Z cyklu opowiadania, cz.1: Królowa Bona podróżowała Traktem Litewskim

Miasto Ostrów leżało na skrzyżowaniu dwóch głównych szlaków handlowych. Jeden z nich był to wielki Trakt Litewski i często Gościńcem nazywany, wiodący z Krakowa przez Sandomierz, Lublin, Łęczną, Ostrów, Parczew i przez Brześć aż do Wilna. 
Drugi szlak handlowy mniejszy, zwany Ruskim, prowadził z Rusi do Polski i krzyżował się z poprzednim właśnie w Ostrowie. Wiódł przez Ratno, Chełm, Ostrów, Kazimierz i do rzeki Wisły.  Tymi drogami przechodziły najróżniejsze karawany kupieckie, a także przemieszczali się dygnitarze państwowi. Zatrzymywali się często w Ostrowie w zajazdach i w karczmach. 

Szlak Litewski tędy podróżowała królowa Bona na Litwę

Szlak Litewski tędy podróżowała królowa Bona na Litwę

Tym właśnie traktem jednego razu królowa Bona śpiesząc się do syna na Litwę minęła Ostrów i znalazła się w głębokiej puszczy na pół drogi od miasta Parczew. A czas ku podróży wybrała deszczowy, drogi wiec były podmokłe i grząskie, i powóz królowej zarył się w leśnym brodziku, i na dodatek urwało się koło. Zrozpaczonej królowej przyszli do pomocy bartnicy, ludzie puszczy, którzy mieli swoją osadę niedaleko traktu. 
Jak legenda głosi, królowa wpadła w szał, widząc urwane koło, i niezaradnych służących, precz ich po lesie rozgoniła, by szukali kogoś do pomocy na tym odludziu.
Tak się złożyło, że niedaleko stała malutka osada, bartnicy w niej mieszkali i smolarze. Usłyszeli krzyki i nawoływania, więc wyszli z lasu i pomogli wyciągnąć powóz z błota i naprawić koło.
A kiedy dowiedzieli się, że samej królowej usłużyli, bardzo się uradowali przynosząc w darze kilka garncy miodu. 
A królowa zaciekawiona życiem poddanych wprosiła się do ich osady, obejrzała liczne barcie, pochwaliła, że tak ładnie i spokojnie żyją i korzystają z darów lasu i z czasem opodatkowała.

Autorka opowiadania: Celina Rapa




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *