję tak Polaków jak i Włochów  – godnie. Przeprowadziłam małą ankietę wśród Polek mieszkających poza granicami Polski, pytając z czym kojarzy im się Konsulat. Jakie były najczęściej powtarzające się odpowiedzi według Pani?

Nie będę próbowała zgadywać…

Majowka-Poloijna_05.05.2018

Wielu naszych rodaków, oczywiście przed pandemią, miało okazję odwiedzić Konsulat w jego siedzibie w Willa Spinza, przy via Monte Rosa. Otworzyła Pani jego bramę dla Polaków; z nostalgią wspominamy niezapomnianą rocznicę Konstytucji 3-go maja w 2018 roku, która zgromadziła właśnie w ogrodzie konsularnym setki Polaków, którzy nie tylko mogli poczuć się tam jak w domu, ale i poznać między sobą. To też rola konsulatu?

Tak ją postrzegam i dlatego też bardzo chcieliśmy otworzyć podwoje konsulatu przed wszystkimi, którzy mieli ochotę w nim zagościć. Zainteresowanie odwiedzeniem konsulatu przeszło nasze wyobrażenia. Do dzisiaj wspominamy to wydarzenie, które było niemałym wyzwaniem organizacyjnym, ale miało ogromny sens. Nabraliśmy przekonania, jak bardzo takie wydarzenie było potrzebne, takie „odurzędniczenie” instytucji, która ma być przede wszystkim przyjazna. Mieliśmy przygotowane wydarzenia i plan dnia, wśród których znalazły się zarówno występy ludowych zespołów, jak i zwiedzanie urzędu przez szkoły, wspólne warsztaty, biesiadowanie i zabawa. Wiele stowarzyszeń polonijnych, szkół i osób prywatnych wzbogaciło ten dzień, co złożyło się na jego wyjątkowość. Do dziś wspominam z jakim zainteresowaniem spotykały się wśród dzieci moje „paszportowe opowieści”. Niemniej oprócz tych zaplanowanych wydarzeń, dzień przyniósł również wiele niezaplanowanych spotkań i wiążącej się z nimi konieczności improwizacji, kiedy to np. niespodziewanie uświetniła ten dzień swoją obecnością pani Alicja Węgorzewska. Ale przede wszystkim byliśmy razem i przekonaliśmy się, jak wielu nas jest, z jak różnych środowisk pochodzimy i na jak wielu płaszczyznach działamy. To spotkanie zaowocowało nawiązaniem kontaktów i współpracy pomiędzy różnymi środowiskami. Chciałabym móc jeszcze powtórzyć to doświadczenie z 2018 r.

Właśnie wtedy narodziła się idea stworzenia grupy Polek, która później przybrała nazwę Leonesse Polacche i mogła oficjalnie zaprezentować się właśnie w Konsulacie, w grudniu 2019 roku. Czy nie brakuje Pani tego tupu działań: otwarcia placówki dla rodaków, masowych imprez, podczas których czuje się siłę płynącą ze spotkań?

Częściowo już odpowiedziałam na to pytanie. Bezpośrednie spotkania i relacje są niezastąpione. To nie tylko wzajemne poznanie, ale i wymiana doświadczeń. Mam ogromną nadzieję, że powrócą i że pandemia nie zaburzy relacji społecznych. Trzeba pewnie będzie małymi kroczkami je odbudowywać.

Żadne konferencje online, webinaria, aczkolwiek potrzebne jako instrumenty łączności w obecnej sytuacji, nie są jednak w stanie zastąpić bezpośredniego kontaktu, spojrzenia,  uścisku dłoni, poczucia atmosfery miejsca.

Jestem przekonana, że jak tylko sytuacja się polepszy, Konsulat powróci do organizacji spotkań i zagoszczą w nim ponownie zarówno Leonesse, które mają bardzo wiele do zaoferowania, jak i inni znamienici goście.

Lwice-Leonesse_04.12.2019

Przed pandemią konsulat przyjmował wielu gości honorowych. Jakie spotkanie szczególnie jest Pani bliskie? 

