Znany-nieznany Turyn: miasto czterech rzek

Słysząc taką nazwę niejeden Piemontczyk DOC pewnie by się zdziwił. Dla
wielu z nich istnieją tutaj, bowiem tylko dwie rzeki: Po (Pad) i Dora Riparia,
przepływające przez centrum miasta.


To rzeki uwiecznione w dwóch alegorycznych rzeźbach – fontannach z 1936
roku, umieszczonych w samym sercu Turynu, na tyłach Piazza San Carlo. Brodatym
mężczyźnie i półnagiej kobiecie, stylizowanych na greckich bogów. To popularne i
charakterystyczne miejsce spotkań, zwłaszcza młodych ludzi, którzy w tym punkcie
rozpoczynają swoje wspólne przechadzki, od Piazza San Carlo, poprzez via Roma i
dalej…


Kto mieszka trochę dłużej w Turynie, zauważa jednak szybko dwie inne rzeki:
Stura di Lanzo i Sangone, które są tak naprawdę, górskimi potokami. Znacznie
krótsze i geograficznie mniej znaczące od Po i Dory, nie są tak bardzo doceniane przez
mieszkańców. Ich brzegi i prawie wyschnięte gdzieniegdzie koryta, zwłaszcza latem,
wydają się spokojnymi i malowniczymi terenami idealnymi na plażowanie, piesze
bądź rowerowe wyprawy z dala do miejskiego zgiełku. Ale to tylko oczywiście tylko
okresowy spokój. W dniach obfitych ulew, na ich obszarze, czy w samym Turynie,
mogą okazać się szalejącym żywiołem, tak jak miało to miejsce w październiku 2000
roku.


Można, więc powiedzieć, że w Turynie wody nie brakuje, przynajmniej na
razie. A co za tym idzie, nie brakuje również zieleni, zwłaszcza wzdłuż brzegów tych
rzek. Właściwie przy każdej z nich jest położony, co najmniej jeden rezerwat
naturalny lub park. Począwszy od najsłynniejszego i najbardziej eleganckiego Parco
Valentino
, z którego można podziwiać leniwy nurt Po i liczne, stylowe przystanie dla
kajakarzy, poprzez jeden z najnowszych: Parco Dora (założony na poindustrialnych
terenach nad Dorą oczywiście). Ulubione miejsce spotkań i koncertów młodych
mieszkańców Turynu. Czy te znacznie mniej znane, ale warte zobaczenia choć raz,
jak: Parco Sangone z Mausoleo Bella Rosin, czy wreszcie Parco Stura Nord i Stura
Sud
.

Każdy z nich zupełnie inny, podobnie, jak każda z rzek zupełnie niepodobna do
poprzedniej. Tworzące razem przyjazne i naturalne strefy. Idealne miejsca pikników,
spacerów, wypadów rowerowych, które wspólnie przyczyniają się do stwierdzenia, że
Turyn naprawdę jest jednym z najbardziej zielonych miast Włoch.

Korespondencja z Piemontu: Katarzyna E. Dyrska, prawniczka, pasjonatka nie tylko włoskiej kultury [email protected]




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

99 − = 94