Marcin CZEPELAK: Holocaust – zbrodnia, o której nikt nie chciał wiedzieć (tekst w jęz.polskim oraz włoskim)

Marcin CZEPELAK, Wykładowca prawa na UJ, ambasador RP w Niderlandach, zaangażowany w dialog polsko- żydowski w Holandii.


Spisane przez Jana Karskiego relacje zostały przekazane rządom Wielkiej Brytanii i
Stanów Zjednoczonych. Nigdzie nie spotkały się z większym zainteresowaniem. Tylko
„New York Times” z 25 listopada 1942 roku opublikował na 10 stronie krótki tekst o
niemieckim planie zamordowania 250 tysięcy polskich Żydów. Tylko tyle i aż tyle – pisze
Marcin CZEPELAK


To było 80 lat temu. W zimny styczniowy dzień 20 stycznia 1942 roku w podberlińskiej
miejscowości Wannsee pod kierownictwem Reinharda Heydricha, szefa Policji
Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa (SD) oraz szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa
Rzeszy zebrała się grupa 15 przedstawicieli władz niemieckiej III Rzeszy i wysokich
funkcjonariuszy SS. Zasadniczym tematem tego spotkania była koordynacja działań
administracji niemieckiej na okupowanych terytoriach. Działania te miały doprowadzić do
zagłady europejskich Żydów. Rozmowy nie zakończyły się żadnym rozkazem, żadnym
obwieszczeniem, które byłoby ogłoszone całemu światu, ale ich rezultatem była zgoda co do
zaostrzenia i kontynuacji polityki eksterminacji europejskich Żydów, która miała odtąd stać
się bardziej systematyczna, masowa i skuteczna. Świat miał się jednak o tym nie dowiedzieć.


Diabelska narada


Spotkanie w Wannsee było diabelską naradą. Niemcy od momentu wybuchu wojny, we
wrześniu 1939 roku, rozpoczęli na podbitych terytoriach prześladowania ludności
żydowskiej, ale agresja na Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku przyniosła jeszcze
większą brutalizację i masowy charakter dotychczasowej polityki antyżydowskiej. W sierpniu
Oddziały Operacyjne Policji i Służby Bezpieczeństwa dokonały masakry 24 tysięcy Żydów w
Kamieńcu Podolskim, na przełomie września i października zamordowano ponad 30 tysięcy
Żydów w Babim Jarze na obrzeżach Kijowa, a w egzekucjach 30 listopada i 8 grudnia
zamordowano ponad 30 tys. Żydów z getta w Rydze. Jednocześnie jesienią zaczęto budować
fabryki śmierci: obozy zagłady w Sobiborze i Bełżcu. To między innymi tam transporty z
całej okupowanej Europy przywoziły bezbronnych Żydów, którzy następnie byli mordowani
w komorach gazowych. Wszystko to dokonywało się w głuchej ciszy.


Na pomoc


Zgodnie z ustaleniami w Wannsee niemieccy decydenci zaczęli realizację „ostatecznego
rozwiązania” od terenów okupowanej Polski. W marcu 1942 roku rozpoczęła się akcja
„Reinhardt”, którą kierował z polecenia Himmlera Odilo Globocnik, szef SS w okupowanym
Lublinie. Do listopada 1943 roku jego oddziały zamordowały dwa miliony Żydów.


W okupowanej przez Niemców Polsce poza zbrojnym ruchem oporu działały także cywilne i
wojskowe struktury tworzące państwo podziemne, które podlegało polskiemu rządowi na
emigracji w Londynie, mającemu uznanie międzynarodowe. Wobec narastających
prześladowań ludności żydowskiej polskie władze podziemne podjęły decyzje, aby rozpocząć
akcję pomocy żydowskim obywatelom Polski. We wrześniu 1942 powstał Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom, który 4 grudnia został przekształcony w Radę Pomocy Żydom,
finansowaną przez polski rząd emigracyjny w Londynie. Była to jedyna w Europie
organizacja podziemna prowadzona wspólnie przez Żydów i nie-Żydów, działająca w ramach
struktur kierowanych przez rząd emigracyjny. Polskie możliwości były ograniczone, mimo to
starano się znaleźć schronienie dla żydowskich współobywateli, wyrabiać fałszywe
dokumenty, dostarczać żywność, chociaż niemieccy okupanci bezlitośnie karali za to
śmiercią.


Misja Jana Karskiego


Jednocześnie Polskie Państwo Podziemne oprócz tego, że udzielało pomocy ludności
żydowskiej na miejscu, podjęło też działania, których celem było poinformowanie świata o
tragicznym losie Żydów. Jesienią 1942 roku do Londynu dotarł Jan Karski, kurier Polskiego
Państwa Podziemnego, który w swoich raportach przedstawił położenie ludności żydowskiej
oraz informacje na temat jej eksterminacji przez niemieckich okupantów. W celu uzyskania
wiarygodnych informacji Karski dostał się potajemnie do getta warszawskiego, a także
przedostał się w przebraniu niemieckiego żołnierza do obozu przejściowego w Izbicy.
Spisane przez niego relacje zostały przekazane rządom Wielkiej Brytanii i Stanów
Zjednoczonych. Nigdzie jednak nie spotkały się z większym zainteresowaniem. Tylko „New
York Times” z 25 listopada 1942 roku opublikował na 10 stronie krótki tekst o niemieckim
planie zamordowania 250 tysięcy polskich Żydów. Tylko tyle i aż tyle.


Z inicjatywy władz polskich na emigracji Karski wyjechał do Stanów Zjednoczonych, aby
tam przedstawić raport dotyczący zbrodni, których był świadkiem. 28 lipca 1943 roku został
przyjęty przez prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta. Jego relacja spotkała się jednak
z niedowierzaniem i obojętnością. Odbył też wiele innych rozmów, między innymi z sędzią
Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych Felixem Frankfurterem, amerykańskim
sekretarzem stanu Cordellem Hullem, szefem agencji wywiadu zagranicznego USA
Williamem Josephem Donovanem, arcybiskupem Chicago Samulem Stritchem czy
wpływowym rabinem Stephenem Wise’em. Reakcje były podobne: brak wiary w świadectwa
Karskiego i brak reakcji. Wolny świat milczał wobec zbrodni Holokaustu.


Nota Raczyńskiego


Zanim Jan Karski wyjechał do Stanów Zjednoczonych, rząd polski wykorzystał przywiezione
przez niego materiały w rozmowach z władzami Wielkiej Brytanii. Informacje na temat
tragicznej sytuacji ludności żydowskiej polski minister spraw zagranicznych Edward
Raczyński przekazał ministrowi spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthony’emu
Edenowi w czasie spotkania 1 grudnia 1942 r. Raczyński proponował zorganizowanie
wielostronnej konferencji w celu rozpowszechnienia informacji o dokonywanych zbrodniach.
Wobec braku brytyjskiej reakcji rząd polski postanowił zwrócić się z notą do państw-
sygnatariuszy Deklaracji Narodów Zjednoczonych.


Nota wystosowana 10 grudnia 1942 r. zawierała dane na temat sytuacji Żydów w okupowanej
Polsce i wskazywała na zbrodnie niemieckie. Obejmowała także wykaz działań
informacyjnych i protestacyjnych rządu polskiego w tej sprawie oraz wzywała państwa
zachodnie do powstrzymania zbrodni. W końcowych akapitach rząd polski wzywał nie tylko
do potępienia dokonywanych mordów i ukarania winnych, ale także apelował o podjęcie
działań, które powstrzymałyby stosowanie metod masowej zagłady.

Władze polskie, próbując nagłośnić fakt ludobójstwa Żydów na terenie okupowanej Polski,
poza oficjalnym złożeniem noty zdecydowały się także na opublikowanie specjalnej broszury
w wysokim nakładzie w języku angielskim i dystrybuowanie jej m.in. przez polskie placówki
dyplomatyczne i konsularne. Publikacja była zatytułowana The Mass Extermination of Jews
in German Occupied Poland.


Cisza


Raporty Jana Karskiego znalazły swoje potwierdzenie w późniejszych relacjach
sporządzonych przez Witolda Pileckiego w 1943 roku, który celowo przedostał się do obozu
Auschwitz-Birkenau, aby założyć tam ruch oporu i sporządzić raport dotyczący zbrodni, które
zostały tam popełnione. Podobne świadectwa znalazły się w relacjach dwóch żydowskich
uciekinierów z Auschwitz: Rudolfa Vrby i Alfreda Wetzlera, którym udało się zbiec w
kwietniu 1944 roku. Jednak kiedy w 1942 roku rząd polski na emigracji apelował o podjęcie
działań, aby zatrzymać zagładę, jego głos spotkał się z brakiem reakcji. Architekci zbrodni
zaplanowanej w Wannsee wtedy jeszcze pozostawali ukryci za zasłoną milczenia.


