Polacy na krańcach świata: Jadwiga Picado Michalska – polska lekarka, która dała Kostaryce prezydenta

Ukończyła medycynę jako jedna z pierwszych kobiet w Europie, jako pierwsza podjęła pracę w zawodzie w kraju swojego męża. Choć spędziła na Kostaryce całe życie, utrzymywała kontakty z Polską, jej synowie płynnie mówili po polsku a jeden z nich został prezydentem tego położonego w Ameryce Środkowej niewielkiego kraju o wspaniałych walorach przyrodniczych.

Jadwiga Michalska urodziła się w 1874 roku w Radomsku. Losy jej aptekarskiej rodziny odmieniła wygrana na loterii. Większość wygranej rodzice przeznaczyli na kształcenie gromadki dzieci. Dzięki temu Jadwiga mogła wyjechać najpierw do gimnazjum do Krakowa a później na wymarzone studia medyczne do Szwajcarii. W latach 90. XIX wieku studiowanie kobiet nie było jeszcze powszechne, tym bardziej na kierunkach medycznych. Podczas studiów poznała swojego przyszłego męża, pochodzącego z Kostaryki Teodora Picado Marina. On także studiował medycynę dzięki stypendium ufundowanemu przez rodzinne miasto. 

Kiedy Teodoro ukończył studia, małżonkowie zdecydowali się wyjechać do jego rodzinnego kraju. Tam w styczniu 1900 roku urodził się ich pierwszy syn Teodoro Picado Michalski. Kiedy miał rok, Jadwiga ponownie wróciła do Europy, by ukończyć przerwane studia. Towarzyszący jej syn nauczył się wtedy podstaw języka polskiego. Tytuł doktora medycyny obroniła na wydziale chirurgii uniwersytetu w Genewie. W 1902 roku Jadwiga wróciła z dyplomem na Kostarykę i rozpoczęła starania o nostryfikację dyplomu. Po otrzymaniu zgody Kolegium Lekarzy i Chirurgów została pierwszą kobietą lekarzem na Kostaryce i wykonywała ten zawód do końca życia. 

.

Foto DlaPolonii.pl

.

Jadwiga, znana w kraju męża jako Doctora Jadwisia de Picado nie zaniedbywała kontaktów ze swoją polską rodziną. Na Kostarykę przyjechała jej siostra rodziną, ona sama w latach 1910-1911 odwiedziła swoją ojczyznę wraz z dwoma już synami (Rene urodził się w 1905 roku). Odwiedziła wtedy miasta, gdzie mieszkali członkowie jej rodziny, m.in. Piotrków Trybunalski, Warszawę, Łódź i Płock. Pokazała także Teodorowi i Rene Paryż, Monachium, Salzburg i Wiedeń. 

W swojej pracy zawodowej Jadwiga Michalska Picado wiele uwagi poświęcała najbiedniejszym. Kostaryka była wówczas zacofanym krajem o dużych nierównościach społecznych, służba zdrowia praktycznie nie istniała a najbardziej zaniedbane było leczenie kobiet i dzieci, które umierały w skrajnie trudnych warunkach. Doktor Jadwisia zaangażowała się w prace fundacji La Gota de Leche (Kropla Mleka), gdzie uczyła matki karmienia piersią. Razem z mężem zorganizowali też krajowy system opieki zdrowotnej nad dziećmi. Na wyspie krążyły legendy o jej poświęceniu dla najuboższych, mieszkających w odciętych od świata wioskach. Jadwiga niosła pomoc wszędzie tam, gdzie było to możliwe, nie pobierając za to wynagrodzenia. 

Jadwiga Picado-Michalska w pamięci Kostarykańczyków pozostała jeszcze z innego powodu – jej starszy syn Teodoro w 1944 roku został prezydentem Kostaryki a młodszy Rene ministrem spraw wewnętrznych w tworzonym przez niego gabinecie. 

Dzięki Jadwidze Kostaryka miała w Polsce konsula honorowego, którym był jej brat Józef Michalski. Na jego pogrzebie w Łodzi w 1929 roku był Teodoro Picado Michalski, wówczas jeszcze jako wysłannik swojego kraju na XVIII Sesję Międzynarodowego Instytutu Statystycznego, która odbyła się w Warszawie. Odwiedziny w Polsce zrobiły na nim tak duże wrażenie, że dwa lata później wydał książkę poświęconą bitwie warszawskiej „La Victoria del Vistula” za którą otrzymał odznaczenie od władz II RP. 

Niedługo później Teodoro Picado Michalski został posłem do parlamentu i wszedł w skład rządu, gdzie w randze sekretarza stanu zajmował się reformą szkolnictwa. W wyborach prezydenckich wystartował w 1944 roku jako kandydat liberalnej partii Bloque de la Victoria i wygrał z poparciem 65 proc. głosujących, choć zwolennicy jego konkurenta nie pogodzili się z przegraną i cztery lata później doprowadzili do wojny domowej w wyniku której stracił władzę. 

Obalony prezydent musiał udać się na emigrację do Nikaragui, gdzie – bez prawa do emerytury – utrzymywał się z pisania felietonów historycznych. Nigdy już nie wrócił do swojego kraju, jednak pamięć o nim była tam żywa jeszcze przez wiele lat. 

Kiedy zmarł w 1960 roku, w Kostaryce ogłoszono żałobę narodową. Nastąpiło to ćwierć wieku po śmierci jego matki, która odeszła w lutym 1935 roku. Do ostatnich chwil życia udzielała pomocy pacjentom, zmarła podczas przyjmowania pacjenta. 

Tekst Jolanta Pawnik, dziennikarka i content menedżerka, autorka książek genealogicznych. Interesuje się historią, w swoich tekstach chciałaby przywrócić pamięć o ludziach, którzy tworzyli  polską naukę i kulturę.

  • Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za granicą
  • 2024
  • r.

*Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Źródło: DlaPolonii.pl




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *