Piwnica pod Baranami – najdziwniejszy i najwspanialszy kabaret świata

Pod Wawelem mówi się, że taki koncept, jak Piwnica pod Baranami mógł udać się tylko w Krakowie. Kiedy w maju 1956 roku Piotr Skrzynecki razem z grupą studentów przygotowywał piwniczne pomieszczenia w narożnej kamienicy przy Rynku Głównym do przyjęcia pierwszych gości, nie sądził, że jego kabaret przetrwa czasy Gomułki, Gierka, „Solidarności” i demokracji. Właśnie mija 66. rocznica oficjalnego otwarcia tego kultowego miejsca.

Piwnica pod Baranami powstała na fali odwilży 1956 roku i najpierw była Klubem Młodzieży Twórczej – miejscem spotkań uczniów szkół artystycznych i studentów. Piotr Skrzynecki studentem już wówczas nie był, urodził się w Warszawie, a prowadzenia teatrów ochotniczych uczył się w Łodzi. W 1951 roku przyjechał do Krakowa, by prowadzić robotnicze kabarety w budującej się Nowej Hucie i miejskich wodociągach, rozpoczął też kolejne studia – historię sztuki. „Chcemy się ze sobą kontaktować poza wszelkimi oficjalnymi zaleceniami. Nie będziemy dłużej owymi 'samotnie błąkającymi się kotami’” – tak w 1956 roku Skrzynecki przedstawiał swój pomysł na kabaret.

Młodzieżowy klub szybko przemianował się na Piwnicę Pod Baranami. Nic dziwnego, skoro w narożnej, renesansowej, wielokrotnie przebudowywanej kamienicy w czasach średniowiecza mieściła się gospoda oferująca barany na sprzedaż. Piwnica szybko stała się miejscem spotkań artystycznej młodzieży. To tam pierwsze kroki stawiali Piotr Chromy i Krzysztof Penderecki, Jan Ptaszyn Wróblewski, Krzysztof Komeda, Tomasz Stańko, Joanna Olczak-Ronikier, Barbara Nawratowicz, Krzysztof Litwin, Tadeusz Kwinta, Mieczysław Święcicki czy Wanda Warska.

Piwnica rozbrzmiewała jazzem i piosenką literacką, a program kabaretowy, pełen absurdalnego, inteligentnego humoru, przez dziesięciolecia był pożywką dla cenzury. Niepowtarzalną atmosferę kształtował jej pomysłodawca. Piotr Skrzynecki miał wpływ na estetykę tego miejsca i sposób opowiadania o świecie. Był mistrzem improwizacji, twórcą niepowtarzalnych, mikrofonowych monodramów, pomysłodawcą scenografii, happeningów i programów artystycznych. To także on brał na siebie boje z PRL-owskimi władzami i cenzurą. Kiedy w 1983 roku członkowie kabaretu spotkali się z Janem Pawłem II, na sugestię papieża, że w Krakowie dużo mówi się o Skrzyneckim, ten odpowiedział: „O Jego Świątobliwości również”.

W piwnicznej historii ważną rolę odegrała Janina Garycka, szara eminencja kabaretu, współtwórczyni jego niepowtarzalnego klimatu, wystroju i satyry. Kabaretowe teksty powstawały na podstawie traktatów filozoficznych, informacji prasowych, Biblii, ogłoszeń prasowych czy instrukcji obsługi. „Jesteśmy wysepką w morzu bestialstwa, szarzyzny, głupoty, łajdactwa, cynizmu, nietolerancji i przemocy” – mówił Piotr Skrzynecki i miał absolutną rację.