Tych spotkań było bardzo wiele. Dla mnie każde jest szczególne i zarazem inne, ponieważ interesuje mnie kontakt z ludźmi, ich doświadczenia. Nie potrafiłabym wskazać na jedno, konkretne spotkanie. Miałam zaszczyt gościć w naszej siedzibie wiele znamienitych postaci – ludzi ze świata kultury, nauki, polityki. Gośćmi konsulatu byli przedstawiciele Polonii, członkowie mediolańskiego korpusu konsularnego, przedstawiciele władz Regionu. Każde z tych spotkań z racji poruszanej tematyki i rangi postaci było ważne i wyjątkowe i każde z nich doskonale pamiętam.

Niemniej z ludzkiego punktu widzenia szczególnie bliskie są dla mnie spotkania z ludźmi, których życie jest naznaczone wyjątkowo trudnymi doświadczeniami. To ludzie, którzy potrzebują od nas konkretnej pomocy i wsparcia, to często ludzie chorzy, bez środków do życia, ciężko doświadczeni przez los. Historia tych ludzi i obrazy z tych spotkań, nie tylko w siedzibie konsulatu, ale również poza nią stała się w części również moją historią.

Czy miała Pani okazję również udzielić ślubów w konsulacie? Czy często polskie pary decydują się na ceremonię zawarcia małżeństwa przed konsulem?

Tak, udzieliłam kilku ślubów. Zainteresowanie ślubem w mediolańskim konsulacie jest dosyć duże i trudno się dziwić, bo jak Pani wie, siedziba jest godna i wyjątkowo reprezentacyjna. Czas pandemii ze względu na ograniczenia w podróżowaniu zahamował w znacznym stopniu tę możliwość, ale byli i tacy romantyczni i zdeterminowani śmiałkowie, którzy przybyli do nas i postanowili wziąć ślub pomimo czasu zarazy.

Jeśli Pani pozwoli, to skorzystam z okazji, aby przypomnieć, że związek małżeński przed konsulem mogą zawrzeć osoby posiadające wyłącznie obywatelstwo polskie i można to zrobić wyłącznie w konsulacie zawodowym, ustawa bowiem nie zezwala na zawieranie małżeństwa przed konsulem poza siedzibą urzędu.

Ilu polskich obywateli mieszka obecnie w północnych regionach Włoch, które podlegają pod opiekę Konsulatu w Mediolanie?

Na dzień 05.01.2021 r. w północnych Włoszech było zameldowanych 29 893 obywateli polskich.  Największe skupiska Polaków to regiony Emilia-Romania – 10 119, Lombardia – 7 681 i Wenecja Euganejska – 4 227.

Warto też podkreślić, iż liczba Polaków zamieszkujących obszar północnych Włoch jest wyższa niż wykazywana w oficjalnych statystykach. Wielu rodaków nie legalizuje swojego pobytu, a oprócz tego władze włoskie nie rejestrują dzieci do 14 roku życia wpisując je tylko do dokumentów matki, stąd ogólną liczbę polskich obywateli w okręgu określa się szacunkowo na ponad 40.000 osób.

Bolonia_21.04.2018

Z jakimi sprawami zwracają się najczęściej Polacy do konsulatu i czy często zdarzają się takie, wobec których Konsulat jest bezradny?

Oprócz typowych spraw związanych z załatwieniem spraw urzędowych, jak np. wyrobienie dokumentu paszportowego, zgłoszenie utraty dowodu osobistego, załatwienie szeregu formalności z zakresu spraw prawnych, stanu cywilnego takich jak np. transkrypcje aktów urodzenia, wydania zaświadczenia o tym, że zgodnie z prawem polskim można zawrzeć małżeństwo, załatwienia formalności zgonowych związanych ze sprowadzeniem ciała lub prochów do Polski i wielu innych szczegółowo opisanych na naszej stronie internetowej, zgłaszają się do nas ludzie z różnymi problemami osobistymi i zawodowymi. W takich wypadkach każdorazowo i indywidualnie analizujemy konkretną sytuację i podejmujemy działania w ramach naszych kompetencji. Jeśli dana sprawa wykracza poza nasze możliwości, to zawsze wskazujemy organ, do którego polscy obywatele mogą się zwrócić i udzielamy wskazówek ułatwiających poruszanie się w nie zawsze łatwych procedurach. Staramy się z wskazać właściwą drogę do załatwienia danej sprawy.

Najtrudniejsze sprawy dotyczą szerokorozumianej tzw. pomocy konsularnej. Zakres pomocy, której może udzielić konsul oraz opis sytuacji, w których obywatel polski przebywający za granicą może oczekiwać pomocy ze strony służby konsularnej reguluje szczegółowo ustawa z dnia 25 czerwca 2015 r. Prawo konsularne.

Przy okazji, pragnę zachęcić, aby zapoznać się z naszą stroną internetową, na której znajduje się m.in. szczegółowy opis procedur dot. załatwienia spraw w konsulacie. Od roku zamieszczamy na niej dodatkowo informacje dotyczące obostrzeń ma terenie Włoch i Polski w związku z dynamiczną sytuacją epidemiczną ( www.gov.pl/web/wlochy/sytuacja-epidemiologiczna-w-polnocnych-wloszech-w-zwiazku-z-koronawirusem-covid-19).  

W czasie pandemii wielu Polaków utraciło pracę, czy często zwracają się do konsulatu osoby z problemami społecznymi?

Im dłużej utrzymuje się trudna sytuacja pandemiczna, tym więcej takich spraw jest zgłaszanych do konsulatu, ponieważ obostrzenia odbijają się na sytuacji ekonomicznej i kwestiach dotyczących zatrudnienia, głównie w grupie pracowników sezonowych, ale również wśród rodzin, które na skutek pandemii i przedłużającego się lockdownu znalazły się w bardzo trudnej sytuacji bytowej. Każdy przypadek rozpatrujemy indywidualnie i staramy się jak najlepiej pomóc w ramach posiadanych kompetencji.

Jak Pani zauważyła obserwujemy wzrost różnych problemów społecznych i staramy się zapewniać pomoc na różnych płaszczyznach. Zorganizowaliśmy bezpłatne porady prawne, wsparcie psychologiczne, coaching psychopedagogiczny. Osoby zamieszkałe w Ligurii, mogą również korzystać ze wsparcia organizowanego przez bardzo prężnie działające młode środowisko Polonii  „Bratanki” w ramach wspieranego przez nas projektu “Matka Polka w akcji” oferującego warsztaty i szkolenia. Paradoksalnie przeniesienie inicjatyw do przestrzeni wirtualnej ułatwia dostęp osobom mieszkającym daleko od ośrodków, w których realizowane są te działania..

Z doświadczenia wiemy, że czasami nawet uważne wysłuchanie kogoś, może okazać się pomocne.

Obecnie praktycznie wszystkie sprawy należy załatwiać rejestrując się przez Internet. Jakie sprawy załatwimy rejestrując się przez Internet, a jakich nie?

W obecnej sytuacji zarówno ze względu na konieczność pracy w reżimie sanitarnym, jak i sprawną jej organizację na wszystkie wizyty za wyjątkiem odbioru dokumentów należy zapisać się przez stronę e-Konsulat (https://secure.e-konsulat.gov.pl/) lub dzwoniąc na numer sekretariatu urzędu w czwartki w godz. 15:00-16:00 (tel.: 02 45381501). System  zapisów jest zdywersyfikowany pod kątem spraw paszportowych, prawnych i pozwala zapisać się na daną sprawę na konkretną godzinę.

Wszelkie zmiany dot. systemu zapisów, jak i godzin przyjęć interesantów wprowadzane są na bieżąco na naszą stronę internetową. Zachęcam gorąco do korzystania z niej i do zapoznawania się z wieloma przydatnymi informacjami, które stale uaktualniamy. W związku z pandemią stanowisko ds. obsługi interesantów tzw. „okienko” pracuje w wydłużonych godzinach pracy, tak aby zapewnić wszystkim możliwość załatwienia spraw urzędowych przy zachowaniu komfortu wizyty i ograniczeniu liczby osób w poczekalni.

Ile jest dokładnie placówek dyplomatycznych i konsulatów honorowych w północnych Włoszech? Czy może nam Pani przybliżyć ich rolę, ponieważ często nasi rodacy są przekonani, że w konsulacie honorowym można załatwić te same sprawy co w konsulacie generalnym i okazuje się że są w błędzie …

W mediolańskim okręgu konsularnym w północnych Włoszech mamy jeden konsulat zawodowy, tj. Konsulat Generalny RP w Mediolanie i pięć Konsulatów Honorowych w Turynie, Trydencie, Genui, Wenecji (obecnie nieaktywny) i nowoutworzony konsulat w Bolonii.

Ma Pani rację, co do różnych ról i funkcji konsulatów zawodowych i honorowych. Wyjaśniałam już tę kwestię w wywiadzie dla Państwa portalu w 2018 roku, ale warto, aby te różnice wybrzmiały raz jeszcze. Otóż zasadnicza różnica polega na tym, że konsulaty honorowe pełnią funkcję reprezentacyjną i podobnie jak konsulowie honorowi wspierają działalność zarówno konsulatów zawodowych jak i konsulów. Oznacza to, że w konsulacie honorowym nie można załatwić spraw, którymi my na co dzień się zajmujemy, chyba że jest w nich organizowany wyjazdowy dyżur konsularny, na który przyjeżdża konsul zawodowy i przyjmuje interesantów. Podczas takiego dyżuru można bez potrzeby udawania się do Konsulatu Generalnego RP w Mediolanie załatwić wiele spraw prawnych, paszportowych czy tych z zakresu stanu cywilnego.

Konsulowie honorowi są dla nas ogromnym wsparciem. Udostępniają nam swoje siedziby zapewniając zaplecze logistyczne i wszelką pomoc. Od ich zaangażowania zależy również w jakim stopniu włączają się w inicjatywy na rzecz promocji Polski, rozwijania przyjaznych stosunków pomiędzy naszym krajem a Włochami, rozwijania i pogłębiania współpracy na wielu polach, ochrony praw i interesów RP i naszych obywateli itp. W obecnej sytuacji konsulowie honorowi uwrażliwieni na wzrost problemów spowodowanych pandemią nie tylko stale monitorują sytuację, ale zgłaszają nam problemy, które dotykają Polonię i Polaków, dzięki czemu możemy szybciej podjąć działania.

Warto pamiętać, że konsul honorowy nie otrzymuje wynagrodzenia za pełnienie swej funkcji i nierzadko angażuje własne środki w działalność na rzecz naszego Kraju.

Konsul Generalna Adrianna Siennicka z Alanem Ch. Rizzi Podsekretarzem ds. Relacji z Delegacjami Miedzynarodowymi w Regionie Lombardii

W ciągu swojej kadencji wiele Pani podróżowała odwiedzając liczne polonijne ośrodki i organizacje. Jak określiła by Pani Polonię włoską?

Działalność stowarzyszeń polonijnych skierowana jest przede wszystkim na integrację Polaków, obronę interesów polskiej społeczności, promowanie pozytywnego obrazu Polski oraz propagowanie języka i kultury polskiej. 

Polonia włoska jest bardzo aktywna i bardzo zróżnicowana, a jej działalność wynika również z historii. Należy pamiętać, że najstarsza Polonia to potomkowie oficerów i żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, którzy osiedlili się we Włoszech po II wojnie światowej, najmłodsza to migracja związana z karierą zawodową, która rozwinęła się głównie po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku.

Bolonia_17.10.2021

Są zatem organizacje, które skupiają się na ocaleniu od zapomnienia ważnych momentów z historii Polski, na pielęgnowaniu miejsc pamięci narodowej we Włoszech, te które działają bardziej w obszarze dyplomacji kulturalnej, jak i te, które skupiają się na młodym pokoleniu, jego wielokulturowości i nauczaniu języka polskiego. Trzeba też zauważyć, że duża część Polonii i Polaków mieszkających za granicą, zwłaszcza wśród najmłodszej migracji, nie odczuwa potrzeby integracji lub pragnie całkowitej asymilacji z włoskim środowiskiem.

Z ogromnym podziwem patrzę na wszystkie te środowiska, na ich determinację i ogromny wysiłek, który wkładają w tę pracę godząc ją z obowiązkami i życiem zawodowym. Bardzo wiele można się od nich nauczyć.

Wielokrotnie Pani podkreślała, że szczególnie bliskie jest Pani zagadnienie edukacji młodych Polaków w północnych Włoszech. Jak Pani ocenia tę kwestię?

To bardzo złożony problem i nie ma idealnej recepty na jego rozwiązanie. Przed przyjazdem na placówkę nie zdawałam sobie do końca sprawy, z jakim ogromem problemów muszą borykać się rodzice i szkoły za granicą, aby zapewnić dziecku wychowanie w dwujęzyczności: od problemów związanych z logistyką począwszy po brak odpowiednich i dostosowanych do potrzeb dzieci dwujęzycznych programów edukacyjnych. Długo można by było na ten temat mówić.

Jakby nie było dość tych problemów, od roku dołączyło do nich również nauczanie zdalne. Życzyłabym sobie, aby było możliwe w przyszłości wypracowanie jak najlepszego programu nauczania pod kątem dzieci mieszkających za granicą, wdrożenie stałej i cyklicznej wymiany młodzieży, szkół, kolonii edukacyjnych, warsztatów dla nauczycieli itp. Tu potrzebne są nie tylko pomysły i chęci, ale również wygospodarowanie większych nakładów na szkolnictwo za granicą.

Nie zmienia to jednak faktu, że wizyty w szkołach, napawają mnie zawsze optymizmem i podziwem dla wysiłku dzieci, wytrwałości i konsekwencji rodziców i nauczycieli. Chęć podejmowania tego wysiłku pomimo wszystkich trudności jest godna największego uznania.

Ogromną zmianą jakościową w kwestii edukacji może okazać się tworzony obecnie przez Radę Oświaty Polonijnej we Włoszech  nowy program nauczania dla przedszkoli i szkół polonijnych oparty na wspólnej podstawie programowej MEN dla uczniów szkół poza granicami Polski. Program ma uwzględniać zarówno specyficzne potrzeby dzieci mieszkających we Włoszech, jak i programy nauczania w szkole włoskiej oraz standardy europejskie w edukacji. Na tym etapie nad programem pracuje “zespół programowy”, składający się 11 ekspertów w dziedzinie nauczania pochodzących z 6 ośrodków-miast, który może liczyć na pełne wsparcie wszystkich placówek dyplomatycznych na terenie Włoch. Praca zespołu i powstanie nowego programu daje nadzieję na wyrównanie poziomu nauczania w poszczególnych ośrodkach edukacyjnych i wypracowanie najlepszych rozwiązań oraz dzielenie się doświadczeniami pomiędzy ośrodkami. To bardzo cenna inicjatywa, za którą pragnę gorąco podziękować.

Padwa, 15.12.2019

Jakie wydarzenie zorganizowane przez polonijną społeczność  wyjątkowo zapadło Pani w pamięci i dlaczego?

Nie da się odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Było oczywiście wiele doniosłych wydarzeń ze względu na ich rangę, jak te organizowane w związku z 100. rocznicą Odrodzenia państwa polskiego i nawiązania stosunków dyplomatycznych z Włochami, były rocznice powołania do życia organizacji polonijnych i powstania szkół. Warto jednak podkreślić, że wydarzenia polonijne są tak różnorodne, jak różnorodna jest włoska Polonia. Trudno porównać doniosłe wydarzenia rocznicowe z nostalgicznym i dostojnym koncertem, wystawą, piknikiem czy pełnymi radości i kreatywności obchodami rocznic szkolnych.

Każde wydarzenie to ludzie, obrazy, słowa, gesty, emocje. Wszystko to zapada w pamięć i jest dla mnie osobiście ogromnie cennym doświadczeniem. Życzyłabym sobie, abym mogła jeszcze przynajmniej w części tego aktywnego uczestniczenia w wydarzeniach doświadczyć.

Czy prowadzi Pani może swoistą statystykę związaną z ilością swoich wystąpień publicznych w czasie kadencji?

Nie, nie prowadzę. Doba jest za krótka…

Najtrudniejsze zadanie z jakim Pani musiała się zmierzyć, które w jakiś sposób Panią naznaczyło czy zmieniło?

Wiele i to z różnych obszarów. Nie ma jednego takiego zadania. Na pewno dużym wyzwaniem była konieczność wypracowania procedur na początku pandemii, aby zapewnić sprawne funkcjonowanie urzędu i skuteczne niesienie pomocy dla naszych Obywateli. Niezwykle trudne wyzwanie stanowiła organizacja wyborów, zwłaszcza tych w reżimie sanitarnym. Zadanie, które wymagało ponadstandardowego zaangażowania i wysiłku ze strony wszystkich pracowników, zwłaszcza że mówimy tu o pierwszych całkowicie korespondencyjnych wyborach w sytuacji wielu ograniczeń, które dotknęły również pocztę włoską. 

Najtrudniejszy aspekt, który już się w tej rozmowie przewinął, dotyczy jednak czynnika ludzkiego, konieczności zmierzenia się często z tragicznymi ludzkimi losami i umiejętność pomocy. To praca wymagająca połączenia elementów, które ze swej natury są przeciwstawne: wymaga bezwzględnie tzw. chłodnej głowy przy zachowaniu empatii. Dobre proporcje pomiędzy tymi czynnikami, dają szansę na podejmowanie właściwych decyzji.

Nie wiem, czy będzie to dodatkowym utrudnieniem w pracy Pani i całego Konsulatu, jeśli powiemy, że jest czynny 24 godziny na dobę telefon dyżurny, który służy do kontaktu w nagłych przypadkach?

Dziękuję za to pytanie. Tak, telefon dyżurny faktycznie jest aktywny przez 24 godziny na dobę i prosimy, aby na niego dzwonić wyłącznie w wypadkach nagłych i wymagających natychmiastowej interwencji konsula. Przykładowo sprawami nagłymi są sprawy dotyczące poważnego wypadku, hospitalizacji, aktu przemocy, którego ofiarą padł obywatel polski, zgonu, aresztowania lub zatrzymania, konieczności nagłego powrotu do kraju obywatela polskiego pozbawionego dokumentów itp.

Niestety zdarza się, że wiele osób dzwoni na telefon dyżurny, aby uzyskać standardowe informacje konsularne, które są dostępne na naszej stronie internetowej. Zdarzają się również telefony, które nie powinny w ogóle trafiać do konsula dotyczące np. możliwości zabrania muszelek z plaży, zastrzeżeń do menu w hotelu itp.

Życie dyplomaty to służba, Pani  kadencja dobiega końca. Jak zapamięta Pani  Mediolan? Pytam o to, oczywiście mając nadzieję jak i wielu Polaków mieszkających na północy Włoch, że zostanie Pani z nami na kolejne lata.

Dziękuję bardzo za miłe słowa. Kadencyjność jest wpisana w charakter tej pracy, a każdy kolejny konsul wnosi w nią coś nowego. Sam Mediolan jest dla mnie miejscem szczególnym pod wieloma względami. Był mi bliski jeszcze przed przyjazdem na placówkę. Mediolan trzeba chcieć odkryć, znaleźć swoje miejsca, postarać się dostrzec to, czego na pierwszy rzut oka możemy nie zobaczyć. Jestem zagorzałą miłośniczką mediolańskiej secesji i zgadzam się z historykiem i krytykiem sztuki Vittorio Sgarbim, że to właśnie w Mediolanie znajdują się najlepsze dzieła Bramantego. Ale Mediolan, to przede wszystkim ludzie i doświadczenie z nimi związane. Ludzie, których spotkałam tu i w innych miastach i miasteczkach mediolańskiego okręgu konsularnego, o których wspomnienia i mam nadzieję, że również których przyjaźń pozostanie ze mną gdziekolwiek będę.

Tak się złożyło, że Polskę we Włoszech reprezentują trzy kobiety: Ambasador Anna Maria Anders, kierownik Wydziału Konsularnego w Rzymie Agata Ibek-Wojtasik  i Pani w Mediolanie. Jak się układa współpraca i jakie dochodzą do Pani głosy ze strony włoskiej, dla której ciągle nie jest to normą?

Współpraca układa się znakomicie. Sadzę, że oprócz wzajemnej sympatii łączy nas energia, konstruktywne myślenie i chęć działania.

Myślę, że Włosi postrzegają nas głównie przez pryzmat naszej współpracy, która przekłada się na realizację szeregu wspólnych projektów, choć niewątpliwie jeśli chodzi o mediolański korpus konsularny, kobiety stanowią jego niewielką część.

Przykładowy dzień z życia konsula – weźmy może 25 lutego 2021 pod lupę…

Zaskoczę Panią: dzień zaczęłam od karmienia wiewiórek, które znalazły zimą dom w naszym konsularnym ogrodzie. Zaczęliśmy je troszkę dokarmiać i teraz tak się zadomowiły, że czują się jak przysłowiowy pan na włościach. Upodobały sobie glicynię okalającą okna mojego gabinetu i stały się  wiernymi towarzyszkami mojej pracy. 

Praca w lockdownie, w odróżnieniu od okresu sprzed covidu, jest pracą dość mało zróżnicowaną i głównie stacjonarną, choć tego dnia mieliśmy akurat rokroczne spotkanie mediolańskiego korpusu konsularnego, który jest największym korpusem konsularnym na świecie. Spotkaliśmy się pierwszy raz w tak licznym gronie po upływie roku z nowym bagażem doświadczeń. Przed pandemią widywaliśmy się na różnych eventach, spotkaniach, świętach narodowych nawet kilka razy w tygodniu, ale od marca ubiegłego roku wszystko zmieniło się o 180 stopni. Nawet nasze zebranie zorganizowano w hangarze na lotnisku wojskowym, aby zachować odpowiedni dystans i zminimalizować możliwość zakażenia.

Moja codzienna praca nie do końca da się przewidzieć. Obejmuje tak szeroki zakres spraw, że trudno ująć ją w jakieś ramy, zwłaszcza w ramy czasowe, choć oczywiście na mój plan dnia składa się szereg rutynowych obowiązków. Niemniej niekiedy coś nagłego, głównie o charakterze konsularnym, powoduje konieczność przeorganizowania całego dnia i skupienia się na rozwiązaniu problemu.

Wiewiórka konsularna

Czy jako kobiecie jest Pani łatwiej czy trudniej pełnić obowiązki dyplomatyczne i godzić je z sytuacją rodzinną?

Mam wrażenie, że w przypadku tego konkretnego zajęcia, jesteśmy postrzegani jednak przez pryzmat tego, co robimy i naszych kompetencji, a nie przez pryzmat płci. Zdarzają się jednak i zabawne sytuacje, jak ta, która przydarzyła mi się podczas odwiedzin chorej w szpitalu. Pan ordynator chciał mnie niemal wyprosić z gabinetu ponieważ czekał na „ważną wizytę konsula”… Może to wynika również z używanej nadal męskiej formy, przewagi mężczyzn na tych stanowiskach braku odpowiedniego feminativum.

Co do godzenia obowiązków z sytuacją rodzinną, to mam już dorosłego syna i mogę się w pełni skupić we Włoszech na pracy. Wyobrażam sobie jednak, że w przeciwnym wypadku nie mogłabym podjąć się tych obowiązków bez szkody dla rodziny.

Adrianna Siennicka prywatnie to ….

Wydaje mi się, że na to jaka jestem w wymiarze zawodowym przekłada się to, kim po prostu jestem, kim się czuję, jaki mam typ wrażliwości i jakimi priorytetami kieruję się w życiu.

Najskrytsze marzenie  lub marzenia do spełnienia?

Może nie najskrytsze, ale najbardziej pożądane: pozbycie się koronawirusa i powrót do normalnych międzyludzkich relacji. A poza tym zdrowie, więcej spokoju, może odrobinę nudy i długiej podróży po Włoszech.

Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę tak Pani jak i Polakom mieszkającym na północy Włoch, ponownej kadencji jako konsula RP w Mediolanie .

Informacje  dotyczące działalności konsulatu znajdziemy pod następującymi adresami internetowymi:

www.mediolan.msz.gov. pl – Serwis Konsulatu Generalnego RP w Mediolanie

twitter.com/PLinMilano

Z Konsul Adrianną Siennicką rozmawiała Ewa Trzcińska

Zdjęcia: Archiwum Pani Konsul Generalnej RP w Mediolanie Adrianny Siennickiej




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 + 1 =