Marcin Czepelak
Tekst ukazał się w miesięczniku opinii „Wszystko co Najważniejsze” oraz w mediach
światowych w ramach projektu „Opowiadamy Polskę światu” realizowanego przy współpracy
z Instytutem Pamięci Narodowej.

Versione italiana:

Marcin Czepelak: Olocausto – un crimine di cui nessuno voleva sapere


Docente di diritto all’Università Jagellonica, ambasciatore della Repubblica di Polonia nei
Paesi Bassi, impegnato nel dialogo polacco-ebraico nei Paesi Bassi.


Oggi sono passati 80 anni. Il 20 gennaio 1942, in una fredda giornata di gennaio, un gruppo di
15 rappresentanti delle autorità tedesche del Terzo Reich e alti funzionari delle SS si
incontrarono a Wannsee, vicino a Berlino, sotto la guida di Reinhard Heydrich, capo della
Polizia di Sicurezza e del Servizio di Sicurezza (SD) e capo dell’Ufficio Centrale di Sicurezza
del Reich. L’argomento principale della riunione era il coordinamento delle azioni
dell’amministrazione tedesca nei territori occupati, che dovevano portare allo sterminio degli
ebrei europei. I colloqui non si conclusero con nessun ordine né con un annuncio fatto al
mondo intero, ma sfociarono in un accordo per intensificare e continuare la politica di
sterminio degli ebrei europei, che da allora in poi sarebbe diventata più sistematica, massiccia
ed efficace. Tuttavia, il mondo non doveva saperlo.


La seduta diabolica


La riunione di Wannsee fu una seduta diabolica. Dallo scoppio della guerra, nel settembre
1939, i tedeschi avevano introdotto la persecuzione della popolazione ebraica nei territori
conquistati, ma l’aggressione all’Unione Sovietica nel giugno 1941 portò una brutalizzazione
ancora maggiore e la politica antiebraica praticata fino ad allora assunse un carattere di massa.
In agosto le Unità Operative della Polizia e del Servizio di Sicurezza massacrarono 24.000
ebrei a Kamieniec Podolski, alla fine di settembre e all’inizio di ottobre più di 30.000 ebrei
furono assassinati a Babi Yar, alla periferia di Kiev, e nelle esecuzioni del 30 novembre e
dell’8 dicembre furono assassinati più di circa 30.000 ebrei del ghetto di Riga. Allo stesso
tempo, in autunno iniziò la costruzione delle fabbriche della morte: i campi di sterminio di
Sobibór e Bełżec. Era lì, tra l’altro, che i trasporti da tutta l’Europa occupata portavano gli
ebrei indifesi per essere uccisi nelle camere a gas. Tutto questo, però, fu fatto in un silenzio
assoluto.


In aiuto


Secondo quanto concordato a Wannsee, i responsabili tedeschi avviarono la “soluzione
finale” dal territorio della Polonia occupata. Nel marzo 1942 iniziò l’operazione “Reinhardt”,
guidata da Odilo Globocnik, il capo delle SS nella Lublino occupata, per ordine di Himmler.
Nel novembre 1943, le sue truppe avevano ucciso 2 milioni di ebrei.


Nella Polonia occupata dai tedeschi era attivo non solo un movimento di resistenza armata,
ma anche strutture civili e militari che formavano un vero e proprio “Stato sotterraneo”,
subordinato al governo polacco in esilio a Londra che godeva di riconoscimento
internazionale. Di fronte alla crescente persecuzione della popolazione ebraica, le autorità
clandestine polacche decisero di iniziare una campagna per aiutare i loro cittadini ebrei. Nel
settembre 1942, fu istituito il Comitato provvisorio di aiuto agli ebrei, che il 4 dicembre fu
trasformato nel Consiglio per l’aiuto agli ebrei, finanziato dal governo polacco in esilio a
Londra. Era l’unica organizzazione clandestina in Europa gestita congiuntamente da ebrei e
non ebrei, operando all’interno delle strutture dirette dal governo in esilio. Le possibilità polacche erano limitate, ma nonostante ciò, ci si sforzava di trovare un riparo per i concittadini ebrei, di produrre documenti falsi, di fornire cibo, anche se ciò veniva punito senza pietà dagli occupanti tedeschi con una condanna a morte.


La missione di Jan Karski


Allo stesso tempo, oltre ad aiutare il popolo ebraico sul posto, lo Stato clandestino polacco si
attivò anche per informare il mondo sul tragico destino di questo popolo. Nell’autunno del
1942, Jan Karski, un corriere dello Stato clandestino polacco, raggiunse Londra con i suoi
rapporti sulla situazione del popolo ebraico e sullo sterminio di quest’ultimo da parte degli
occupanti tedeschi. Per ottenere informazioni affidabili, Karski entrò segretamente nel ghetto
di Varsavia e, travestito da soldato tedesco, si diresse verso il campo di transito di Izbica.
Aveva quindi informazioni di prima mano. I resoconti da lui scritti furono trasmessi a Londra
ai governi del Regno Unito e degli Stati Uniti. Tuttavia, da nessuna parte ricevettero molta
attenzione. Solo il “New York Times” del 25 novembre 1942 pubblicò un breve articolo a
pagina 10 sul piano di Himmler di uccidere 250.000 ebrei polacchi. Così tanto e così poco.


Su iniziativa delle autorità polacche in esilio, Karski si recò negli Stati Uniti per testimoniare i
crimini di cui era stato testimone. Il 28 luglio 1943, fu persino ricevuto dal presidente
americano Franklin Delano Roosevelt. Tuttavia, il suo racconto fu accolto con incredulità e
indifferenza. Ebbe molte altre conversazioni, tra cui quelle con il giudice della Corte Suprema
Felix Frankfurter, il segretario di Stato americano Cordell Hull, il capo dell’agenzia di
intelligence estera statunitense William Joseph Donovan, l’arcivescovo di Chicago Samuel
Stritch e l’influente rabbino Stepchen Wise. Le reazioni furono simili: nessuna fiducia nella
testimonianza di Karski e nessuna volontà di reagire. Il mondo libero rimase in silenzio di
fronte ai crimini dell’Olocausto.


Nota di Raczyński


Prima che Jan Karski partisse per gli Stati Uniti, il governo polacco utilizzò i materiali che
aveva portato con sé nei colloqui con le autorità britanniche. Il ministro degli esteri polacco
Edward Raczyński passò informazioni sulla tragica situazione della popolazione ebraica al
ministro degli esteri britannico Anthony Eden durante un incontro il 1 dicembre 1942.
Raczyński propose inoltre di organizzare una conferenza multilaterale per diffondere
informazioni sui crimini commessi. In assenza di una reazione britannica, il governo polacco
decise di indirizzare una nota agli Stati firmatari della Dichiarazione delle Nazioni Unite.


La nota, inviata il 10 dicembre 1942, conteneva dati sulla situazione attuale degli ebrei nella
Polonia occupata e mostrava i crimini tedeschi. Includeva inoltre una lista di attività di
informazione e di protesta del governo polacco su questa materia e sollecitava i Paesi
occidentali a fermare i crimini. Nei paragrafi conclusivi, il governo polacco chiedeva non solo
la condanna degli omicidi e la punizione dei colpevoli, ma anche l’adozione di azioni tali da
fermare l’uso dei metodi di sterminio di massa.


 Le autorità polacche, nel tentativo di far conoscere i fatti del genocidio degli ebrei nella
Polonia occupata (oltre alla presentazione ufficiale della nota), decisero anche di pubblicare un opuscolo speciale ad alta tiratura in inglese e di distribuirlo, tra l’altro, attraverso le sedi
diplomatiche e consolari polacche. La pubblicazione venne intitolata “The Mass
Extermination of Jews in German Occupied Poland” ed è ora disponibile online.

Il silenzio

I rapporti di Jan Karski furono confermati nei resoconti successivi scritti da Witold Pilecki nel
1943, che, come volontario, si recò al campo di Auschwitz-Birkenau per fondarvi il
movimento di resistenza e riferire sui crimini lì commessi. Testimonianze simili furono
trovate nei racconti di due ebrei fuggiti da Auschwitz: Rudolf Vrba e Alfred Wetzler, che
riuscirono a fuggire nell’aprile 1944. Tuttavia, quando, nel 1942, il governo polacco in esilio
fece appello all’azione per fermare lo sterminio, la sua voce fu accolta da un silenzio
pungente. Gli architetti del crimine pianificato a Wannsee rimanevano a quel tempo ancora
nascosti dietro un velo di silenzio.


Marcin Czepelak
Il testo pubblicato contemporaneamente sulla rivista mensile polacca „Wszystko Co
Najważniejsze” nell’ambito del progetto realizzato con l’Istituto della Memoria Nazionale,
Instytut Pamięci Narodowej.




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.