Każdy nowy program kabaretu był wielkim wydarzeniem artystycznym, o którym mówiło się w Krakowie miesiącami. Goście i bywalcy Piwnicy mogli zawsze liczyć na wyjątkową atmosferę, surrealistyczny humor i wspaniałą oprawę muzyczną. „Musiał ten groch z kapustą urągać wszelkim znanym prawidłom estetycznym. […] Była to jedna wielka drwina ze wszystkich znanych konwencji scenicznych, scenograficznych, aktorskich, muzycznych i literackich. Drwina z samych siebie, z własnych ambicji i niedostatków, ubóstwa środków i niemożności. Drwina z widza. Ale nie obraźliwa, jak często bywa w awangardowych przedsięwzięciach” – pisała o piwnicznej satyrze w wydanej po raz pierwszy w 1994 roku książce „Piwnica pod Baranami: czyli koncert ambitnych samouków” Joanna Olczak-Ronikier.

Nie sposób wymienić wszystkich artystów, którzy na scenie Piwnicy Pod Baranami stawiali swoje pierwsze kroki. Ewa Demarczyk, Halina Wyrodek, Leszek Długosz, Jacek Wójcicki, Grzegorz Turnau, Alosza Awdiejew to tylko kilka przykładów.

Koncert dla Piotra Skrzyneckiego – od smierci zalozyciela kabaretu, artysci Piwnicy pod Baranami w rocznice urodzin Piotra S. – sezon artystyczny rozpoczynaja wlasnie koncertem jemu poswieconym. n/z Grzegorz Turnau Krakow/Poland,Image: 428637693, License: Rights-managed, Restrictions: , Model Release: no, Credit line: Piotr Tumidajski / Forum

Fundamentem piwnicznej piosenki były teksty, dlatego do historii przeszły już te, które wyszły spod pióra Zygmunta Koniecznego, Wiesława Dymnego, Andrzeja Zaryckiego czy Andrzeja Warchała. Nie sposób też wymienić wszystkich największych piwnicznych przebojów: „Dezyderata”, „Ta nasza młodość”, „Karuzela z Madonnami”, „Czarne Anioły”, „Grajmy Panu”, „Kolęda dla nieobecnych”, „Przychodzimy, odchodzimy”, „Moja Litania”. Lista powstałych w Piwnicy Pod Baranami utworów jest bardzo, bardzo długa.

Po śmierci Piotra Skrzyneckiego w 1997 roku piwnicę zamknięto, ale nie na długo. Teraz, jak za dawnych lat, spotykają się tutaj i bawią kolejne pokolenia krakowian, a piwniczny rodowód zaliczają kolejne roczniki młodych artystów. Jaki ma repertuar? Myślę, że ciągle aktualna pozostaje odpowiedź na podobne pytanie, jakiej w 1980 roku udzielił sam twórca Piwnicy: „Oczywiście, że dziś jest to inna Piwnica. Ludzie się zmienili, czasy się zmieniły. Lepsza, gorsza? Ci, co przychodzili dwadzieścia lat temu, mówią, że wtedy to było fantastycznie. Ci, co przychodzili dziesięć lat temu, upierają się z kolei: 'no, wtedy to było’. Dla mnie najlepszy kabaret jest zawsze ten, który jest teraz. Bo lepszy wróbel w garści niż kanarek na gałęzi. Nasz kabaret jest formą otwartą. Koniecznie musi przyjść pianista, musi przyjść konferansjer, musi przyjść publiczność. Artyści, w zasadzie nie muszą przychodzić”.

„Najdziwniejszy i najwspanialszy kabaret świata”, jak mówił o nim Piotr Skrzynecki, zaprasza na jazzowe czwartki i piwniczne soboty. Na co dzień, od 12.00 do ostatniego gościa, otwarty jest bar Piwnicy. A przez pubem Vis à Vis, nieopodal siedziby kabaretu, ciągle można spotkać Piotra Skrzyneckiego – odlany z brązu, siedzi przy stoliku w ulubionym kącie ulicznego ogródka z filiżanką kawy. Zawsze dostaje świeże kwiaty.

Tekst Jolanta Pawnik, dziennikarka, wykładowca i doradca medialny. Entuzjastka nowych mediów. Krakowianka zakochana w rodzinnym Sandomierzu. Autorka książek „Saga rodu Moszczeńskich” i „Sandomierska piłka ręczna”.

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za granicą 2021 r.
*Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Źródło DlaPolonii.pl




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.