ITALOMANIA uczestnikiem wzruszającej uroczystości w Venafro, 26. 05. 2026. Odsłonięcie tablicy poświęconej pamięci prof. Wojciecha Narębskiego.

Planując kolejną podróż do Włoch, tym razem do regionu Molise, nie mieliśmy świadomości, że będzie to wyprawa w dużej mierze patriotyczna. Gdy zaczęliśmy poznawać Molise z dostępnych tekstów nasze zdziwienie rosło. Każdy z nas słyszał o polskich Bohaterach spod Monte Cassino, ale jaki związek miało Molise z tą właśnie bitwą? Miało, i to bardzo duży!

Gdy spojrzeliśmy na papierową mapę regionu, aż podskoczyliśmy z wrażenia! Monte Cassino, chociaż położone już w regionie Lacjum, jest oddalone od Venafro w Molise o ok. 25 km. Nie mogliśmy pominąć tego świętego dla Polaków miejsca! Monte Cassino znalazło się na naszej trasie. Planowaliśmy odwiedzić Venafro, bo pewien Włoch na molizjańskim forum zapytał nas, czy jesteśmy świadomi, że w czasie II wojny światowej w Venafro przebywał Miś Wojtek. Nie byliśmy świadomi, zaczęliśmy zgłębiać temat i okazało się, że to właśnie w Venafro stacjonowała nasza 22. Kompania Zaopatrywania Artylerii Armii Władysława Andersa. A z nimi pojawił się i słynny Miś!

Krótko przed wyjazdem dotarła do nas wiadomość, że na 26 maja planowane jest w Venafro odsłonięcie pamiątkowej tablicy poświęconej prof. Wojciechowi Narębskiemu. Tak dopasowaliśmy nasze plany, że w drodze na Monte Cassino znaleźliśmy się na wzruszającej uroczystości.

Boczna droga na obrzeżu miasta. Jakieś służby pozwoliły nam podjechać na miejsce. Czekali już zgromadzeni nasi żołnierze przybyli specjalnie na tę uroczystość.

.

.

.

To była delegacja Dowództwa Komponentu Lądowego z Krakowa z gen. Ryszardem Pietrasem na czele. Zdumiewające, jak może wzruszyć widok polskiego munduru gdzieś daleko od kraju… Przywitała nas pani Danuta Wojtaszczyk, jak się okazało, współfundatorka tablicy (wraz z mężem Krzysztofem Piotrowskim) i organizatorka całej uroczystości. Mąż i syn pani Danuty wystąpili w historycznych mundurach 2. Korpusu. Obok stali gotowi do zajęcia miejsca na głównym placu włoscy bersalierzy z flagami i w swoich charakterystycznych strojach. Tablicę ku czci prof. Wojciecha Narębskiego umieszczono na ścianie niewielkiego budynku, gdzie obok, na tle muralu przedstawiającego naszych Żołnierzy w ciężkim boju, jest niewielka statuetka Misia Wojtka. To dokładnie w tym miejscu stacjonowali Nasi! To tu rozbito ich namioty, tu rozbrzmiewała polska mowa… To te krajobrazy wzgórz i gajów oliwnych mieli pod powiekami nasi Bohaterowie. Dla wielu były to ostatnie widoki, jakie zabrali ze sobą z tego świata….W ciężkich bojach o klasztor poległo ich około tysiąca…

Przybywali kolejni goście. Przedstawiciel Ambasady RP w Rzymie, attaache obrony płk Zbigniew Kołaczek, burmistrz Venafro, pan Alfredo Ricci, prezes War Museum Winterline Luciano Bucci, przedstawiciele włoskich karabinierów, uczniowie szkół w Venafro, mieszkańcy miasta… Byliśmy i my! Szczególnymi gośćmi byli pan Raffaele Pizzola, syn Emilio Pizzola, włoskiego żołnierza służącego w szeregach 2. Korpusu Polskiego i płk Mariusz Pietrusiński, przyjaciel prof. Wojciecha Narębskiego.

.

.

Wysłuchaliśmy niezwykle wzruszających przemówień. Przypomniano wojenne i powojenne losy Profesora, wiele mówiono o polsko-włoskim braterstwie broni. Pan Raffaele Pizzola odebrał pośmiertne uhonorowanie swojego ojca- Krzyż Pamiątkowy 50-lecia 3. Dywizji Strzelców Karpackich. Pod odsłoniętą tablicą Dowództwo 2. Korpusu Polskiego złożyło wieniec w barwach narodowych. My zostawiliśmy czerwone róże z biało-czerwoną wstążeczką: jedną pod tablicą ku czci Profesora i drugą przy Misiu…

.

.

.

.

Po uroczystościach w Venafro udaliśmy się na Monte Cassino, a Polski Cmentarz czekał już na nas z takimi emocjami, wzruszeniami i wrażeniami, że do teraz nie możemy wspominać tego dnia bez wilgotnych oczu….

Maja Malinowska z grupy ITALOMANIA




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *